Czytelnia Kościół wróć

Sensy Słowa Bożego


Styczeń 12, 2017

Bóg objawia się ludowi nie przez nadzwyczajne zjawiska, lecz przez swoje słowo; jest więc istotą żywą, która mówi i słucha. Jest Bogiem dialogu i międzyosobowej komunikacji.

W Konstytucji Dogmatycznej o Bożym Objawieniu często spoty­kamy wyrażenie „słowo Boże”. Przez słowo Bóg objawia samego sie­bie i „w swej wielkiej miłości przemawia do ludzi tak, jak do przyja­ciół” (por. Wj 33,11; J 15,14n). Św. Jan Chryzostom nazwał to „prze­mówienie” Boga „zniżeniem się” wielkiej Mądrości do człowieka. Aspekt poznawczy nie wyczerpuje jednak całego bogactwa słowa Bo­żego. Termin hebrajski dabar, tłumaczony potocznie przez „słowo”, oznacza również fakt, wydarzenie. Nadawać rzeczy imię znaczy znać tę rzecz i w pewnym stopniu panować nad nią. Rzecz, która nie może być nazwana przez człowieka, jest dla niego niedostępna; jest poza światem człowieka. Adam, nadając imiona wszystkim zwierzętom raju (Rdz 2,19), włącza je w ludzki świat. Bóg, objawiając Mojżeszowi swe imię (Wj 3,14), poucza, że można Go nazwać tym imieniem; objawiając swe imię nawiązuje z człowiekiem przyjacielską relację; wzywa do dialogu (mów Mi po imieniu!). Wreszcie słowo w Biblii ma również znaczenie dynamiczne, jest skuteczne mocą, która sprawia to, co zapowiada – np. formuły błogosławieństwa (Rdz 27,1-45). Słowo Boga objawiającego się człowiekowi łączy się ściśle z czynami. „Ta ekonomia Objawienia realizuje się przez czyny i słowa wewnętrznie ze sobą połączone, tak że czyny dokonane przez Boga w dziejach zbawienia ujawniają i potwier­dzają doktrynę i sprawy wyrażone w słowach, słowa zaś obwieszczają czyny i rozświetlają zawartą w nich tajemnicę” (A. Bonora).

Moc stwórcza słowa Bożego

Pierwsze zdanie Biblii obwieszcza prawdę stworzenia: „Na po­czątku stworzył Bóg niebo i ziemię…” (Rdz 1,1). Z dalszych wierszy tego rozdziału dowiadujemy się, że Bóg stworzył je przez swoje słowo (rzekł!); nie posługiwał się żadnymi pośrednikami, jak bohaterowie mi­tów wschodnich. W Rdz 1,1-31 wyrażenie „Bóg rzekł…” występuje dziesięć razy. Antonio Bonora nazywa ten opis „dekalogiem stworze­nia”; wyrażenie „Bóg rzekł” spotykamy również u proroków. Wspomi­nają oni pierwsze stworzenie (Iz 40,26; 42,3; Jr 31,17) i zapowiadają nowe: „Bo oto Ja stwarzam nowe niebiosa i nową ziemię, nie będzie się wspominać dawnych dziejów, ani na myśl one nie przyjdą” (Iz 65,17). Bóg swoim wszechmocnym słowem wprowadza porządek w chaos stwo­rzenia; przeprowadza świat z chaosu do kosmosu; umieszcza każdą rzecz na swoim miejscu. Słowo Boże porządkuje kosmos. Świat ma sens dzięki temu, że powstał przez Boże słowo, jest przez nie kierowany i podtrzymywany. Wszelka rzeczywistość tego świata stanowi owoc słowa, tj. myśli Boga: oznacza to, że wszelka rzeczywistość jest pełna „sensu”. Bóg daje sens rzeczom (A. Bonora).

Pod koniec epoki starotestamentalnej Mędrzec Pański tak wyznał swą wiarę w stwórcze słowo Boże: „Boże przodków i Panie miłosierdzia, któryś wszystko uczynił swoim słowem i w Mądrości swej ukształtowa­łeś człowieka” (Mdr 9,1n). Stwórcze słowo Boże jest tu identyfikowane z Bożą Mądrością; oznacza to, że w słowie zawierają się nie tylko dyna­mizm stwórczy i moc, która podtrzymuje świat w istnieniu, lecz także mądrość, która nadaje temu światu sens i porządek, te z kolei czynią świat pięknym i harmonijnym. Bóg stworzył świat, by realizować dzieło zbawienia; Bóg bowiem, Stwórca, jest Zbawicielem ludu (Iz 43,3).

Bóg objawia się przez swoje słowo

List do Hebrajczyków rozpoczyna się pięknym prologiem: „Wielo­krotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców [naszych] przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna” (Hbr 1,1-2). Bóg objawił się człowiekowi przez swoje słowo. Jest więc istotą, która mówi. W Starym Testamencie bywa często przeciw­stawiany bóstwom, które nie mogą zbawić człowieka (Iz 45,20) i nie odpowiadają na ludzkie wołanie. Ironicznie o bóstwach tych wyraża się psalmista (Ps 115,4-7). Jednym słowem, bóstwa pogańskie są martwe, Jahwe – Bóg Izraela – jest Bogiem żywym i osobowym (Pwt 5,26).

Objawienie na Górze Synaj zostało przedsta­wione jako uroczysta liturgia słowa. Najpierw działa Bóg: „powołuje – wzywa” Mojżesza, któremu prze­kazuje to, co powinien on następnie przekazać lu­dowi. Za­danie zamyka krótkim wyrażeniem: „Takie to słowa powiesz Izraelitom” (Wj 19,6b). Lud, po wysłuchaniu Mojże­sza, odpowiada: „Wszystkie słowa, jakie powiedział Pan, wypełnimy” (Wj 24,3). Bóg objawia się ludowi nie przez nadzwyczajne zjawiska, lecz przez swoje słowo; jest więc istotą żywą, osobą, która mówi i słu­cha; Jahwe jest Bogiem dialogu i międzyosobowej komunikacji. Obja­wienie się Boga przez słowo nie oznacza komunikowania jedynie idei i abstrakcyjnych prawd (veritates). W języku biblijnym bowiem nie roz­różnia się między myślą a działa­niem, między tym, co wewnętrzne, a tym, co zewnętrzne; człowieka nie oddziela się od drugiego człowieka. Stąd „słowo” nie jest uważane jedy­nie za narzędzie objawiania myśli, lecz także za instrument objawiania samego siebie drugiemu człowie­kowi. „Mówić – pisze Antonio Bonora – znaczy wyrażać przyjaźń, za­ufanie wobec tego, z kim nawiązujemy dia­log”. Jeżeli więc ktoś mówi o sobie, to daje w ten sposób drugiemu coś z siebie. Jeżeli tym mówią­cym jest sam Bóg, to zapoczątkowuje On przez słowo samoudzie­lanie się człowiekowi, a nawet można powiedzieć, że zawiązuje przyjaźń. Stąd rozmowa z Bogiem twarzą w twarz porówny­wana jest w Biblii do roz­mowy przyjaciela z przyjacielem (Wj 33,11). Takie rozumienie teolo­gicznego sensu słowa Bożego rzuca wspaniałe światło na soborowe po­równanie słowa Bożego do Ciała Pańskiego.

Słowo życia

Słowo Boże jest konieczne dla życia duchowego człowieka, podob­nie jak chleb dla życia fizycznego. W czasie wędrówki przez pustynię Bóg dał poznać swemu ludowi, że „nie samym tylko chlebem żyje czło­wiek, ale człowiek żyje wszystkim, co pochodzi z ust Pana” (Pwt 8,3). Przykładem takiego rozumienia słowa jest prorok Jeremiasz: „Ilekroć otrzymywałem Twoje słowa, pochłaniałem je, a Twoje słowo stawało się dla mnie rozkoszą i radością serca mego” (15,16).

Bóg dał człowiekowi swoje słowo w formie przykazania lub dro­gowskazu, który prowadzi do życia i autentycznego szczęścia. Taki wła­śnie charakter ma tzw. „dziesięć słów” (Pwt 4,13), czyli dekalog. Posłu­szeństwo dekalogowi daje życie i umożliwia je; odrzucenie prowadzi do śmierci. Stąd przed ludem stawia Bóg dwie drogi: „Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. Ja dziś nakazuję ci miłować Pana, Boga twego, i chodzić Jego drogami, pełniąc Jego polecenia, prawa i nakazy, abyś żył i mnożył się, a Pan, Bóg twój, będzie ci błogo­sławił w kraju, który idziesz posiąść”.

Zachowywanie słowa Bożego jest drogą do życia, lekceważenie go wiedzie ku śmierci. Jaki sens ma „życie” w świetle tego kontekstu? Oznacza ono wszelkie Boże błogosławieństwa, tj. dobra, które sprawiają, że człowiek jest szczęśliwy w wymiarze doczesnym. Do dóbr tych należą: długie życie (Pwt 4,10), liczna rodzina (Ps 107,41), ziemia dająca obfity plon, zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi (Pwt 28,1) oraz mieszkanie pośrodku ludu Bożego (Ps 4,8).

Łączenie życia z zachowaniem słów Pańskich można dojrzeć rów­nież w dziejach Mojżesza (Wj 17,1-7). Na pustyni Mojżesz wyprowadził wodę ze skały na Horebie, tj. na Synaju. Woda wypłynęła z tego samego miejsca, w którym Jahwe dał ludowi „dziesięć słów”. Woda i słowo, pokarm i sens życia są darami Boga, przekazanymi na Synaju. Jahwe jest lekarzem swego ludu: karmi go manną i przepiórkami, poi wodą i sło­wem.

Jezus ostatnim słowem Ojca

Słowo Boże stało się ciałem, stało się rzeczywistością ludzką (J 1,14). Jezus Chrystus jest wcielonym Słowem Ojca. Dzięki temu posiada w sobie wszystkie aspekty słowa Bożego znane już w Starym Testamen­cie. Po pierwsze – Wcielony Syn Boży jest słowem stwórczym: „wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało” (J 1,3). Po drugie – jest słowem ożywiającym: „W Nim było życie, a życie było światłością ludzi” (J 1,4). Po trzecie – Wcielony Syn Boga był słowem objawiającym Ojca: „Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednoro­dzony Bóg, który jest w łonie Ojca, [o Nim] pouczył” (J 1,18). Jeszcze mocniej prawdę tę wyraził Jezus w hymnie objawieniowym. „Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić” (Łk 10,22). Po czwarte – słowo Jezusa ma charakter zbawczy: „Nam zostało przekazane słowo zbawienia” (Dz 13,26). Po piąte – słowo Jezusa ma charakter norma­tywny: „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wza­jemnie miłowali, tak jak Ja was umiło­wałem, abyście i wy tak się miłowali wzajemnie” (J 13,34).

Sam Jezus jest słowem Ojca, dlatego słuchać Go, czyli wierzyć w Niego i iść za Nim, znaczy: przyjąć słowo samego Boga (J 14,10). Głos Ojca z nieba tak przedstawia Syna: „To jest mój Syn umiłowany, w któ­rym mam upodobanie, Jego słuchajcie!” (Mt 17,5). Słowem Ojca jest sam Jezus! Słuchać Go, czyli wierzyć Mu i iść za Nim, znaczy przyjąć słowo Boże. Słuchanie więc implikuje wiarę i posłuszeń­stwo, miłość i zawierzenie, wreszcie skuteczne wypełnianie słowa. Takie słuchanie jest niemożliwe bez pomocy łaski, która otwiera serce na przyjęcie słowa Bożego (Dz 16,14). Tym, którzy tak słuchają słowa, Jezus obiecuje bło­gosławieństwo, tj. szczęście (Łk 11,28). Słowo Jezusa bowiem, podobnie jak słowo Jahwe, ma moc łączenia wierzących z Jezu­sem. Słuchanie z wiarą żywego słowa Jezusa łączy z Nim ludzi. Ci, któ­rzy słuchają słowa Bożego i zachowują je w życiu, tworzą z Jezu­sem prawdziwą rodzinę duchową; są Mu tak bliscy, jak matka i bracia. Słowo Boże wprowadza we wspólnotę z Jezusem.

* * *

Z tak rozumianego słowa Bożego płyną wnioski bardzo ważne dla chrześcijańskiego życia. Słowo Boże posiadające moc stwórczą i po­rządkującą, objawiające Boga, żywe i konieczne do godnego życia, utrwalone zostało pod natchnieniem w Piśmie świętym (2 Tm 3,16). Dzięki temu my również mamy dostęp do Bożego słowa. Możemy jak Mojżesz, prorocy, apostołowie, lud Boży obydwu Przymierzy słuchać Bożego słowa, odpowiadać na nie, karmić się słowem Bożym. Przez częste czytanie pism Bożych możemy nieustannie pogłębiać znajomość Jezusa. Czytaniu Pisma świętego powinna towarzyszyć modlitwa, aby stało się ono rozmową pomiędzy Bogiem a człowiekiem. Najdoskonalej ten dialogowy charakter czytania Pisma ujawnia się w medytacji biblij­nej, którą starożytne chrześcijaństwo nazywało lectio divina. Modlitwa ta przeżywa wielki renesans w Kościele, zachęca do niej nieustannie Jan Paweł II.

Ks. Józef Kudasiewicz

(1926 - 2012), duchowny katolicki, protonotariusz apostolski, profesor dr hab. nauk teologicznych, biblista, tłumacz.