Czytelnia Karmel wróć

Modlitewne wzywanie imienia Bożego według Edyty Stein


Listopad 5, 2018

„Nie będziesz wymawiał imienia Pana Boga twego nadaremno” – przykazanie to przypomina o świętości Bożego imienia, a także o konieczności wypowiadania go z szacunkiem, ufnością i miłością. Tak się dzieje podczas modlitwy, która umożliwia wypowiadanie Bożego imienia z należytą czcią.

Dla Edyty Stein modlitwa jest początkiem drogi do Boga. W swojej autobiografii wspomina o roli modlitwy w jej życiu. Domowe modlitwy były zazwyczaj inicjowane przez matkę; ona sama mówiła o Edycie, że nigdy nie widziała nikogo, kto by się umiał modlić tak jak jej córka.

W 1936 roku Stein napisała – korzystając z własnego doświadczenia kontemplacyjnego i pobożności karmelitańskiej – esej pt. Modlitwa Kościoła. Podkreślała w nim rolę modlitwy w kształtowaniu życia wewnętrznego człowieka jak i źródła przemiany świata. W tym małym arcydziele teologiczno-duchowym zaznaczała, że prawdziwa modlitwa zawsze czegoś w Kościele dokonuje, a życie tego, który się modli, kształtowane jest przez tę modlitwę.

Edyta Stein, kontemplując Boga w codziennej modlitwie, wielbi Go, wierzy, że dzięki zatopieniu w modlitwie będzie bliżej Ojca. Modlitwa jest najpewniejszą drogą, by zachować jedność z Bogiem – uczy Stein. Jest aktem miłości, przez który można orędować i współdziałać w zbawieniu ludzkości. „Modlitwa jest czynem najwznioślejszym, do którego duch ludzki jest zdolny… Ale nie chodzi tu o zwykły wyraz czci ludzkiej. Modlitwa jest jak drabina Jakuba, po której duch ludzki wznosi się do Boga, a łaska Boża schodzi po niej ku ludziom” – pisze.

Święta jest przekonana, że każdy powinien codziennie, przez całe życie, obcować z Bogiem i słuchać Jego słów. Kto codziennie modli się, mając otwartą duszę i serce, ten otrzymuje obietnicę wypełnienia Bożej woli. Codziennie, czyż to zbyt duże wyzwanie? – pyta Stein. Przecież prawdziwi przyjaciele rozmawiają ze sobą. Chrystus mówi, że nie nazywa nas sługami, lecz swymi przyjaciółmi (por. J 15,15). Tak więc nasza przyjaźń z Bogiem powinna również opierać się na modlitewnym dialogu. Bo przecież… znajdujemy czas na przeglądanie gazet i czytanie książek, na siedzenie w kawiarni i rożne rozrywki. „Czy jest to niemożliwe, aby sobie zachować jedną poranną godzinę, w której człowiek się nie rozprasza, ale skupia; nie zużywa – ale zbiera moc na cały dzień?” – pyta Stein. Chodzi o to, by wśród codziennych zajęć zatrzymać się i zwrócić myśl ku Bogu. A wtedy żadna chwila życia nie zostanie stracona. Modlitwa powinna być wpleciona w całe nasze życie, towarzyszyć nam w pracy i życiu osobistym, w radościach i smutkach, w słabościach. Nauczmy się radować i dziękować za dary, którymi Bóg nas obdarza każdego dnia – to powinno stać się okazją do pełnej uwielbienia i chwały modlitwy. Modlitwa ma być cicha i osobista. Jezus spędzał godziny na samotnej modlitwie do Ojca, w oddaleniu, na pustkowiu czy na górskim ustroniu.

Modlitwa Chrystusa jest kluczem do zrozumienia misterium stworzenia, odkupienia, eschatologicznego spełnienia. Modlitwa to dialog. Człowiek mówi i słucha. Podobnie jak Bóg, który nie tylko mówi do człowieka, ale z uwagą go wysłuchuje. Każde ludzkie słowo jest dla Niego ważne. „Trzeba nam godzin nasłuchiwania, wyczekiwania w milczeniu na działanie Boskiego Słowa, aż samo tego dokona, że stanie się w nas płodne…”.

Modlitwa to także myśli – tak, jak w przyjaźni, gdy myślimy o przyjacielu, chcemy być z nim w kontakcie jak najczęściej. Modlitwą jest także sama świadomość obecności Boga, jego bliskości i miłości. Trwać przy Nim w ciszy i spokoju wewnętrznym – oto głębia modlitwy. W ukryciu i milczeniu dokonuje się dzieło zbawienia, w cichej rozmowie z Bogiem tworzą się fundamenty do budowy Kościoła Bożego. „Kto się bez reszty oddaje Panu, tego obiera On za narzędzie do budowania swego Królestwa”.

Modlitwa jest wreszcie całkowitym oddaniem się Bogu, który sam jest miłością. Oddanie bezgranicznie ufne, pełne pokoju, ciszy, z całego serca, całkowite. „Bóg w modlitwie wyciska na duszy swą pieczęć, aby już poznała i wiedziała, że należy do Niego; udziela jej z tego, co ma sam w sobie”. Dzięki modlitwie życie człowieka kształtuje się i zmienia. Bycie w zjednoczeniu z Bogiem na modlitwie pomaga mu upodobnić się do Niego, uświęca człowieka. Kiedy się modlimy sprawiamy, że nasza miłość do Boga przejawia się także w miłości bliźniego.

Katarzyna Domańska

absolwentka filozofii Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Zawodowo związana z branżą wydawniczą i nowymi technologiami. Członek rady programowej Fundacji AreopagXXI. Publikuje w Głosie Karmelu oraz Zeszytach Karmelitańskich. W kwartalniku „Franciszkańskie Źródło” prowadzi rubrykę pt.:”Kobiety kościoła”. Współautorka książki „Kim jestem? Rzecz o świętej Edycie Stein”. Członek Towarzystwa im. Edyty Stein we Wrocławiu.