mała arabka

św. miriam od jezusa ukrzyżowanego

módl się za nami!

„O Miłości, O Miłości, o Miłości!

Miłość nie jest znana,

Miłość nie jest miłowana!…

Miłujmy Miłość!…

Tylko On, tylko On!…”

bł. Miriam od Jezusa Ukrzyżowanego

Życiorys

Rodzina Baouardy
Czesław Gil OCD

Abellin, mała wioska w połowie drogi między Hajfą a Nazaretem, należy do greckokatolickiej diecezji Akko. Z niewielkiego wzniesienia, na którym się rozsiadła, rozlega się wspaniały widok na Galileę. Od strony północnej ciągną się góry aż po ośnieżony szczyt Hermonu; od wschodu zalegają wzgórza, za którymi ukrywa się Nazaret, a na południu nizina Esdrelon, z której nagle wyrasta łańcuch góry Karmel.

W tej właśnie wiosce żył Jerzy Baouardy. Urodził się w Khourfesh, wiosce położonej w Górnej Galilei, 20 km na południowy-wschód od Akko. Podobnie jak inni mieszkańcy tej wioski, zajmował się produkcją prochu strzelniczego, co z trudem dostarczało środków na utrzymanie rodziny.

Baouardy był chrześcijaninem z przekonania i niejednokrotnie musiał cierpieć z tego powodu ze strony większości muzułmańskiej, będącej przy władzy. Pewnego razu został uwięziony pod niesłusznym zarzutem popełnienia zabójstwa we wsi Tarshiha. Gdy się okazało, że jest niewinny i wypuszczono go z więzienia, postanowił opuścić swoją wioskę i przeniósł się do Abellin.

Jego żona, Maria Shahine, pochodziła z Tarshiha. Nie mieli szczęścia do dzieci. Ich dwunastu synów zmarło niedługo po urodzeniu. W końcu 5 stycznia 1846 roku urodziła się córka, Mariam. Zgodnie z miejscowym zwyczajem, dziesiątego dnia po urodzeniu została ochrzczona i otrzymała sakrament bierzmowania.

Dwa lata później urodził się syn Boulos (Paweł). Szczęście rodziców i dzieci trwało krótko. Mając trzy lata, Mariam straciła oboje rodziców. Dziećmi zaopiekowali się wujowie. Jeden z nich, mieszkający w Abellin, adoptował Mariam, drugi, zamieszkały w Tarshiha, jej brata Pawła. Rozdzielone rodzeństwo już nigdy nie spotkało się.

Oprac. na podstawie Il Carmelo in Terra Santa,
Arenzano 1994, ss. 201-210.

Młodość Mariam
Czesław Gil OCD

Kilka lat później wuj z rodziną i Mariam przenieśli się do Aleksandrii w Egipcie. Mariam rosła pod czujnym okiem wujostwa, traktowana przez nich jak własne dziecko. Bez żadnych przeszkód z ich strony rozwijało się jej życie religijne. Od siódmego roku życia spowiadała się co tydzień. W ósmym roku życia przystąpiła do I Komunii św.

Zgodnie ze wschodnim zwyczajem, wuj obiecał ją za żonę jednemu z kuzynów żyjącemu w Kairze. Gdy ukończyła 13 lat, zrozumiała, że będzie musiała wyjść za mąż. Zaczęły się przygotowania do uroczystości weselnych. Ku zaskoczeniu rodziny i otoczenia, Mariam odmówiła zgody na małżeństwo. Na nic nie zdały się naciski proboszcza, a nawet zaprzyjaźnionego z rodziną biskupa, którzy usiłowali nakłonić ją do posłuszeństwa wujowi. Za karę potraktowano ją jak służącą i polecono zmywanie naczyń w kuchni.

Mariam wiedziała, że ma brata, i postanowiła szukać u niego pomocy. Napisała do niego list, w którym przedstawiła mu swoją sytuację. O doręczenie tego listu poprosiła znajomego muzułmanina, który dawniej pracował u wuja, a teraz udawał się do Nazaretu. Ten zgodził się udzielić jej pomocy pod warunkiem, że przyjmie islam. Gdy Mariam zdecydowanie odmówiła, wpadł w gniew, ciężko ranił dziewczynkę szablą w szyję, a następnie porzucił ciało zamordowanej – jak sądził – na drodze.

Wydarzenie to miało miejsce we wrześniu 1858 roku. Mariam nie potrafiła wyjaśnić, kto ją uratował. Opowiadała, że znalazła ją nieznajoma zakonnica, która opiekowała się nią przez cztery tygodnie, a następnie zaprowadziła do kościoła św. Katarzyny, należącego do franciszkanów. Przez całe życie miała głęboką bliznę na karku.

Mariam nie wróciła już do wujostwa. Zarabiała na życie pracując jako służąca w różnych rodzinach. Z Aleksandrii udała się do Jerozolimy, stąd do Bejrutu, wreszcie w 1863 roku do Marsylii, gdzie w rodzinie imigrantów asyryjskich była kucharką. Na Msze święte uczęszczała do kościoła św. Karola oraz do greckokatolickiego kościoła św. Mikołaja. Tutaj poznała ks. Filipa Abdou, rektora kościoła, który znał język arabski. Wybrała go sobie na spowiednika i kierownika duchowego.

Oprac. na podstawie Il Carmelo in Terra Santa,
Arenzano 1994, ss. 201-210.

W Zgromadzeniu św. Józefa
Czesław Gil OCD

Mając dwadzieścia lat, Mariam wyglądała jak dwunasto-, trzynastoletnia dziewczynka. Jej rozwój fizyczny został zahamowany na skutek cierpień i niedostatecznego odżywiania się. Jedyną własnością Mariam było ubogie ubranie, które miała na sobie. Mieszkając w domu arabskim bardzo słabo poznała język francuski.

Był już czas, aby podjąć decyzję o przyszłości. Kiedyś odrzuciła narzucane jej małżeństwo, teraz postanowiła wstąpić do klasztoru. Pierwszą próbę udaremniła jej gospodyni, Najjiar, która nie chciała utracić dobrej służącej. Prosiła wówczas o przyjęcie do Zgromadzenia Córek Miłości, zajmującego się opieką nad biednymi. Z kolei klaryski odmówiły jej przyjęcia z powodu słabego zdrowia. W 1875 roku Mariam została przyjęta do Zgromadzenia Sióstr św. Józefa na przedmieściach Marsylii. Zgromadzenie miało charakter międzynarodowy. Wśród postulantek i nowicjuszek znajdowały się Arabki z Syrii, dzięki którym Mariam czuła się bardzo swojsko.

Wkrótce w zwyczajność każdego dnia wkroczyły niezwykłe zjawiska mistyczne, jak ekstazy i stygmaty, uważane przez Mariam za objawy trądu. Wzbudziły one niepokój we wspólnocie. Aby zapobiec ekstazom, powierzano Mariam przede wszystkim prace fizyczne. Ponieważ mimo to powtarzały się, większość wspólnoty uznała, że ta postulantka nie nadaje się do ich zgromadzenia, a powinna raczej wstąpić do klasztoru ze ścisłą klauzurą. W tej sytuacji przyszła Mariam z pomocą jej mistrzyni, s. Weronika, która przygotowywała się do wstąpienia do karmelitanek bosych w Pau. Zaproponowała Mariam, aby jej tam towarzyszyła i ta zgodziła się. I tak w maju 1867 roku Mariam opuściła Zgromadzenie św. Józefa. Przez dwa tygodnie zatrzymała się u matki ks. Abdou. W połowie czerwca przybyła do Pau.

Oprac. na podstawie Il Carmelo in Terra Santa,
Arenzano 1994, ss. 201-210.

W Karmelu w Pau
Czesław Gil OCD

Karmelitanki przyjęły Mariam na siostrę konwerskę, ponieważ nigdy nie uczęszczała do żadnej szkoły i była analfabetką. Pracowała w kuchni. Po krótkim postulacie 27 lipca 1867 roku otrzymała habit karmelitański i imię s. Marii od Jezusa Ukrzyżowanego. Biorąc pod uwagę cnoty nowicjuszki, zgromadzenie postanowiło uczynić z niej siostrę chórową. Podprzeoryszy zlecono obowiązek nauczenia jej czytania brewiarza po łacinie. Nowicjuszka, mimo usilnych starań, miała wielkie problemy z czytaniem nie tylko po łacinie, ale nawet po francusku, zwłaszcza z czytaniem samodzielnym. Widząc, że sobie z tym nie poradzi, wielokrotnie prosiła o zgodę, by mogła znowu być siostrą konwerską. Stało się to dopiero po czterech latach, w roku 1871.

W nowicjacie często powtarzały się zjawiska nadprzyrodzone, co bynajmniej nie ułatwiało jej życia. Ponadto słabe zdrowie było przyczyną stawiania sobie pytań, czy tu jest jej miejsce. Współsiostry nie miały jednak takich wątpliwości, zwłaszcza mistrzyni nowicjatu, która po latach zeznała: „Trzeba by bardziej doświadczonego pióra niż moje, by przedstawić tę piękną duszę, jej szlachetność, prostotę, pokorę, miłość Boga i ludzi, jej siłę ducha w przeciwnościach, zaufanie Bogu, jej zdecydowanie w walce z szatanem, który ciągle ją napastował, jej umiłowanie życia ukrytego, zwyczajnego. Trzeba ją było widzieć i być z nią, by ją poznać. Czy wszystko to, co w jej życiu było lub jest nadzwyczajnego pochodzi od Boga? Nie do nas należy odpowiedzieć na to pytanie. Tylko to możemy powiedzieć, że jeżeli to nie Bóg był w niej sprawcą tych zjawisk, nasza nowicjuszka jest tym bardziej godna podziwu, że będąc w mocy szatana, pozostała wierna Bogu, w pełni Mu ufała, była pokorna i mała, nie szukając nigdy uznania dla siebie ze strony stworzeń, szukając tylko woli Bożej i Jego większej chwały. Dokładnie badałam jej uczucia i stwierdzam, że ona nigdy nie zeszła z drogi życia tylko dla Boga”.

Oprac. na podstawie Il Carmelo in Terra Santa,
Arenzano 1994, ss. 201-210.

W Karmelu w Mangalore
Czesław Gil OCD

21 sierpnia 1870 roku kilka karmelitanek bosych z Pau wyruszyło okrętem w drogę do Indii, by tam założyć klasztor w Mangalore. Inicjatorem fundacji był bp Lucien Garrelon, karmelita bosy, w zakonie Maria-Efrem od Najśw. Serca Jezusa.

Kiedy w roku 1866 podzielił się z karmelitankami z Pau swoim pragnieniem założenia przez nie klasztoru w Mangalore, spotkał się z entuzjastyczną odpowiedzią. Właśnie w trakcie przygotowywania fundacji wstąpiła do klasztoru s. Maria od Jezusa Ukrzyżowanego. Na własną prośbę została dołączona do liczby fundatorek.

Do Suezu podróż przebiegała spokojnie. Na Morzu Czerwonym karmelitanki pochorowały się, skutkiem czego w Aden musiały opuścić okręt. Dwie z nich zmarły, pozostałe dotarły do Kalkuty 22 października. Pozostałym przy życiu przybyły na pomoc następne siostry z Pau i siostry z Bayonne. Pod koniec 1870 roku w klasztorze w Mangalore można było rozpocząć regularne życie zakonne.

S. Maria od Jezusa Ukrzyżowanego kontynuowała nowicjat. Po śmierci m. Elii jej mistrzynią była s. Maria od Dzieciątka Jezus z klasztoru w Bayonne. Bp Garrelon wyznaczył jej na spowiednika o. Łazarza od Krzyża, swojego wikariusza generalnego. To on ostatecznie wpłynął na to, że s. Maria znowu została konwerską. Uwolniona od obowiązków chórowych mogła poświęcić się umiłowanym przez siebie zajęciom fizycznym.

Po upływie roku nowicjatu s. Maria złożyła śluby 21 listopada 1871 roku. Rozpoczął się przykry dla niej okres nieporozumień spowodowany regularnym powtarzaniem się zjawisk nadzwyczajnych. S. Maria rozmawiała o nich wyłącznie ze swoim spowiednikiem, o. Łazarzem. Jak długo pozostawała pod jego opieką, wszystko było dobrze. Niestety w styczniu 1872 roku o. Łazarz opuścił Mangalore i s. Maria straciła oparcie. Między nią a biskupem i zgromadzeniem zrodził się brak zaufania. Sytuacja pogorszyła się, gdy niektóre zjawiska nadzwyczajne w jej życiu zaczęto przypisywać działaniu szatana. Doszło do tego, że ona sama uważała swoją profesję za nieważną. W takiej sytuacji biskup odesłał s. Marię do klasztoru macierzystego w Pau.

Oprac. na podstawie Il Carmelo in Terra Santa,
Arenzano 1994, ss. 201-210.

Karmel w Betlejem
Czesław Gil OCD

Pod koniec 1872 roku, niedługo po powrocie z Mangalore, s. Maria zaczęła mówić o potrzebie fundacji klasztoru karmelitanek bosych w Betlejem. Zgromadzenie przyjmowało to chłodno. Przecież dopiero co wróciła upokorzona z nieudanego udziału w fundacji w Indiach. Mimo to raz rzucona myśl nie umarła. Potrzebny był jednak czas na pozyskanie środków materialnych. Dostarczyła je Berthe Dartigaux, jedyna córka przewodniczącego trybunału w Pau, spokrewniona z hr. Saint-Cricq, ministrem za Karola X. Jej spowiednikiem był o. Pierre Estrate, ze Zgromadzenia Najśw. Serca Jezusa, który popierał ideę s. Marii.

Teraz trzeba było uzyskać zgodę Stolicy Apostolskiej na osiedlenie się karmelitanek w Ziemi Świętej. Sprawą zajął się bp Lacroix, ordynariusz diecezji Bayonne. Pierwsza odpowiedź Kongregacji Rozkrzewiania Wiary była negatywna, ponieważ patriarcha Jerozolimy nie był w stanie zapewnić utrzymania klasztorowi klauzurowemu. Kongregacja zmieniła zdanie, gdy ją zapewniono, że klasztor ma zagwarantowane środki utrzymania z innych źródeł.

Mniszki wyjechały z Pau 20 sierpnia 1875 roku. Towarzyszyła im fundatorka, Berthe Dartigaux. Po drodze zatrzymały się w Lourdes, następnie w Marsylii, gdzie s. Maria odwiedziła swoich znajomych z czasu pierwszego pobytu we Francji, przede wszystkim ks. Abdou i siostry ze Zgromadzenia św. Józefa. 26 sierpnia wsiadły na okręt, 6 września przybyły do Jaffy, 12 września dotarły do Betlejem, gdzie zamieszkały w prowizorycznym klasztorze.

S. Maria była jedyną zakonnicą, która znała arabski, stąd też nic dziwnego, że to właśnie ona przede wszystkim zajęła się budową klasztoru. Ona wybrała miejsce budowy, ona czuwała nad robotnikami, kontrolowała dostawców, zażegnywała spory. „Paprała się w wapnie i piasku”, jak to sama określiła obrazowo. Serdecznością, prostotą i usłużnością pozyskała sobie sympatię pracowników.

Budowa szybko postępowała naprzód. 24 marca 1876 roku poświęcono kamień węgielny, a już 21 listopada tego samego roku w klasztorze zamieszkały zakonnice. Prace wykończeniowe trwały jeszcze w następnych latach.

Od chwili przyjazdu do Betlejem s. Maria mówiła głośno, że karmelitanki powinny założyć również klasztor w Nazarecie. Rozmawiała o tym z patriarchą Jerozolimy, Vincenzo Bracco, przekonując go, że popierając tę fundację, będzie miał okazję zadośćuczynić za początkowy sprzeciw wobec projektu założenia klasztoru w Betlejem.

W maju 1878 roku s. Maria od Jezusa Ukrzyżowanego z przełożoną klasztoru w Betlejem odwiedziły Nazaret, by zobaczyć miejsce pod przyszły klasztor. Przy okazji odwiedziły tamtejsze miejsca święte, zwłaszcza długo modliły się w grocie Wcielenia. S. Maria, która tyle lat spędziła w kuchni, z wielkim rozrzewnieniem zwiedzała grotę, zwaną popularnie „kuchnią Najśw. Dziewicy”.

Oprac. na podstawie Il Carmelo in Terra Santa,
Arenzano 1994, ss. 201-210.

Ostatnie dni
Czesław Gil OCD

Po powrocie do Betlejem s. Maria w dalszym ciągu doglądała pracy robotników przy wykańczaniu klasztoru, chociaż wyraźnie ubywało jej sił i zbliżał się kres jej życia. W lipcu bóle się nasiliły, coraz trudniej oddychała. Jej nogi były opuchnięte, męczący kaszel uniemożliwiał sen. Mimo to każdego ranka stawała na swoim posterunku pracy.

12 sierpnia mistrzyni nowicjuszek zanotowała: „Siostra Maria od Jezusa Ukrzyżowanego ciągle jest bardzo cierpiąca, mimo to z wielkim wysiłkiem i zaparciem się siebie pracuje. Kilkakrotnie mówiła nam: Czynię wszystko, by pchnąć prace do przodu, żebyście po mojej śmierci mogły żyć spokojnie i odpoczywać. Dzisiaj rano była bardzo słaba. Mimo to czuwała przy robotnikach ze zdwojoną energią. Dwukrotnie przewróciła się w ogrodzie”.

Tego dnia, niosąc dwa dzbany świeżej wody dla robotników, po raz trzeci przewróciła się, łamiąc sobie wielokrotnie lewe ramię. Cierpiała bardzo. Lekarze nie potrafili ulżyć jej bólom. Następnego dnia pojawiła się gangrena. W niedzielę, 25 sierpnia chirurg z Jerozolimy stwierdził, że gangrena objęła ramiona i szyję. Zastosowane przez niego środki nie przyniosły żadnej poprawy, lewe ramię było martwe.

Chorej udzielono sakramentów świętych. Wśród wielu odwiedzających kapłanów, u łoża umierającej zjawił się również patriarcha Jerozolimy Vincenzo Bracco. Siostry czuwały przy niej w nocy. Oddychała coraz trudniej. Kiedy zadzwoniono na Anioł Pański, przeżegnała się. Jedna z sióstr podpowiedziała jej wezwanie: „Mój Jezu, miłosierdzia!” „O tak, miłosierdzia!” – powtórzyła za nią. To były jej ostatnie słowa. Umarła cicho, bez agonii. Było 10 minut po godzinie piątej rano 26 sierpnia 1878 roku. Miała 33 lata, z których 12 spędziła w Karmelu. Pogrzeb odbył się następnego dnia.

Proces beatyfikacyjny, otwarty w roku 1919, zakończył się uroczystą beatyfikacją, której dokonał Jan Paweł II 13 listopada 1983 roku w Rzymie.

Oprac. na podstawie Il Carmelo in Terra Santa,
Arenzano 1994, ss. 201-210.

Miejsca związane z Małą Arabką

I'billin

Miriam Baouardy – ur. 5 stycznia 1846 w I’billinie, w ówczesnej Palestynie, niedaleko Nazaretu.

Aleksandria

Straciła rodziców we wczesnym dzieciństwie, wtedy to została rozdzielona ze swoim młodszym bratem Boulosem i znalazła się pod opieką swojego stryja, który niedługo potem przeniósł się z rodziną do Aleksandrii. W wieku trzynastu lat stryj zaręczył ją z jednym z jego krewnych, jednak ona stanowczo odmówiła zawarcia małżeństwa, oświadczając że pragnie pozostać dziewicą. W akcie protestu ścięła swoje włosy i podała je na tacy stryjowi podczas uroczystej kolacji. Czyn ten wywołał oburzenie i zrodził konflikt z opiekunami. Po tym zdarzeniu została zamknięta z niewolnicami i odsunięta od możliwości uczestnictwa w sakramentach Kościoła katolickiego.

Jerozolima

Pogrążona w rozpaczy napisała list do swojego brata z prośbą o pomoc i zaniosła go do muzułmańskiego służącego stryja. Wdała się z nim w dyskusję o chrześcijaństwie, na skutek czego służący w porywie gniewu poderżnął jej gardło i porzucił ją na ulicy. Stało się to 7 września 1858 roku. Miriam przeżyła wtedy widzenie, w którym opiekowała się nią tajemnicza zakonnica, po czym zaprowadziła ją do kościoła i znikła. Tam została odnaleziona przez miejscowego księdza,a następnie przedstawiona arabskiemu biskupowi. Od tego momentu zaczęła ukrywać się przed rodziną i pracować jako służąca. W lęku przed wykryciem przeniosła się do Jerozolimy, gdzie została niesłusznie oskarżona o kradzież i wtrącona do więzienia. Po dwóch dniach, sprawczyni kradzieży przyznała się, dzięki czemu Miriam została wypuszczona na wolność.

Bejrut

W poszukiwaniu bezpiecznego miejsca i dobrej pracy, po nieudanej podróży do Akki trafiła do Bejrutu, gdzie w czasie pracy straciła wzrok. Pomimo iż lekarze uznali jej stan za nieuleczalny, wyzdrowiała, co sama przypisała modlitwie. Przeżyła również bardzo ciężki upadek z wysokości, po którym całkowicie wróciła do zdrowia, co przyprawiło jej lokalnego rozgłosu i opinii świętej.

Marsylia

W maju 1863 r. przeniosła się do Marsylii we Francji, gdzie pracowała jako kucharka. Tam zaczęła popadać w pierwsze ekstazy. W czasie jednej z nich zapadła w sen na cztery dni. W roku 1865, w wieku 19 lat, została przyjęta do postulatu w zgromadzeniu sióstr św. Józefa w Capelette w pobliżu Marsylii. Tu ponownie została skierowana do służby w kuchni. Po postulacie rada zgromadzenia zdecydowała się ją odesłać, argumentując, że jej nadprzyrodzone dary nie są właściwe w zakonie czynnym.

Pau

W czerwcu 1867 r. wstąpiła do karmelitanek w Pau. Tu podczas postulatu pojawiły się pierwsze stygmaty. Rozpoczynając nowicjat, 21-letnia Miriam otrzymała imię zakonne „Maria od Jezusa Ukrzyżowanego”. Przeżyła opętanie od 26 lipca do 4 września 1868. Trwało ono dokładnie 40 dni. Przeżywała również ekstazy, wizje, proroctwa i lewitacje.

Mangalore

Po odbyciu nowicjatu wraz z grupą pięciu innych sióstr w 1870 wyruszyła do Indii na zaproszenie biskupa miasta Mangalore Marii Efrema, w celu założenia nowego klasztoru. W czerwcu 1871 przeżyła kolejną ekstazę. 21 listopada 1871 złożyła w Mangalore śluby wieczyste. 5 listopada 1872 powróciła do Pau, gdzie znów została skierowana do prac fizycznych.

Betlejem

20 sierpnia 1875 wyruszyła wraz z dziewięcioma towarzyszkami do Betlejem w celu założenia nowego klasztoru. Trwałym znakiem jej działalności w Palestynie jest klasztor sióstr karmelitanek na Wzgórzu Dawida w Betlejem. 22 sierpnia 1878 przeżyła upadek ze schodów, w trakcie którego złamała lewą rękę, wskutek czego błyskawicznie rozwinęła się gangrena i Miriam zmarła 26 sierpnia 1878 roku.

Rzym

Miriam Baouardy została beatyfikowana przez papieża Jana Pawła II w dniu 13 listopada 1983 roku.

14 lutego 2015 papież Franciszek podczas konsystorza na którym kreował nowych kardynałów ogłosił, że 17 maja 2015 kanonizuje bł. Marię od Jezusa Ukrzyżowanego (Marie Baouardy) oraz trzy inne zakonnice (Emilię de Villeneuve, Marię Alfonsyny Danil Ghattas i Marię Krystynę od Niepokalanego Poczęcia)

Jej wspomnienie liturgiczne obchodzone jest w Kościele rzymskokatolickim w dies natalis (26 sierpnia). Ponieważ 26 sierpnia w polskim Kościele przypada uroczystość Matki Boskiej Częstochowskiej, zakony karmelitańskie wspominają Małą Arabkę dzień wcześniej (25 sierpnia).

Lektorium o bł. Miriam

Mała Arabka między kartami Ksiąg Świętych a skrzydłami Ducha Świętego

Tekst Ks. Mirosława Stanisława Wróbla
z Instytutu Nauk Biblijnych na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim im. Jana Pawła II

 

 

Przeczytaj

Kwiat z Ziemi Świętej

 

List pasterski mons. Giacomo Beltritti’ego, patriarchy jerozolimskiego, zapowiadający beatyfikację siostry Marii od Jezusa Ukrzyżowanego. Autor przedstawia w nim sylwetkę duchową przyszłej błogosławionej, jej życie, charyzmaty i cnoty.

Przeczytaj

Muzyczna Medytacja

słowa – bł. Miriam od Jezusa Ukrzyżowanego

muzyka i wykonanie – kanał użytkownika youtube: milosierdziestargard

Duchu Święty natchnij mnie

Miłości Boża pochłoń mnie

Maryjo, Matko moja z Jezusem błogosław mi

Na prawdziwą drogę skieruj mnie

Od wszelkiego zła

Od wszelkiego niebezpieczeństwa i złudzenia

Zachowaj mnie. Amen

Myśli Małej Arabki

Obecność Boga

(28 lipca 1871 głos do niej mówi): Uważaj, bądź ostrożna: Pan pragnie, Pan pragnie, Pan pragnie…

– Ale czego On pragnie? Proszę mi powiedzieć.

– On pragnie, abyś nie traciła Go z oczu, nawet na kwadrans…

Ofiarność

Dusza jest jak lampa, sprawia się, że żyje poprzez akty wyrzeczenia… bez tych aktów gaśnie, dusi się.

Wiara

Wiara – jakże jest piękna, można! Dusza, która ma wiarę, wszystkiego może dokonać, Bóg udziela jej wszystkiego.

Zasługa Jezusa

Oszukuję innych choć tego nie chcę; oszukuję samą siebie mimo woli… Ale jest ktoś, kogo chciałabym oszukać…. Chciałabym oszukać Boga, tak jak Jakub oszukał Izaaka, kiedy udawał Ezawa.

Ja również chciałabym się przykryć skórą Ezawa, zasługami Jezusa…

Owoce nadziei

Dusza, która pokłada w Bogu nadzieję zostanie przemieniona przez Jego miłosierdzie na piękny diament…

Ufność

Tyle nagrzeszyłam! Jak mieć ufność, że pójdę do nieba?

Tak, mój Boże, ufam, ponieważ wiele nagrzeszyłam. W niebie zajaśnieję większym blaskiem miłosierdzia Pana niż wszystkie moje siostry.

Upodobanie Cierpienia

Pragnę zawsze cierpieć a nie umrzeć. Mówię tak: to nie jest moja wola, to moje upodobanie. Słodkim jest myśleć o Jezusie, miłować Go, ale bardziej słodkim czynić Jego wolę.

Nicość

Wiem dobrze, że Bóg wydobył nas z nicości. Jeśli chodzi o mnie, to myśl, że jestem nicością przyprawia mnie o drżenie… Och!, jaka jestem smutna, że nie mogę uczynić więcej dla Tego, który mnie stworzył, kiedy spoglądam na nicość i to, że pycha nie chce służyć Panu… Jak bardzo jestem smutna, kiedy widzę swą pychę!…

Biały Chleb Miłości

Wybacz, mój Boże! Tylko Ty, tylko Ty!… Jezus nie jest znany, Jezus nie jest miłowany!…

Zostawiają biały chleb a biorą czarny (zostawiają Boga a biorą stworzenia); to smutne, jedzą chleb czarny.

O mój Boże, tylko Ty! Chciałabym być ptakiem, by wołać całej ziemi: tylko Ty, mój Boże!

Jak to, przywiązywać się do Jego dzieł a nie do Niego?

Jezus nie jest znany, Jezus nie jest miłowany!…

Chciałabym być ptakiem, by przemierzyć cały wszechświat, by wołać: tylko Ty!, tylko Ty, mój Boże!…

Akty strzeliste

Jestem córką Kościoła świętego: to jest moja Matka…

Mam zaszczyt nazywać Kościół moją Matką…

Moja Matko Kościele, różo mistyczna, kocham Cię…

Kościół cierpi; Ojciec Święty cierpi, jego serce jest smutne…

Kościół jest naszą Matką… kiedy Matka cierpi, wszystkie dzieci cierpią razem z Matką…

Och, jak bardzo chciałabym oddać moją krew dla Kościoła! Wszystko ofiaruję dla niego, dla jedności, dla triumfu Kościoła…

Cierpliwość

Moja córko, bądź spokojna. Nie martw się tym, co ludzie o Tobie decydują; bądź spokojna. Zamiary ludzkie mijają: pozwól im się wypełnić.

„Popatrz: Ja, który jestem Bogiem, nie sprzeciwiam się, czekam. Nie sprzeciwiaj się i czekaj razem ze Mną…”

Spojrzenie

Kiedy Jezus patrzy na swych wybranych, pod jego spojrzeniem rozpływa się serce. Och! To spojrzenie!…

Gość Serca

Widziałam Naszego Pana, ubogiego, smutnego, cierpiącego i szukającego mieszkania, i powiedział mi: „Szukam mieszkania, domu, i nikt nie chce Mnie przyjąć. Jak tylko się zjawię, wypędzają Mnie. Nawet ty, niekiedy, wypędzasz Mnie z twego serca… Och! Gdybym znalazł kogoś, kto zechciałby pracować tylko dla Mojej chwały, wszystko uczyniłbym dla niego…”

Imię Maryi

Chciałabym mieć wargi oczyszczone ogniem, by wypowiedzieć imię Maryi, i złote pióro, by je napisać.

Ujrzę mego Boga

Cierpię, bo nie wiem, czy zostanę zbawiona. Ale jednak, mam w głębi serca coś, co mi mówi: Tak, ujrzę mego Boga, będę miała miejsce w pięknym niebie, będę się nim radować..

Czystość i Miłość

Bóg przebacza łatwiej grzechy przeciwko czystości niż przeciwko miłości…

Milczenie

Jeśli zachowujecie milczenie, Bóg was zachowa.

Duch Jezusa

Duchu Święty oświeć mnie. Co mam uczynić i w jaki sposób znaleźć Jezusa? Uczniowie byli niewykształceni, byli razem z Jezusem i nie rozumieli Jezusa. Ja również jestem w domu Jezusa i nie rozumiem Go wcale. Najmniejsza rzecz niepokoi mnie, wywołuje drżenie; jestem zbyt delikatna, nie jestem zbyt wielkoduszna, by poświęcać się Jezusowi…

O, Duchu Święty, kiedy dałeś im Twój promień światła, uczniowie niejako zniknęli. Nie byli tym, czym przedtem. Ich siła została odnowiona, ofiary stały się dla nich łatwe. Poznali oni Jezusa bardziej, niż kiedy był razem z nimi.

ródło pokoju, światła, przyjdź i oświeć mnie. Jestem głodna, przyjdź mnie nakarmić; jestem spragniona, przyjdź mnie napoić; jestem ślepa, przyjdź mnie oświecić; jestem uboga, przyjdź mnie ubogacić; jestem niewykształcona, przyjdź mnie pouczyć.

Duchu Święty powierzam się Tobie…

Modlitwa przed komunią świętą

Panie, jestem dzieckiem, które nie wie; jestem ślepa, jestem słaba…

Idę do Ciebie, by widzieć; idę do Ciebie, byś mnie prowadził, by mieć siłę, by mieć życie. Ulituj się nad Twoim dzieckiem: jego natura je plami, jego pycha je brudzi. Przyjdź, przyjdź i daj mi siłę, z obawy o to, by lew mnie nie pożarł. Przyjdź, Twoje spojrzenie mnie leczy. Spojrzenie, to życie, to powab.

Weź moje serce, moją duszę, stań się z nim jedno i ofiaruj je Ojcu w niebie…

Dzisiaj rano powiedziałam Jezusowi: Obudź się, przyjdź, jestem ślepa, jestem niema, jestem głucha…

Jestem niema i nie mogę o Tobie mówić; przyjdź i rozwiąż mój język dla Ciebie, a zwiąż dla całej reszty.

Moje uszy są zatkane na to, co jest Tobą a otwarte na to, co nie trzeba. Przyjdź, przyjdź i spraw, by było całkiem odwrotnie…

I On się obudził, i przyszedł…

Szatan

Szatan jest subtelny jak wiatr. Wchodzi przez najmniejsze szczeliny…

Miłosierdzie

Panie, dziękuję Ci, że zechciałeś być moim sędzią; wolę iść do piekła z Twojej woli i z Twojego wyroku niż pójść do nieba z mojego wyroku.

Słodycz Jezusa

Słodko jest słyszeć o Jezusie, ale słodszym jest słyszeć samego Jezusa…

Słodko jest myśleć o Jezusie, ale słodszym jest posiadać Go…

Słodko jest słuchać Jezusa, ale słodszym jest pełnić Jego wolę…

Cela

Jezus chce przyjść do Ciebie w środku nocy: przygotuj dla Niego celę; posłuchaj, czego chce od Ciebie. Małą celę, ubogą i prostą. Małe łóżko, które oznacza cnotę milczenia; materac zawsze nowy poprzez nowe czyny pokory; poduszkę miłości; kołdrę cierpienia; duże białe zasłony to zjednoczenie, które nie pozwala wiatrowi pokusy wyziębić miłość.

Akt dziękczynienia

Mam wszystko. Mały piesek poprosił o kawałek chleba, a On dał samego siebie…

Pszenica Różańca

Zdrowaś Maryjo tworzy ziarnko pszenicy; Chwała Ojcu tworzy kłos. Grubość i gęstość ziarna zależy od tego, czy Zdrowaś Maryjo jest mniej lub bardziej żarliwe.

Modlitwa kapłana

Jestem córką Kościoła. Och! Jak wielką radość dają mi modlitwy kapłana.

W kapłanie widzę jedynie Boga. Nie poszukuję wiedzy kapłana, ale cnoty Boga w nim…

Woń dzewictwa

Zachowujcie troskliwie woń dziewictwa. Kiedy wonny płyn wlany jest do naczynia, zamyka się naczynie, aby woń się nie ulotniła. Uczyńcie podobnie z dziewictwem; chowajcie je dobrze zamknięte a ono uniesie swą woń do nieba.

Zachowujcie dziewictwo tak, jak drzewa zachowują swą żywicę. Trzeba dużo czasu drzewom, by przyniosły owoc. Bóg będzie owocem dziewictwa w niebie i na ziemi.

Chwila obecna

Przypomnij sobie, by nie czynić jak te osoby, które uważają zawsze, że nigdy nie mają wystarczająco. Mówcie zawsze: Wystarczy! Dobry Bóg zatroszczy się. Bądź zawsze zadowolona, mimo tego, co masz cierpieć, a Bóg, który jest dobry dla ciebie, pośle ci wszystko, co jest ci niezbędnie potrzebne.

Modlitwy przed i po Komunii świętej

Kiedy przygotowujecie się do komunii, należy rozważać to, jakim jest Ten, który przychodzi. To Jezus przychodzi, Jezus tak dobry, tak miły, tak łagodny, a zarazem tak wielki, tak możny, tak piękny!…

Do kogo przychodzi? Przychodzi do was, którzy jesteście tylko prochem, tylko nicością. Przychodzi, by dać się wam, aby być już z wami jedno.

Kiedy macie Go już w swoim sercu, pomyślcie, że jesteście jak Dziewica Maryja, która nosiła Jezusa w swoim łonie. W ciągu dnia miejcie zawsze wzrok skierowany na tego Jezusa, którego przyjęłyście rano…

Modlitwa

Kiedy idziecie na modlitwę, bądźcie gotowe, przygotujcie się najpierw. Nie zaprasza się króla do domu zanim się go nie opróżni, nie przygotuje na jego przyjęcie. W przeciwnym razie on nie wejdzie, albo jego gwardia, anioły, nie zaproszą go do przyjścia…

Trzeba rozpocząć modlitwę od rachunku sumienia, zobaczenia tego, co się uczyniło co mogłoby nie spodobać się Bogu. Trzeba zobaczyć swoje grzechy pychy, nieposłuszeństwa, braku miłości, cierpliwości. Nie należy być fałszywym, ale prawym i szczerym. Bóg wszystko widzi…

Trzeba mieć także zbroję na modlitwie i się nią posługiwać… trzeba mieć topór; a jeśli znajdujemy w sobie jakiś grzech, jakąś przeszkodę, coś co winno być zgładzone, tam uderzyć porządnie toporem! Tym toporem jest dobra wola.

Bóg wszystkim

Szukajcie samego Boga nie zatrzymując się na niczym, co stworzone. Jeśli mówicie, to tak jakbyście nie mówili; jeśli widzicie, to tak jakbyście nie widzieli; jeśli słuchacie, to tak jakbyście nie słuchali. Bóg sam jest wszystkim; stworzenie jest tylko nicością i grzechem. Wszystko tu na ziemi jest marnością, ponieważ wszystko, co mija jest niczym. W chwili śmierci będziemy bardzo żałować, że nie wykorzystaliśmy czasu!…

Dobry Pasterz

Popatrzcie na Jezusa, który zstępuje na ołtarz podczas mszy świętej; On schodzi na słowo kapłana. Wierzcie, że przychodzi, aby umrzeć za was, i że z Nim niczego wam nie może braknąć. On tam jest jak maleńkie dziecko; On tam jest dla was; idźcie do Niego…

Ecce Homo

Panie, jakże jesteś dobry, że trzymasz w ręku tę słabą trzcinę! Tą trzciną jestem ja; jestem jeszcze słaba, ale pozostanę z Tobą zawsze jak ta trzcina. Gdybyś ją pozostawił, ona by się złamała. To nie ona Cię podtrzymuje, to Ty ją trzymasz…

Komunia posłuszeństwa

Kiedy nie odczuwacie smaku i mielibyście ochotę zostawić Komunię świętą, jeśli Wam nakażą ją przyjąć, trzeba posłuchać. W przeciwnym wypadku, będziecie słuchały Szatana, a on to wykorzysta, by was doprowadzić do upadku, ponieważ bez Jezusa jesteście słabsze.

A nawet jeśli sądziłybyście, że jesteście w stanie grzechu śmiertelnego, kiedy kapłan – znając wasz grzech – powie wam: proszę przyjąć Komunię świętą, otrzymujecie wówczas światło…

Pasterz stada

(Powiedziała to pewnemu kapłanowi) Proszę być małym, proszę być małym, żeby nie wchodzić samotnie do nieba. Proszę być małym, a zdobędzie ksiądz dużą liczbę dusz, i wejdzie do nieba ze stadem.

Proszę być jak Jakub: wyszedł z kijem; i kiedy powrócił, przyprowadził ze sobą sporą trzódkę..

Chcę cierpieć

Nie chcę umrzeć, nie chcę umrzeć, ale cierpieć. Nic nie zrobiłam dla Boga!.. Nie umrzeć, ale cierpieć… A jednak, mój Boże, Twoja wola, nie moja!

Posłuszeństwo

Posłuszeństwo jest dla duszy tym, czym są skrzydła dla ptaka.

Drzewo życia

Witaj, witaj, błogosławione drzewo,
Które dajesz nam owoc życia!
Ze środka tej ziemi
Moje serce jęczy, moje serce wzdycha…
Och! Kto mi da skrzydła,
Bym uleciała do mego Umiłowanego?
Witaj, witaj, błogosławione drzewo,
Które dajesz nam owoc życia!
Widzę na twych liściach wypisane słowa:
Nie lękajcie się niczego!
Twoja zieleń mówi: Trwajcie w Nadziei;
Twe gałęzie mi mówią: Miłość,
A Twój cień: Pokora!
Witaj, witaj, błogosławione drzewo,
W Tobie odnajduję owoc życia.
Ze środka tej ziemi
Moje serce jęczy, moje serce wzdycha…
Och! Kto mi da skrzydła,
Bym uleciała do mego Umiłowanego?
Witaj, witaj, błogosławione drzewo,
Ty masz owoc życia.
W Twym cieniu chcę jęczeć,
U Twych stóp chcę umrzeć…

Pszenica życia

Chleb, który mi przeznaczono,
Pobłogosławiła wspaniała Matka…
Duszo moja, chwal swego Stwórcę,
Który stał się małym barankiem: z miłości…
O ukryta tajemnico, której moja dusza nie może pojąć, pszenica czysta spocznie w tobie!…
Pan nie lubi pszenicy,
Która jednoczy się z nim z domieszką.
Wybierz ją Ty sam, Najwyższy;
Obmyj z prochu, który ją okrywa,
Który zaciemnia jej biel…

Prostota Serca

Prostota to nasze zbawienie. Jeśli nie idziemy prosto, wtedy droga staje się dziesięć razy dłuższa.

Film – Mała Arabka i Matrix


Źródła zasobów multimedialnych i tekstowych

Zasoby wykorzystane do utworzenia materiału o Małej Arabce znajdują się na:

http://www.karmel.pl/
http://carmelholyland.org/
http://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Baouardy
http://sfd.kuria.lublin.pl/