Kwiat z Ziemi Świętej

Jerozolima, 15 sierpnia 1983 roku

Rzadko w życiu jakiegoś świętego odnajdziemy jednocześnie tyle charyzmatów, co w życiu s. Marii od Jezusa Ukrzyżowanego. Ta analfabetka, która w swojej wielkiej pokorze nazywała się „małe nic”, została wybrana przez Boga, aby objawić Jego mądrość i Jego wszechmoc. W życiu Mariam Baouardy już od dzieciństwa miały miejsce szczególne działania Boże. Z biegiem lat coraz bardziej się one uwidaczniały. W zakonie życie s. Marii było jednym splotem faktów nadzwyczajnych i charyzmatów. Przypomnijmy te najważniejsze.

Stygmaty
Kiedy s. Maria miała dwadzieścia lat i była postulantką w zgromadzeniu św. Józefa, pewnego wieczora w sierpniu 1856 roku, modląc się przed Najświętszym Sakramentem, w ekstazie zobaczyła Chrystusa, którego bok, ręce, stopy i głowa oblane były krwią. Usłyszała, jak żalił się ze swoją Matką, klęczącą u Jego stóp: „O jak bardzo mój Ojciec jest obrażany!” Słysząc, jak Maryja wstawia się za grzesznikami, s. Maria w porywie miłości rzuciła się do stóp Zbawiciela i powiedziała: „Mój Zbawicielu, daj mi, proszę, wszystkie te cierpienia, ale przebacz grzesznikom”.

Po wyjściu z ekstazy s. Maria odczuła w prawym boku dojmujący ból i spostrzegła tam głęboką ranę, z której wypływała krew. Siedem miesięcy później stygmaty pojawiły się także na rękach i stopach, a krwawa korona zdawała się wieńczyć jej czoło. Odtąd przez całe życie s. Maria nosiła znaki męki Chrystusa i uczestniczyła serdecznie w Jego cierpieniach dla zbawienia grzeszników.

Zranienie serca
Jest to zjawisko wyjątkowo rzadkie w życiu świętych i zwyczajnie jest udziałem stygmatyków, którzy uczestniczą w cierpieniach męki Chrystusa. Polega ono na fizycznej ranie serca, której towarzyszy upływ krwi i silne bóle. Cierpienia te są łagodzone przez wielkie pociechy duchowe. Czytamy, że św. Teresa od Jezusa, reformatorka Karmelu, doznała takiego zranienia. Przywilej ten był również udziałem jej córki duchowej, s. Marii od Jezusa Ukrzyżowanego. Gdy bezpośrednio po śmierci, zgodnie z jej wyraźnym pragnieniem, wyjęto serce s. Marii, aby wysłać je do umiłowanego przez nią klasztoru w Pau, zauważono na nim szeroką ranę, jakby ślad uderzenia grotem.

Ekstazy
Występują one często w życiu świętych i polegają na tym, że dusza poruszona gwałtownym oświeceniem Bożym, traci kontrolę nad zewnętrznymi zmysłami i zostaje całkowicie pochłonięta przez Boga. Mariam Baouardy przez całe życie była ekstatyczką. Już jako dziecko ulegała krótkim ekstazom w domu, w ogrodzie, w kościele. Występowały one również później, gdy pracowała jako służąca w Bejrucie i Marsylii. Po wstąpieniu do Karmelu ekstazy stały się u niej zjawiskiem zwyczajnym, s. Maria wpadała w ekstazę w kaplicy, podczas rekreacji, w dormitorium. Po powrocie z Mangalore ekstazy stały się czymś codziennym. Trwały one krócej lub dłużej. Podczas ekstazy s. Maria mówiła niekiedy to, co usłyszała od Chrystusa. Po zakończonej ekstazie siostra wracała do normalnych zajęć, jakby nic nie zaszło.

Objawienia
Udziałem s. Marii były również objawienia niebieskie. Najczęściej ukazywał się jej Chrystus, Matka Boża i św. Józef. Niekiedy objawiali się jej także aniołowie i umiłowani święci, jak: św. Teresa od Jezusa, św. Jan od Krzyża, św. Małgorzata Maria Alacoque. Szczególnie jej bliski św. Eliasz objawił się jej w Karmelu w Pau 20 lipca 1867 roku.

Proroctwa
Urodzona w krainie proroków, s. Maria otrzymała od Boga także dar proroctwa. Jej proroctwa czy też przepowiednie dotyczyły wydarzeń z jej życia, jak np. data śmierci. Niekiedy dotyczyły sióstr, osób świeckich, różnych zgromadzeń zakonnych. Przepowiedziała m. in. datę śmierci Piusa IX oraz imię jego następcy Leona XIII; przepowiedziała także wojnę francusko-pruską w 1870 roku i wojnę bałkańską z 1876 roku.

W życiu s. Marii wystąpiły również inne dary nadzwyczajne, jak bilokacja, lewitacja, a zwłaszcza odczytywanie tajemnic serca. Świadkowie mówią, że czytała w sercu „jak z książki” i ta jej wiedza pomogła wielu rozpoznać stan własnego sumienia lub uwolnić się z udręk skrupułów.

Cnoty teologiczne
Wiara. Urodzona w środowisku głęboko religijnym, s. Maria wzrastała w umiłowaniu wiary chrześcijańskiej i przywiązaniu do Kościoła. Udowodniła to mając trzynaście lat, wybierając raczę] śmierć niż porzucenie wiary chrześcijańskiej . Po tym heroicznym wyznaniu wiary zachowała nie tylko żywe wspomnienie i wolę oddania także życia za prawdę, z niego zrodziło się stałe pragnienie męczeństwa. Z przywiązania do wiary pochodził jej głęboki szacunek i miłość dla tych, którzy w Kościele reprezentują Jezusa, to jest dla papieża, biskupów i kapłanów.

Nadzieja. Maria od dziecka wiedziała, że człowiek został stworzony przez Boga, jego najwyższe dobro, i nie może pozwolić pochłonąć się przez rzeczy, które go odciągają od ostatecznego celu. Jej biografowie opowiadają, że jako dziecko otrzymała w podarunku dwa ptaszki. Pragnąc je wykąpać, utopiła je. Kiedy je grzebała w ogrodzie wuja, usłyszała głos wewnętrzny: „I tak wszystko przemija: jeśli mi oddasz twoje serce, na zawsze zostanę z tobą!” Ten głos towarzyszył jej przez całe życie i rozbudzał w niej coraz większe pragnienie doskonałości, aby oddać chwałę Bogu i osiągnąć szczęście wieczne.

Miłość. Miłość Boga skłania przede wszystkim do unikania grzechu. „Dzisiaj rano, podczas mszy św. – mówiła s. Maria 26 listopada 1875 roku – ofiarowałam się Jezusowi czynić i cierpieć, co Mu się podoba. Prosiłam tylko o jedną łaskę: abym Go nigdy nie obrażała”.

Drugim krokiem w kierunku miłości doskonałej jest czynić wszystko z miłości ku Bogu. S. Maria tak o tym mówiła: „Tak, pragnę cała należeć do Boga i chciałabym to postanowienie napisać krwią mojego serca, chciałabym też udowodnić to niebu i ziemi, i wszystkim stworzeniom”.

Przez całe życie s. Maria praktykowała z wielką delikatnością miłość braterską, starając się o dobro materialne i duchowe bliźnich. Oto przejmujący cytat: „Kiedy widzisz dziurę w ubraniu swego brata, nie rozdzieraj jej bardziej, ale oderwij łatę ze swego ubrania, aby załatać dziurę w ubraniu brata”. „Zamiast rozrywać rany i zalewać je octem, staraj się je osłodzić i pomóc, aby się zabliźniły przy pomocy olej ku miłości”.

Duch Światy i Maryja
Nabożeństwo do Ducha Świętego. Dawna mistrzyni nowicjatu s. Marii tak się wyraziła w 1874 roku: „S. Maria ma niezwykłe nabożeństwo do Ducha Świętego. Kiedy o Nim mówi, czyni to z takim zapałem, że widać go na twarzy”. Nie wystarczyło jej prywatne nabożeństwo do Ducha Świętego, pragnęła do niego zachęcić również kapłanów, zakonników i świeckich: „Ludzie świeccy i osoby zakonne szukają nowych nabożeństw, a zapominają o nabożeństwie do Ducha Świętego”. „Nikt mający nabożeństwo do Ducha Świętego nie umrze w błędzie”. „Każdy kapłan, który zachęca do tego nabożeństwa, otrzyma specjalną łaskę w głoszeniu go”. „Jezus mi powiedział, że każdy kapłan powinien raz w miesiącu celebrować mszę św. o Duchu Świętym. Wszyscy, którzy w niej uczestniczą, otrzymają specjalną łaskę i światło”.

Nabożeństwo maryjne. Mariam urodziła się w środowisku, gdzie nabożeństwo do Matki Chrystusa było bardzo żywe. Przez całe życie miała wielkie nabożeństwo do Maryi, zwłaszcza po cudzie w Aleksandrii, kiedy to infirmerka z nieba, w niebieskiej szacie, objawiła się jej i przywróciła ją do życia. Nabożeństwo maryjne s. Marii było dziecięce, proste i żarliwe. Ciągle powtarzała imię Maryi i słowa ku Jej czci, lubiła mówić o Matce Bożej nie tylko siostrom, ale także świeckim.

Karmel w Ziemi Świętej,
Wydawnictwo Karmelitów Bosych, Kraków 2001.