Czytelnia Karmel wróć

Być człowiekiem, aby się modlić I O łasce, która buduje na naturze.


Listopad 9, 2017

Łaska nie przekreśla natury, ale działa w oparciu o nią. Na tej przesłance opiera się konieczność kształtowania ludzkich po­staw, które będą sprzyjać przyjęciu i rozwijaniu pochodzą­cego od Boga daru modlitwy.

Znaczenie naszych ludzkich postaw dla modlitwy

Znaczenie naszej ludzkiej postawy dla modlitwy opiera się na teologicz­nym założeniu, zgodnie z którym łaska bazuje na naturze; opiera się także na ascetycznych wymogach modlitwy. To zna­czy, że aby ktoś osiągnął życie w stanie modlitwy, winien najpierw dostoso­wać do niej swoje życie. Jej waż­ność tkwi ostatecznie w konieczności oczyszczenia serca, jako że „tylko osoby czystego serca będą oglądać Boga”.

Łaska bazuje na naturze

Osiągnięcie stanu modlitwy zakłada oczywiście fakt, że to Bóg obda­rzył cię tym darem, nie zaś, że ty sam go zdobyłeś. „Gdy studnia jest sucha, nie jest w naszej mocy zaopatrzyć ją w wodę” (Życie [Ż] 11,17). Pierwszeń­stwo przynależy tu Bogu. „On jest tym, który krok po kroku będzie dodawał odwagi” (Ż 11,4). Łaska nie przekreśla jednak natury, ale działa w oparciu o nią.

Na tej teologicznej przesłance opiera się konieczność kształtowania pewnych ludzkich postaw, które będą sprzyjać przyjęciu i rozwijaniu tego pochodzącego od Boga daru – ziarna.

Podobne postawy i zachowania są tymi, które w rzeczywistości sprzy­jają każdemu rodzajowi relacji przyjacielskiej. Wcześniej przypisywano im jedynie znikome znaczenie. Dzisiaj z kolei przykuwają one uwagę tych, któ­rzy pragną nauczyć się modlitwy, lub tych, którzy chcą jej nauczać.

Wśród omawianych postaw można wymienić: akceptację siebie, uwol­nienie (wyrzeczenie się), zdolność przyjaźni, bezinteresowność, otwarcie na dziwienie się, upodobanie w tym, co wewnętrzne i naj­głębsze w rzeczach, umiejętność słuchania, solidarność, etc. Niektó­re z ludz­kich postaw są rzeczy­wiście bliskie i twórcze w budowaniu osobo­wości tego, który się modli. I jeżeli ich zabraknie, niemożli­we jest mówienie o prawdzi­wej modlitwie.

Zamiast mówić o modlitwie, pomówmy o tym, który się modli

Jednym z kluczowych punktów w edukacji terezjańskiej jest pewność, iż bez osób modlących się nie ma mowy o modlitwie. Święta Teresa nazywa to „ustawieniem figur” [na szachownicy]. Nie osiągnie się modlitwy, jeśli nie poświęci się dostatecznej uwagi pewnym założeniom oraz etycznym, mo­ralnym i teologicznym wymaganiom.

Nie dziwi przeto, iż Droga Doskonałości [D] Świętej, napisana po to, by „uczyć o rzeczach modlitwy”, w dwóch trzecich poświęcona jest cnotom: „Zanim powiem, czym jest modlitwa, wskażę pewne cechy potrzebne tym, którzy chcą iść drogą modlitwy” (D 4,3).

Celem świętej Teresy jest wzbudzanie i nauczanie postaw życiowych, budowanie tożsamości osoby, która chce się modlić: „Nie sądźcie, by wszyst­ko, co dotąd powiedziałam było zbyteczne. (…) Ustawiam dopiero, jak mó­wią, figury na szachownicy (…) Prosiłyście mnie, bym powiedziała wam, jak zacząć się modlić… Nie znam innej formy. Uwierzcie mi, że kto nie umie ustawić figur w szachach, ten gra źle; a kto nie potrafi dać szacha, nie będzie umiał dać mata” (Droga doskonałości, wersja z Escorial [CE] 24,1). „Przez ustawienie figur na szachownicy rozumiem dobre ustawienie sprawy, przy­gotowanie chrześcijanina do prawdziwej i głębokiej modlitwy”.

Oczyszczenie naszego serca

Jednym z podstawowych założeń koniecznych dla zaistnienia modlitwy jest bez wątpienia oczyszczenie własnego serca. Argumenty za tym przema­wiające są następujące:

– aby istniała przyjaźń, muszą być przyjaciele;

– aby byli przyjaciele, musi zaistnieć między nimi jedność woli;

– aby była jedność woli między człowiekiem i Bogiem, musimy wyrzu­cić z siebie to wszystko, co Jemu się sprzeciwia.

Wskazówki przydatne do modlitwy osobistej

Nie myśl teraz o swojej modlitwie. Przez najbliższą dobę myśl o sobie samym jako o:

– osobie zdolnej kochać drugiego i potrzebującej bycia przez niego ko­cha­nym,

– osobie gotowej zrezygnować z wielu rzeczy dla miłości,

– osobie będącej „małą historią” altruizmu i dobroci wobec innych,

– osobie zdolnej do bezinteresownego dawania, nie oczekującej nic w za­mian.

Pomyśl o jednej z tych rzeczy i zastanów się, jak przedstawia się ona w odniesieniu do osoby Boga. Stań przed sobą samym całkowicie szczery, zadając sobie proste pyta­nia: Bóg – dlaczego nie?… dlaczego tak? Następnie pomódl się w in­tencji tego, co tobą powoduje, aby tę przyjaźń rozwijać, lub tego, co cię przed tym powstrzymuje.

Miguel Estradé stanowczo przekonuje, że „byłoby zbędnym wysiłkiem usiłowanie poświęcenia się modlitwie bez wewnętrznego oczyszcze­nia. Sądzę, że wiele problemów z modlitwą nie stanowi w rzeczywi­stości pro­blemów samej modlitwy, lecz są to raczej problemy rodzące się z serca, które to winniśmy oczyszczać na co dzień, i które nigdy nie będzie całkowicie czyste”.

Odnieś ten fragment do samego siebie i módl się nad nim, biorąc pod uwagę własne usprawiedliwienia, by się nie modlić.

Przeczytaj tekst J. Borsta poruszający ten sam problem i zastanów się nad nim: „To serce jest tym, co należy oczyścić… Modlitwa możliwa jest tylko wtedy, gdy wypływa z otwartego serca, skierowanego ku Bogu i ku innym. Modlitwa jest czymś sprzeciwiającym się sercu, które skupia się na samym sobie. Bóg pragnie naszego serca”.

Powtarzaj wiele razy tekst z Księgi Powtórzonego Prawa: „Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił” (Pwt 6,5).

Przemyśl to, o czym mówiliśmy. Radzę ci, abyś wzrokiem i sercem za­trzymał się nad następującymi fragmentami Pisma świętego: Mt 5,8; 6,21; 12,34; Łk 2,19; 5,22; Dz 2,46; 4,32; 16,14; 2 Kor 3,15; Hbr 10, 22.

Byłoby dobrze, by twoja modlitwa przybrała formę sakramentalnej spo­wiedzi ze wszystkich twych grzechów albo przynajmniej dogłęb­nego rachunku sumienia, byś mógł dojrzeć to, co przeszkadza ci miło­wać Boga i bliźniego, i byś mógł prosić o przebaczenie za te winy.

Redakcja KarmeliciBosi.pl

tłum. Antoni Rachmajda OCD