Komentarz Biblijny Inne wróć

Święto św. Eliasza proroka

20-07-2019

Łk, 9, 28-36
Chrystus pokrzepia utrudzonych

W jakieś osiem dni po tych naukach wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz.Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dopełnić w Jeruzalem. Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwu mężów, stojących przy Nim. Gdy oni się z Nim rozstawali, Piotr rzekł do Jezusa: «Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Nie wiedział bowiem, co mówi. Gdy jeszcze to mówił, pojawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy weszli w obłok. A z obłoku odezwał się głos: «To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie!» W chwili gdy odezwał się ten głos, okazało się, że Jezus jest sam. A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie opowiedzieli o tym, co zobaczyli.


Szukaj towarzystwa Jezusa

Teresa radzi: „Postaraj się o towarzystwo. A jakież mógłbyś znaleźć lepsze nad towarzystwo samego Mistrza, który nauczył nas tej modlitwy, do której odmówienia się zabierasz. Przedstaw sobie Pana stojącego tuż przy tobie i patrz, z jaką miłością i z jaką pokorą raczy ciebie nauczać”.

Patrz na Tego, który patrzy na nas

Nawiąż z Jezusem osobisty kontakt, dostrzeż Jego spojrzenie, a następnie patrz Mu w oczy, bez lęku. Uświadom sobie, że nasze życie od Niego pochodzi i że On patrzy na nas z taką ogromną życzliwością.

Wsłuchuj się w Mistrza

Jezus nie tylko patrzy na nas, ale również do nas mówi.

Jaki jest Bóg?
Wprowadzenie

W tej chwili dręczy nas pytanie o Boga – czy jest obecny w historii czy też nie.

Eliasz pełen mocy

Niekiedy więc marzy się nam, aby pojawił się prorok z mocą podobną do Eliasza i wyciął na Górze Karmel wszystkich fałszywych obecnie proroków, którzy ludziom robią wodę z mózgu. A jednak przyjrzyjmy się prorokowi Eliaszowi. Owszem, ogarnięty gorliwością wyciął setki proroków Baala na górze Karmel, jednak potem wobec oporu Izebel stracił całą w sobie moc i uznał swoją bezsilność.

Eliasz nie widzi sensu życia dla siebie

Jego spektakularna akcja nie zaowocowała nawróceniem, co więcej poczuł się sam zagrożony i uciekł na pustynię. Nie widzi dla siebie sensu i chce zwyczajnie umrzeć, zasnąć i dać sobie ze wszystkim spokój. Stąd jego ucieczka na pustynię i pragnienie pogrążenia się we śnie…

Eliasz wobec Boga Miłosierdzia

– powrót do korzeni

Jednak historia jego nie może się na tym zakończyć. Dlatego Pan posyła do niego anioła, który najpierw sprawia przywrócenie mu sił fizycznych, a dopiero potem otrzymał polecenie, aby udał się na górę Horeb. I podążał do niej przez 40 dni i nocy. Jest to w pewnym sensie symboliczna podróż do korzeni religijnej tożsamości swojego narodu. Po co ten powrót do źródeł?

– powtórka z historii zbawienia

Pan najpierw zadaje pytanie Eliaszowi: „Co ty tu robisz, Eliaszu?” – jego odpowiedź jest nabrzmiała pewnym bólem: „Żarliwością zapłonąłem o Pana, Boga Zastępów, gdyż Izraelici opuścili Twoje przymierze, rozwalili Twoje ołtarze, a Twoich proroków zabili mieczem. Tak że ja sam zostałem, a oni godzą jeszcze i na moje życie”.

Pan wobec takiego przedstawienia się Eliasza stwarza odpowiednie warunki i przedstawia się przed nim i okazuje się, że wobec Eliasza, jak na defiladzie, przechodzi gwałtowna wichura, a po niej trzęsienie ziemi, a po nim ogień – ale w nich nie był obecny Pan, dopiero był obecny w szmerze łagodnego powiewu…

W ten sposób Bóg chce skłonić Eliasza do innego podejścia do Niego, do widzenia w Bogu Kogoś Innego, niż to sobie wyobrażał sam Eliasz… I wydaje się, że Eliaszowi trudno takiego Boga łagodnego przyjąć – bo na pytanie „Co ty tu robisz Eliaszu?” znowu odpowiada co poprzednio: „Żarliwością zapłonąłem o Pana, Boga Zastępów, gdyż Izraelici opuścili Twoje przymierze, rozwalili Twoje ołtarze, a Twoich proroków zabili mieczem. Tak że ja sam zostałem, a oni godzą jeszcze i na moje życie”. Czyli jest to w dalszym ciągu pesymistyczne ujęcie historii: przegrałeś Boże, wszyscy od Ciebie odstąpili, jedynie ja zostałem…

Eliasz wraca do życia uległy

Pan Bóg nie prowadzi jednak już dalszej dyskusji z Eliaszem, tylko wydaje mu konkretne polecenia, świadczące o tym, że to jednak jest inaczej, niż to widzi Eliasz i Eliasz te polecenia przyjmuje i powraca do ludzi – powraca z uległością Panu i to stanowi dla niego jedyny ratunek… Powraca nie z mieczem ognistym, ale z propozycją pewnego stylu życia, który jest zapatrzony w Boga obecnego w szmerze łagodnego powiewu i z programem dobra, które trzeba podjąć tam, gdzie się jest…

Zakończenie

Karmel nosi w sobie dziedzictwo proroka Eliasza. Zdaje sobie sprawę, że wobec każdej sytuacji, choćby nie wiem, jak trudnej, trzeba pamiętać o Bogu Miłosierdzia i w każdej sytuacji da się uczynić jakieś dobro. Nie można oczekiwać, że moc Eliasza przejawia się w wycięciu proroków Baala, ani nie można głosić postawy beznadziejności i ucieczki na pustynię i pogrążenia się we śnie egocentrycznej dewocji… Takim jasnym przykładem gorliwości Eliasza jest choćby św. Teresa od Dzieciątka Jezus ze swoim głoszeniem Boga Miłości Miłosiernej i ze swoim uśmiechem dobroci w środowisku, które było co najmniej dziwne i ze swoją postawą solidarności wobec cierpienia ludzi błądzących, ale w mocy Jezusa szukającego zagubionych owiec…

Obecne czasy są może szczególnym wezwaniem dla nas, aby od proroka Eliasza uczyć się tego, w jaki sposób je właściwie przeżywać…

Mów do Niego

Po wsłuchiwaniu się w Mistrza my podejmujemy z Nim rozmowę. Mamy do Niego kierować słowa proste i prawdziwe.