blog Rozważanie

Krzew winny – o komunii i pewnej obietnicy

Maj 15, 2020 o. Antoni Rachmajda OCD

Ewangelia z środy piątego tygodnia wielkanocnego z 15 rozdziału św. Jana, kontynuuje myśl komunii, komunii prawdziwej, jaka istnieje pomiędzy Jezusem Chrystusem i Ojcem (przygotowując nas w ten sposób w czytaniach z kolejnej niedzieli na obecność Ducha Świętego, a uczniów na swoje Wniebowstąpienie) i o jakiej, jako warunku dobrego owocnego życia dla Jego uczniów, wtedy apostołów, a obecnie wszystkich wierzących w Chrystusa w Kościele, także nas, mówi Jezus:

„Pozostańcie we Mnie, a Ja w was. Jak pęd nie może przynosić owocu sam z siebie, jeśli nie wyrośnie z winorośli, tak i wy, jeśli nie pozostaniecie we Mnie. Ja jestem winoroślą, wy – pędami. Pozostający we Mnie i Ja w nim, ten niesie owoc liczny, bo beze Mnie nie możecie nic uczynić ” (15,4-5).

To trwanie polega na przestrzeganiu przykazań Jezusa: „Jeśli przykazań mych strzec będziecie, pozostaniecie w miłości mojej…”, nieograniczonym jednak tylko do Dekalogu lub rozumiejąc twórczo tenże, na co wskazuje wyraźnie ciąg dalszy tego wersu: „…jako Ja przykazań mego Ojca ustrzegłem i pozostaję w Jego miłości” (10). Przykazaniem Ojca było Jego wola, posłannictwo, które wypełnił Chrystus. Można je streścić w największym przykazaniu: „Będziesz miłował Pana, Boga twego całym sercem twym i całą duszą twą i całą myślą twą” (Mt 22,37). Czyli dokładnie tak jak w modlitwie, którą nam dał: „Ojcze nasz”. Chodzi więc o pierwsze przykazanie Dekalogu, którego realizację Jezus ukazuje nam w swym życiu.

A efektem takiego przestrzegania i zachowywania takiej komunii, jest obietnica: „Jeśli pozostaniecie we Mnie i słowa me w was pozostaną, co zechcecie poproście sobie i stanie się wam” (J 15,7). Obietnica spełniania naszej woli! Wyjaśnia to św. Teresa w swej „Drodze doskonałości”, gdy mówi o kontemplacji, jako stanie możliwym dzięki pełnej wolności człowieka: „…i spełnia On to, o co ona [dusza] Go prosi, jako że ona czyni to, co On nakazuje” (32,12). Następuje jakby cudowna wymiana – Bóg czyni to, co chcemy, gdyż wcześniej my czynimy, to, co On chce!

Gdyby przyjrzeć się bliżej, mamy tu do czynienia z drugim przykazaniem Dekalogu, gdy ujmiemy je nie tylko jako sam nakaz: „Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy” (Wj 20,7; por. Pwt 5,11), ale także pewną obietnicę, tak jak podpowiada nam inne jego tłumaczenie: „Nie będziesz brał imienia Pana, Boga swego, na daremno”. Na daremno – czyli nie tylko mamy nie wzywać Boga w sprawach, które nie są istotne, ale mamy Go wzywać skutecznie („Proście i będzie dane wam… Jeśli więc wy źli będąc umiecie dary dobre dawać dzieciom waszym, ileż bardziej Ojciec wasz w niebiosach da [to, co] dobre proszącym Go” (Mt 7,7.11). Potwierdzają to słowa z wersów o krzewie winnym i trwaniu, które wręcz mówią, że Ojciec chce tych dzieł „Mój Ojciec zostanie w tym wsławiony, że przyniesiecie obfity owoc” i dzięki temu, i dopiero wtedy (nie ma zatem żadnych „wierzących niepraktykujących”) Jezus mówi: „…i staniecie się moimi uczniami” (J 15,8). Potwierdza tę naukę kilka wersów niżej, mówiąc: „…przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał, aby to, o cokolwiek poprosicie Ojca w imię moje, dał wam” (15,16).

Wszystko to, także ta skuteczność, są możliwe poprzez trwanie w komunii z Jezusem…


Zobacz także:

Komentarz biblijny – środa 5 tygodnia wielkanocnego

o. Antoni Rachmajda OCD

ur. 1961, kapłan, dr duchowości, wieloletni redaktor Zeszytów Karmelitańskich, prowadzący Instytut Duchowości Karmel we Wrocławiu