aktualności karmelu Karmel Łódź wróć

Msza św. w łódzkim karmelu za wszystkie łódzkie więźniarki i ofiary nazizmu

Październik 9, 2020

Siostry karmelitanki bose z łódzkiego karmelu zapraszają na Mszę św. za wszystkie łódzkie więźniarki i ofiary nazizmu i o pokój na świecie. Więcej informacji poniżej.

za: archidiecezja.lodz.pl

W związku z tą uroczystością zachęcamy do przeczytania listu M. E. Jasińskiej, łódzkiej instruktorki ZHP, która za udział w tzw. Akcji “Dorsze”, była więziona przy ul. św. Teresy, osądzona i stracona w 1943 r.:

List M. E. Jasińskiej przed wykonaniem wyroku.

Moi Najukochańsi

Mateńko najdroższa, Ojczulku i Rodzeństwo – to są moje ostatnie słowa, jakie kreślę do Was, nie wiele już zostało mi czasu. Umieram bez spowiedzi. Przepraszam Was Wszystkich najgoręcej za wszystko i bardzo proszę módlcie się za mnie. Ufam w miłosierdzie Boże. Wiem, że Bóg jest najukochańszym Ojcem i przyjmie mnie do Siebie. Tak gorąco pragnęłam zawsze, żeby było Wam dobrze. Dziś odchodzę by prosić Boga tam o łaski dla Was. Przed śmiercią widzi się wiele rzeczy jaśniej i ja widzę dużo swych błędów. Moja modlitwa codzienna brzmiała „O Matko Najświętsza, spraw, aby w rodzinie mojej zapanowało ciche szczęście, oparte nie na zmiennym dobrobycie, ale na wzajemnej miłości, zrozumieniu i poszanowaniu. O Jezu najukochańszy spraw, aby żyli według przykazań Twoich i udziel im błogosławieństwa Swego!!”. Moi najukochańsi !!! Mateńko najukochańsza – i moi drodzy tylko nie rozpaczajcie los tak widocznie chciał. Przyśli obcy ludzie, przecież nic mnie nie obchodzący i przypadek chciał, że pociągnęli mnie, wszystko  to było przypadkiem – ale w życiu tak już bywa. Teraz już wiem, że o 18 tej będę stracona, już nie wolno mi tęsknić za Wami, ale duszą, wyrwać do Boga. Nich Was Bóg ma w swej opiece. Rodzeństwo moje najukochańsze. Szanujcie się i kochajcie. Czcijcie Ojca i Matkę ! Pożegnajcie  wszystkich i przeproście, jeśli komu coś złego uczyniłam.

Wasza Marycha

Ps. Matuś wyspowiadaj się za mnie i poproś Boga o miłosierdzie dla duszy mojej. Ciało to proch.

[ Litzmannstadt, 20.IV. 1943 ]

Oryginał listu widziałem wiele lat temu, obecnie dysponuje mało widoczną kopią. Napisany po polsku. Zgadzano się na język polski jako na <ostatnią wolę>, ale i tak był kontrowany. W związku z tym M. Jasińska pisze o „obcych ludziach”, „nic mnie nie obchodzących” „ przypadku”, by utrudnić śledztwo.

list udostępniony przez pana Grzegorza Wróbel, b. kustosza w Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi.