Czytelnia Kościół wróć

Serafini głoszą świętość Boga


Maj 8, 2017

W Księdze Izajasza, w opisie powołania proroka (Iz 6), znajduje się jeden z najbardziej znanych tekstów Starego Testamentu, wskazujących na świętość Boga. Przebywając w Świątyni Jerozolimskiej prorok Izajasz przeżył niezwykłą wizję, w czasie której doświadczył obecności PANA, Boga Zastępów. Ujrzał Go „siedzącego na wysokim i wyniosłym tronie” (Iz 6,1), w otoczeniu serafinów, które oddawały Mu chwałę śpiewając lub – jak podają polskie tłumaczenia w oparciu o hebrajski tekst oryginału – „wołając” jeden do drugiego:

Święty, święty, święty
PAN, Bóg Zastępów!
Cała ziemia jest pełna Jego chwały (Iz 6,3).

Treść tego wołania stanowić będzie przedmiot niniejszej biblijno-duchowej refleksji, opracowanej na podstawie dokonanych uprzednio analiz egzegetyczno-teologicznych.

Serafini

Uwaga większości osób czytających opis wizji proroka Izajasza koncentruje się na serafinach, niezwykłych istotach otaczających tron Boży. Jest to tym bardziej uzasadnione, że w Starym Testamencie w żadnym innym miejscu nie pojawiają się aniołowie o takiej właśnie nazwie. Zazwyczaj szuka się także analogii pomiędzy nimi, a znanymi z innych kultur podobnymi istotami, które pojawiają czy to w opisach pogańskich bóstw, czy też w opisach świętych miejsc, w których pełniły one rolę niebezpiecznych dla zwykłego śmiertelnika strażników. W tym kontekście wskazuje się np. na podobieństwa istniejące pomiędzy serafinami, a skrzydlatymi i jadowitymi wężami, które w wierzeniach starożytnego Egiptu broniły dostępu do zarezerwowanych ze względu na swą świętość miejsc kultu.

Wśród innych sposobów identyfikacji serafinów, np. poprzez odniesienia do kultury kananejskiej, pojawiają się również próby dostrzeżenia w nich personifikacji błyskawicy. Trzeba jednak z mocą podkreślić, że wszystkie próby szukania powiązań z obcymi kulturami, poza zewnętrznymi podobieństwami, nie dają konstruktywnych odpowiedzi na pytanie ani o to, kim są owi serafini, ani jaka jest ich rola w wizji Izajasza. W tym względzie lepiej pozostać więc w obszarze Pisma Świętego, zakładając jednocześnie ich przynależność do świata aniołów, czyli istot duchowych nienależących do porządku świata materialnego, których próba klasyfikacji czy też opisu wymyka się możliwościom ludzkiego poznania.

Odnosząc się do etymologii hebrajskiego słowa „serafin” można z pewnością stwierdzić, że jest ono powiązane ze słowem oznaczającym coś, co się pali, płonie, a zatem serafini to „ci, którzy płoną”, „płonący”. Ten oczywisty związek serafinów z płomieniami i ogniem wskazuje na teofanię, czyli Boże objawienie, i wcale nie ma na celu zwrócenie uwagi na niezwykłość owych istot, lecz raczej ma odnieść myśl czytającego do objawiającego się Boga. Podobnie zresztą było w wypadku gorejącego krzaka, który wprawdzie przyciągnął uwagę Mojżesza (por. Wj 3), ale jego zadaniem było wskazanie na Boga i na to, że wobec Bożego objawienia człowiekowi pozostaje po prostu uznać Jego świętości: „Nie podchodź tu! Zdejmij sandały z nóg, gdyż miejsce, na którym stoisz, jest ziemią świętą” (Wj 3,5).

W poszukiwaniu biblijnych analogii wskazuje się często na podobieństwa istniejące pomiędzy serafinami, o których mówił Izajasz, a cherubami opisanymi przez Ezechiela w jego wizji Boga, która zresztą – podobnie jak w przypadku wizji Izajasza – jest sceną prorockiego powołania (por. Ez 1-2). Również ukazane tam cheruby przebywały w bliskości tronu Bożego i były istotami, których przedstawienie wiązano z wyobrażeniem ognia: „Między istotami żywymi było coś przypominającego żarzące się węgle, podobne do płonących pochodni. Krążyło to między istotami żywymi. Ogień dawał blask, a z ognia wychodziły błyskawice. Żywe istoty biegały tam i z powrotem jak błyskawice” (Ez 1,13-14). Niezwykłej syntezy obu tych wizji, Izajasza i Ezechiela, dokonał w Apokalipsie św. Jan Apostoł, który podobnie jak owi prorocy doświadczył obecności Boga i posłużył się obrazami swych wielkich poprzedników do opisania tego, co ujrzał: „Z tronu wychodziły błyskawice, głosy i grzmoty, a przed tronem siedem ognistych lamp, którymi jest siedem Duchów Boga. Przed tronem było też jakby morze szklane podobne do kryształu. Na środku tronu i wokół tronu stały cztery istoty żywe, które miały mnóstwo oczu z przodu i z tyłu” (Ap 4,5-6; por. całość opisów dla dostrzeżenia zachodzących pomiędzy nimi związków).

Te biblijne odniesienia pozwalają przypisać serafinom możliwość niemalże bezpośredniego przystępu do Bożego tronu, a nadprzyrodzony charakter tych duchowych istot pozwala mówić o nich także jako o aniołach. Nieważna jest jednak ich nazwa, lecz przede wszystkim rola, jaką pełnią w czasie teofanii. W przypadku wizji Izajasza (Iz 6) godny podkreślenia jest fakt, że to właśnie serafini, słowami uwielbienia, zwracają uwagę proroka na świętość Boga.

Świętość Boga

Starotestamentowe pojęcie świętości Boga jest nieco odmienne od naszego powszechnego rozumienia tego teologicznego terminu. Mówiąc bowiem o świętości na ogół mamy na myśli moralny aspekt ludzkiego postępowania. Gdy jednak Pismo Święte, a zwłaszcza Stary Testament wskazują na świętość Boga, nie chodzi w nim o przymiot moralny, lecz o coś, co całkowicie odróżnia Boga od ludzi, ponieważ tylko On jest „Święty”. W hebrajskim słowie „święty” z jednej strony zawiera się idea oddzielenia od tego wszystkiego, co zwykłe, ludzkie i codzienne, z drugiej zaś oznacza ono coś, co niepomiernie przewyższa człowieka i leży poza horyzontem jego możliwości. Używając filozoficznej terminologii można by powiedzieć, że w pewnym sensie „święty” oznacza tyle, co „transcendentny”, ale nawet to pojęcie nie oddaje w pełni idei świętości, o której mówi Stary Testament w odniesieniu do Boga. Przedstawiając ten temat francuski jezuita i biblista, Jean de Fraine, stwierdził, że świętość Boga nie sprowadza się do idei samego oddzielenia lub transcendencji. Świętość Boga suponuje to wszystko, co Bóg posiada w całym swoim bogactwie i pełni życia, w swej potędze i dobroci. Jest ona czymś więcej niż jednym z wielu atrybutów Bożych; stanowi ona coś charakterystycznego dla Boga w ogóle.

Według Starego Testamentu świętość Boga sprawia, że PAN jest Jeden i Jedyny, i nie ma nikogo, kto mógłby się z Nim równać. Nikt ani nic nie dorówna świętością Bogu. Dlatego Mojżesz w swej pieśni, po cudownym przejściu przez Morze Czerwone, retorycznie pytał: „Kto jest równy Tobie pośród bóstw, o PANIE? Któż jest równy Tobie? Tyś wspaniały w świętości” (Wj 15,11). Podobną myśl wyraziła w swojej dziękczynnej modlitwie Anna, matka Samuela: „Jedynie PAN jest święty, tylko nasz Bóg jest skałą i nie ma Boga oprócz Niego!” (1 Sm 2,2). W Piśmie Świętym jest wiele tekstów, które wskazują na ideę jedyności Boga wynikającą z faktu Jego świętości. Dla zobrazowania tego zagadnienia niech wystarczy jeszcze jeden przykład zaczerpnięty z Księgi proroka Izajasza, i podobnie jak poprzedni, przekazany w formie retorycznego pytania: „Do kogo Mnie porównacie, do kogo mogę być przyrównany? – pyta Święty” (Iz 40,25). Odpowiedź nasuwa się sama: nie ma nikogo, poza Jedynym Bogiem, o kim można by powiedzieć, że jest święty, bo prawdziwa świętość przynależy wyłącznie Jemu – PANU Bogu.

Wśród niektórych biblistów panuje przekonanie, że idea świętości Boga w swojej najstarszej postaci oznaczała po prostu Jego potęgę, używaną między innymi w celu karania tych, którzy w jakiś sposób wystąpili przeciw Niemu lub przeciwko Niemu zgrzeszyli. Dotyczyło to obcych i Izraela, jak w przypadku kar, które za nieuszanowanie świętości arki przymierza spotkały najpierw Filistynów, a następnie także samych Izraelitów, mieszkańców Bet-Szemesz, spośród których wielu z tego powodu zginęło. Dlatego pozostali przy życiu nie wiedząc, jak w tej sytuacji postąpić, pytali: „Kto się ostoi w obecności PANA, Boga tak bardzo świętego?” (1 Sm 6,20). Za nieuszanowanie świętości Boga zawsze groziła surowa kara, o czym przekonują także słowa proroka Habakuka, który nazywając Boga „Świętym” (por. Ha 3,3) wskazywał równocześnie na związaną z Jego świętością niezwykłą moc, w tym moc karzącą: „Jaśnieje On blaskiem słońca, z Jego rąk wychodzą promienie, w nich Jego moc jest ukryta. Przed Nim idzie zaraza, a za Nim pomór śmiertelny” (Ha 3,4-5).

Byłoby jednak błędem przypisywanie świętości Bożej negatywnych aspektów, gdyż rzecz ma się dokładnie odwrotnie: świętość PANA Boga to przede wszystkim dobro i łaska, których jest On źródłem, a które obiecał człowiekowi i stale ich mu udziela. Tak więc Stary Testament zbawcze obietnice dane Abrahamowi nazywa „świętymi”: „Bo pamiętał o świętej obietnicy swojej, którą złożył swemu słudze Abrahamowi” (Ps 105,42). W drugiej zaś części Księgi Izajasza, w tzw. Księdze Pocieszenia (Iz 40-55) zawierającej nadzieje Izraela na powrót z wygnania babilońskiego i na ostateczne zbawienie, znajduje się wiele terminologicznych powiązań, którymi można połączyć świętość Boga z Jego zbawczymi obietnicami. Wystarczy przyjrzeć się uważniej chociażby jednemu z rozdziałów, np. rozdziałowi czterdziestemu pierwszemu Księgi proroka Izajasza, w którym czytamy, że Bóg – „Święty Izraela” jest jednocześnie jego „Odkupicielem”: „Nie bój się robaku, Jakubie, nieboraku, Izraelu! Ja jestem twoją pomocą! – wyrocznia PANA. Jestem twoim odkupicielem – Święty Izraela” (Iz 41,14). Nieco dalej natomiast została zapowiedziana radość ludu z wypełnienia tychże obietnic i w pewnym sensie także ze świętości Boga: „A ty rozradujesz się w PANU, będziesz się chlubił Świętym Izraela” (Iz 41,16). Tekst tego rozdziału Księgi Izajasza roztaczając przed narodem wybranym wspaniałą perspektywę Bożych obietnic, każe mu w dniu ich realizacji stale pamiętać, że ich wypełnienie pochodzi od Boga – „Świętego”: „żeby zobaczyli i poznali, wzięli sobie do serca i zrozumieli wszyscy, że ręka PANA tego dokonała i stworzył to Święty Izraela” (Iz 41,20). Tym podobnych przykładów jest bardzo wiele i to nie tylko u proroka Izajasza, lecz także u innych proroków, jak na przykład u Ezechiela, gdzie między innymi czytamy: „Wtedy narody przekonają się, że Ja jestem PANEM, gdy wobec nich objawię wśród was swoją świętość” (Ez 36,23).

Świętość Boga jest więc pojęciem bardzo szerokim i – podobnie jak Miłość – określa istotę Boga. Stary Testament używa słowa „Święty” wręcz jako synonimu imienia Bożego, stąd zagadnienie świętości Boga jest dla biblistyki niewyczerpanym źródłem teologicznych analiz i ciągle nowych odkryć.

Świętość Boga w pieśni serafinów

Po ukazaniu nieco szerszej perspektywy zagadnienia świętości Boga w Starym Testamencie trzeba teraz powrócić do specyficznego kontekstu, jaki śpiewowi serafinów nadał prorok Izajasz. Opisane przez Izajasza wydarzenia, w ramach których Bóg został nazwany po trzykroć „Świętym”, miały miejsce w Świątyni Jerozolimskiej, w roku śmierci króla Ozjasza (por. Iz 6,1: według jednych był to rok 742, a według innych 736 przed Chrystusem). Przebywający w świątyni prorok doświadczył tam wizji Boga, który objawił się mu w obecności serafinów jako król zasiadający na tronie.

Już samo ukazania się PANA jako króla jest dla kontekstu świętości bardzo ważnym elementem. Zadaniem królów w Izraelu było bowiem w pewnym sensie reprezentowanie Boga i – co za tym idzie – okazywanie Jego świętości. Wprawdzie królowie nie mogli równać się z PANEM Bogiem i podobnie jak pozostali Izraelici podlegli byli prawu Bożemu, ale jako „pomazańcy Boży” byli w szczególny sposób powołani, by swoją postawą dawać o Nim świadectwo i ogłaszać Jego świętość wśród ludu. Niewypełnienie zaś tego zadania było traktowane jako poważne przewinienie. Najbardziej wymownym w tym względzie przykładem – choć niedotyczącym bezpośrednio króla – była kara, jaka przy Wodach Meriba spotkała Mojżesza i Aarona: „Ponieważ nie zawierzyliście Mi i nie okazaliście mojej świętości wobec Izraelitów, dlatego wy nie wprowadzicie tego ludu do ziemi, którą im daję” (Lb 20,12). O podobnym przewinieniu można mówić w odniesieniu do wielu przywódców narodu wybranego, w tym także do królów, którzy często nie wypełniali właściwie swych obowiązków i swoją postawą nie okazywali świętości Boga. To właśnie dlatego królowie zniknęli najpierw z kart historii królestwa północnego, czyli Izraela, a następnie także królestwa południowego, czyli Judy. Natchniony kronikarz podając przyczyny upadku Jerozolimy i zniszczenia świątyni wskazał w swoim dziele na różnorakie zło, jakiego dopuszczali się królowie, a w podsumowaniu dodał: „Również przywódcy, kapłani i lud okazywali swoją niewierność, naśladując we wszystkim obrzydliwości ludów pogańskich i bezczeszcząc dom PANA, który On poświęcił w Jerozolimie” (2 Krn 36,14). Największym złem było w tym wszystkim zatarcie się w narodzie wybranym obrazu świętości Boga, za co winę w dużej mierze ponosili właśnie królowie.

Pismo Święte bardzo często posługiwało się obrazem króla w celu przedstawienia Izraelitom samego Boga, o czym najwymowniej świadczą psalmy, jak np. Psalm 47: „Bóg jest królem całej ziemi, oznajmiajcie to śpiewem. Bóg króluje nad narodami, Bóg zasiada na swym świętym tronie” (Ps 47,8-9). W wielu też psalmach wzajemnie przeplatają się obrazy króla ziemskiego i Boga, a mesjańskie nadzieje narodu koncentrują się na Królu-Mesjaszu. Stąd pojawienie się Boga jako króla w wizji Izajasza wcale nie dziwi, zwłaszcza w kontekście wcześniejszej informacji o roku śmierci króla Ozjasza (por. Iz 6,1). Zazwyczaj uważa się bowiem, że to historyczne odniesienie miało na celu zwrócenie uwagi na doczesny i konkretny wymiar historii, w którą wkracza Bóg, ale uprawnione wydaje się również stwierdzenie, że wkroczenie Boga w historię Izraela miało związek z koniecznością naprawienia instytucji królów, którzy niedostatecznie objawiali Jego świętość. Dlatego PAN Bóg sam zaingerował objawiając w pełni swą potęgę i świętość. Wybrał na to właśnie moment śmierć króla Ozjasza. O wiele ważniejszym powodem Bożej interwencji było jednak zbliżające się zagrożenie zewnętrzne, na które prorok Izajasz musiał przygotować cały naród i następców Ozjasza: Jotama, Achaza i Ezechiasza.

Prorok Izajasz zaznaczył, że „kraj szaty (Boga)” wypełniał świątynię (por. Iz 6,1). Oznacza to niepojętą wielkość, a pośrednio także świętość Boga, którego ziemska świątynia nie potrafiła objąć ani pomieścić. Zaledwie „kraj Boskiej szaty” i śpiew serafinów sprawiły również, że wszystko drżało i napawało proroka przerażeniem (por. Iz 6,4-5). Ten brak proporcji pomiędzy tym, co reprezentuje tak święte miejsce, jakim była świątynia, a tym, co Boskie, pokazuje niemożność zrozumienia i pojęcia PANA Boga w Jego wielkości i świętości. Dlatego też prorok – według powszechnie przyjętych interpretacji tego fragmentu – został w trakcie wizji, która miała miejsce w Świątyni Jerozolimskiej, przeniesiony do świątyni niebieskiej, czyli do samego nieba, po to, by uczestniczyć w liturgii aniołów, owych serafinów, wskazujących na niezmierzoną Jego świętość. Trzykrotne zaś „Święty” oznacza ustawiczny śpiew, który domaga się zaangażowania nie tylko nieba, ale także i ziemi, co sprawiło, że w dalszych słowach swej pieśni serafini wskazali właśnie na ziemię jako miejsce „pełne chwały (PANA Boga)” (por. Iz 6,3).

Nie sposób w tym miejscu rozwijać nowego tematu dotyczącego hebrajskiego terminu „chwała” będącego, podobnie jak „świętość”, pojęciem zawierającym w sobie ogromne bogactwo teologicznej treści. W kontekście śpiewu serafinów trzeba jednak zwrócić uwagę na jego ścisły związek ze świętością Boga. Zarówno „chwała”, jak i „świętość” są bowiem słowami, którymi Stary Testament opisuje Boga w Jego potędze i niezmierzonej wielkości. Wszystko też wskazuje na to, że o ile „świętość” jest wyrazem istoty Boga w jego wymiarze wewnętrznym (kim On jest), o tyle słowo „chwała” służy wyrażeniu zewnętrznego przejawu tejże świętości. Dostrzegając przejawy „chwały Bożej” w świecie należy uznać wielkość i świętość ich Stwórcy, czyli PANA Boga. Człowiek, nie mogąc poznać i zrozumieć w pełni istoty Boga i Jego świętości, powinien poznawać świat i dostrzegać w nim „chwałę Boga”. Poprzez stworzony świat Bóg zechciał bowiem objawić Siebie samego, swą świętość, a zawarłszy ją w otaczającym człowieka świecie pragnie się nią również dzielić, co stanowi kolejny ważny punkt rozważań o świętości Boga.

Zaproszenie człowieka do udziału w świętości

Prawda o tym, że Bóg chce się dzielić świętością ze swym stworzeniem jest doprawdy niezwykła. PAN Bóg nie tylko zawarł jej zewnętrzne przejawy w otaczającym człowieka świecie, lecz pragnie nią także obdarować wszystkich ludzi, o czym świadczy przykład samego proroka Izajasza. Zanim jednak prorok otrzymał dar Bożej świętości, musiał stanąć przez PANEM w całej prawdzie swej nieczystości i grzechu, które z jednej strony przejmowały go lękiem, z drugiej zaś nie pozwalały mu spojrzeć w oblicze objawiającego się Boga. Nie tylko zresztą człowiek, lecz również aniołowie adorujący Boga, wskazując na Jego świętość, zakrywali sobie skrzydłami twarz, by na Niego nie patrzeć (por. Iz 6,2).

Dochodzi tu do głosu głębokie przekonanie pojawiające się wielokrotnie na kartach Starego Testamentu, że człowiek nie może zobaczyć Boga i pozostać przy życiu (por. np. Wj 33,20). Z opisu wizji proroka Izajasza wynika, że dotyczy to również serafinów. Sytuacja ta uległa zmianie dopiero z nastaniem czasów Nowego Testamentu, gdy Bóg objawił się światu w widzialnej postaci, w Jezusie Chrystusie – prawdziwym Bogu i prawdziwym człowieku. Jednak to objawienie nie przekreśliło do końca idei niemożności doświadczenia przez człowieka bezpośredniego oglądu Bożego oblicza, co pośrednio potwierdzają słowa św. Pawła: „Teraz widzimy niewyraźnie jak w zwierciadle, potem będziemy oglądać twarzą w twarz” (1 Kor 13,12). Św. Paweł wyraził też przekonanie, że zasłona, która okrywała twarz Mojżesza, ciągle jeszcze przesłania serca tych, którzy w duchu Starego Testamentu czytają Pismo Święte, opada natomiast dopiero w Jezusie Chrystusie: „My wszyscy odzwierciedlamy w naszej odkrytej twarzy chwałę Pana i jesteśmy przemienieni na ten sam obraz, zyskując coraz większą chwałę, za sprawą Pana, który jest Duchem” (1 Kor 3,18).

Pierwszym krokiem zyskania przystępu do świętości Boga pozostaje na pewno uznanie swej małości i grzeszności. Izajasz czując trwogę z tego powodu stał się wyrazicielem nie tylko siebie samego, ale również wszystkich współczesnych mu ludzi: „jestem człowiekiem o nieczystych wargach i mieszkam wśród ludu o nieczystych wargach” (Iz 6,5). „Wargi”, o których mowa w tym fragmencie oznaczają całość ludzkiej aktywności w sensie negatywnym, podobnie jak to wyraził sam Pan Jezus mówiąc, że „To zaś, co z ust wychodzi, wypływa z serca. To właśnie plami człowieka. Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, czyny rozpustne, kradzieże, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa. To właśnie czyni człowieka nieczystym” (Mt 15,18-20). Drugim natomiast powodem, dla którego tekst wskazuje na nieczyste wargi, jest z pewnością posłannictwo, jakie miał podjąć Izajasz. Jego zadaniem było bowiem występowanie w imieniu PANA Boga, przepowiadanie Jego słowa. Dlatego prorok nie mógł pozostawać skażony grzechem, lecz musiał być oczyszczony, by głosząc słowo Boże ukazywać jednocześnie Jego świętość.

Komentarze na ogół zwracają dużą uwagę na problem, jaki pojawia się w zapowiedzi posłannictwa Izajasza, które będzie mało skuteczne ze względu na to, że Bóg „zatwardzi serca” odbiorców słów proroka: „Idź i mów do tego ludu: słuchajcie uważnie, ale nie rozumiejcie! Patrzcie bacznie, ale nie poznawajcie! Uczyń zatwardziałym serce tego ludu, spraw, by jego uszy były głuche, a oczy ślepe, aby swymi oczami nie widział, uszami nie słyszał, i aby jego serce nie pojęło, żeby się nie nawrócił i nie doznał uzdrowienia” (Iz 6,9-10). Rzeczywiście słowa te sprawiają wiele problemów komentatorom Księgi proroka Izajasza i nie tylko im, ale również zwykłym czytelnikom.

W celu wskazania jednego z możliwych rozwiązań tego problemu warto zatem zwrócić uwagę na historię Hioba i na bardzo podobny tekst biblijny znajdujący się w Pierwszej Księdze Królewskiej. W obu przypadkach mowa jest o pewnym złu dziejącym się „za sprawą Boga”, ale w obu przypadkach zostało też dopowiedziane, że jego źródłem tak naprawdę był szatan, który domagał się od Boga – w wypadku Hioba – możliwości dotknięcia go cierpieniem (por. Hi 1-2), a w historii proroka Micheasza zapisanej w Pierwszej Księdze Królewskiej domagał się wprowadzenia w błąd proroków Achaba przez ducha kłamstwa (por. 1 Krl 22). W tym drugim wypadku znamienne są również zewnętrzne podobieństwa do wizji proroka Izajasza: „Zobaczyłem PANA siedzącego na swoim tronie i wszystkie zastępy niebieskie, stojące po Jego prawej i lewej stronie” (1 Krl 22,19). Rozwiązanie problemu „pochodzenia zła od Boga” jest przede wszystkim związane ze sposobem wyrażania, jaki spotykamy w Starym Testamencie. Dzisiaj powiedzielibyśmy raczej o „dopuszczeniu zła przez Boga”. Dla ludzi dalekiej przeszłości wszystko (zło i dobro) było w ręku Boga i od Niego pochodziło. Dzisiaj nic się w tej kwestii nie zmieniło, ale w naszym sposobie mówienia staramy się wyraźnie rozróżniać sprawstwo bezpośrednie od dopuszczenia do tego, że jakieś zło zaistniało.

Dla prezentacji świętości Boga w szóstym rozdziale Księgi Izajasza i uczestnictwa w tejże świętości człowieka na pewno ważniejsze od dywagacji na temat pochodzenia zła w świecie jest ukazanie oczyszczenia, jakiego dostąpił prorok. To oczyszczenie stało się udziałem proroka Izajasza za sprawą dotknięcia jego warg rozżarzonym węglem, który jeden z serafinów wziął z ołtarza i dotykając nim jego ust rzekł: „Oto dotknęło to warg twoich i zmazana jest twoja wina, twój grzech odpuszczony” (Iz 6,7). Wobec niezmierzonej świętości Boga konieczne jest zatem oczyszczenie człowieka z grzechów, tym bardziej, gdy – podobnie jak w przypadku proroka – ma on pełnić powierzoną mu przez Boga, źródło wszelkiej świętości, misję głoszenia Bożego słowa. Niektórzy komentatorzy wskazują nawet na fakt, że oczyszczenie ust proroka ma ścisły związek z zaproszeniem go do udziału w niebiańskiej liturgii, do włączenia się w śpiew serafinów: „Święty, święty, święty” (Iz 6,3).

Można jednak pójść o krok dalej i powiedzieć, że to zaproszenie jest zaproszeniem do udziału w świętości samego Boga. Bóg pragnie udzielać człowiekowi darów swej łaski i dopuścić go do udziału w swym wewnętrznym Bożym życiu. Te śmiałe wnioski są jak najbardziej uprawnione na podstawie pełni objawienia Nowego Testamentu, natomiast w scenie powołania proroka Izajasza można się ich doszukiwać w zalążku jako prorockich zapowiedzi. Nie ulega jednak wątpliwości, że Bóg oczyścił Izajasza, by go uświęcić oraz posłać z orędziem głoszenia słowa Bożego i ukazywania Jego świętości w świecie; dał mu też udział w swej własnej świętości.

Wykorzystanie liturgiczne pieśni serafinów

Zaproszenie do udziału w świętości Boga, skierowane do człowieka, nie jest wyłącznie sprawą przeszłości, czy też jakiegoś wyjątkowego przypadku w dziejach zbawienia. Opis powołania proroka Izajasza, jego oczyszczenie i zaproszenie do udziału w wielbieniu Boga jest zaproszeniem skierowanym również do nas wszystkich, by się uświęcać i włączać w anielską liturgię. Tak przynajmniej należy odczytywać ten fragment Starego Testamentu i tak został on zinterpretowany przez Kościół, który wykorzystał słowa uwielbienia serafinów w swej własnej świętej liturgii. Trzykrotne „Święty”, zaczerpnięte z pieśni serafinów, wraz z okrzykami radości witającymi wkraczającego do Jerozolimy Jezusa (por. Mt 21,1-17; Mk 11,1-11; Łk 19,29-44; J 12,12-19), znalazło swoje stałe miejsce w aklamacji stanowiącej część Modlitwy eucharystycznej recytowanej lub śpiewanej podczas każdej Mszy Świętej. Jest to aklamacja, w której uczestniczą wszyscy biorący udział w Zgromadzeniu eucharystycznym:

Święty, Święty, Święty, Pan Bóg Zastępów.
Pełne są niebiosa i ziemia chwały Twojej.
Hosanna na wysokości.
Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie.
Hosanna na wysokości.

Pierwsza część tej aklamacji jest dosłownym cytatem ze słów pieśni serafinów, zaczerpniętych z Księgi proroka Izajasza (por. Iz 6,3). Druga zaś część jest kompilacją słów zapisanych w ewangeliach jako radosne okrzyki wznoszone na cześć wjeżdżającego do Jerozolimy Jezusa, które pochodzą zasadniczo z Psalmu 118: „O PANIE, wybaw!” (Ps 118,25) i „Chwała temu (w tekście hebrajskim dosłownie: «Błogosławiony»), który przychodzi w imię PANA” (Ps 118,26).

W ramach Modlitwy eucharystycznej aklamacja „Święty” poprzedzona jest zawsze słowami zapraszającymi wszystkich uczestników liturgii do włączenia się w śpiew aniołów, np.: „Przez Niego Twój majestat uwielbiają zastępy Aniołów, którzy zawsze się radują w Twojej obecności. Prosimy, aby i nasze głosy przyłączyły się do nich, razem z nimi wołając” (Prefacja 44). To zaproszenie należy uznać za szczególne wyróżnienie, pozwalające grzesznym ludziom uczestniczyć w uwielbieniu serafinów, jak to zostało przedstawione w wizji proroka Izajasza (por. Iz 6). Idąc zaś dalej w rozważaniu wydarzeń, których uczestnikiem w Świątyni Jerozolimskiej stał się prorok Izajasz, trzeba mieć na uwadze również to, że zaproszenie do włączenia się w śpiew aniołów nie ma wyłącznie charakteru czysto zewnętrznego, lecz jest zaproszeniem do uczestnictwa w świętości samego Boga oraz domaga się wewnętrznego oczyszczenia z grzechów.

Bóg dopuszczając człowieka do tak niezwykłej bliskości z Sobą i dzieląc się swą świętością jednocześnie pragnie, by człowiek stawał się świętym podobnie jak On. Zadanie stawania się świętym ze względu na świętość samego Boga nie jest oczywiście żadnym zaskoczeniem, ponieważ już w Starym Testamencie istniał taki obowiązek wyrażony w Księdze Kapłańskiej: „Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty, PAN, Bóg wasz” (Kpł 19,2; por. też Kpł 11,44). To samo powtórzył Jezus domagając się świętości życia od wszystkich, którzy w Niego uwierzyli i przyjęli Jego naukę: „Bądźcie więc tak doskonali, jak doskonały jest wasz Ojciec Niebieski” (Mt 5,48).

W wezwaniu do świętości pochodzącym od Jezusa można jednak zauważyć pewną niezwykłą nowość: PAN Bóg, Król zasiadający na swym tronie, staje się Ojcem. Zbawcze dzieło Jezusa Chrystusa sprawia bowiem, że w Nim stajemy się dziećmi Bożymi, przez sakrament chrztu i inne sakramenty dokonuje się nasze uświęcenie, które jest darem łaski. Ta niezwykła prawda naszego uczestnictwa w świętości Boga jako Jego umiłowanych dzieci sprawia, że nie postrzegamy już Boga li tylko jako króla, lecz przede wszystkim widzimy w Nim Ojca Jezusa Chrystusa, który dzięki temu, iż przyjął na siebie ludzką naturę i ją uświęcił daje nam bezpośredni przystęp do Niego i pozwala nam również zwracać się do Niego: „Ojcze nasz”. Dlatego też hymn uwielbienia serafinów, w którym aniołowie zwracają uwagę na świętość Boga, choć nie przestaje rozbrzmiewać w liturgii Kościoła, w Nowym Testamencie ustępuje jednak pierwszeństwa uwielbieniu wyrażonemu w modlitwie, której nauczył nas Jezus Chrystus. Jest to modlitwa, a zarazem uwielbienie, w którym zwracamy się do Boga jako do naszego Ojca.

Modlitwa Pańska, leżąc na przedłużeniu śpiewu serafinów z Księgi Izajasza, każe nam świętość Boga wyrazić w formie prośby: „Święć się imię Twoje”. Wraz z nią zaś zostają wyrażone uwielbienie i dziękczynienie, budujące nadprzyrodzoną więź, która jest darem łaski Bożej. Katechizm Kościoła Katolickiego rozważając to wezwanie stwierdza, że „od pierwszej prośby skierowanej do naszego Ojca jesteśmy zanurzeni w wewnętrzne misterium Jego Boskości i w wydarzenie zbawienia naszego człowieczeństwa. Prośba o to, by święciło się Jego imię, włącza nas w urzeczywistnienie podjęteg przez Boga «zamysłu życzliwości», abyśmy «byli święci i nieskalani przed Jego obliczem» (por. Ef 1,9.4)” (KKK 2807).

ks. Dariusz Dogondke

kapłan archidiecezji poznańskiej, biblista, proboszcz