Czytelnia Karmel wróć

Św. Jan od Krzyża, „Pożądania oślepiają i zaciemniają” (Droga na Górę Karmel 1,8,1)


Kwiecień 6, 2017

Pożądanie staje się „filtrem”, przez który człowiek postrzega całą rzeczywistość. Zniekształcając ją – nie pozwala mu spojrzeć na nią obiektywnie.

Tekst
Lo tercero que hacen en el alma los apetitos, es que la ciegan y oscurecen.
Trzecie, co sprawiają w duszy pożądania, to że ją oślepiają i zaciemniają.

Wyjaśnienie
Tekst ten znajduje się w punkcie pierwszym rozdziału 8 pierwszej księgi Drogi na Górę Karmel. Termin pożądanie „nie wskazuje na zwykłą tendencję, która popycha każdą władzę człowieka ku właściwemu jej przedmiotowi i do działania, w którym się ona realizuje, ani na grzech czy brak moralny; chodzi o afektywność wykrzywioną przez zmysły” (F. Ruiz). „Pożądanie nie jest zewnętrznym uczynkiem. Jest tym, czym żyje ludzkie serce” (Jan Paweł II).
Zmysły, jeśli zawładną człowiekiem, uniemożliwiają mu jasne – właściwe istocie rozumnej – poznanie obiektywnej hierarchii wartości. Dusza w jarzmie pożądań jest zamroczona w poznawaniu i nie ma w niej miejsca ani dla światła naturalnego rozumu, ani dla nadprzyrodzonej Mądrości Bożej, które nie mogą jej przeniknąć ani jasno oświecić (8,1). Jan od Krzyża następująco wyjaśnia tę oślepiającą moc pożądania: Pożądanie oślepia i zaciemnia duszę, gdyż samo jest ślepe; nie ma w sobie żadnego poznania, gdyż to rozum jest zawsze jego, ślepca, przewodnikiem. Przeto ile razy dusza kieruje się swym pożądaniem, oślepia sama siebie, gdyż jest jak widzący prowadzony przez ślepca – a to oznacza ślepotę dla obydwu… Pożądanie w duszy rozpala pożądliwość i oślepia rozum, tak że nie może on widzieć swego światła. Przyczyną bowiem zaślepienia jest to, iż stawiając przed wzrokiem inne światło, oślepia się wzrok tym, które postawiono pomiędzy, i nie widzi on tamtego; i skoro pożądanie stawia je duszy tak blisko, że jest ono w samej duszy, sprawia, że dusza zatrzymuje się tylko na tym świetle i żywi się nim, nie może zatem zobaczyć własnego światła jasnego rozumu, dopóki nie usunie oślepiającego pożądania (8,3). Pożądanie, gdy opanuje człowieka, faktycznie staje się „filtrem”, przez który człowiek postrzega całą rzeczywistość. Zniekształcając ją – nie pozwala mu spojrzeć na nią obiektywnie. Słowa Jezusa z Ewangelii św. Mateusza przybliżają nam tę prawdę: „Słyszeliście, że powiedziano: «Nie cudzołóż!». A ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa” (Mt 5,29). Ten, kto „pożądliwie patrzy”, poznaje przez pryzmat swego pożądania zmysłowego – kobieta, będąc przedmiotem jego pożądania, zostaje zredukowana do tegoż pożądania i do wymiaru zmysłów. Tak ją postrzega i tak tylko ją poznaje – zewnętrznie, uwarunkowany swoim pożądaniem, bez szansy na to, by zobaczyć w niej osobę, by dostrzec jej bogactwo. Konsekwencje Następstwa takiego poznawania dotyczą, według Jana od Krzyża, pozostałych władz ludzkich – wolności i pamięci:

Kiedy zaciemnia się poznanie duszy, drętwieje także jej wola i tępieje pamięć, i destabilizuje się jej działanie. Skoro bowiem władze te w swym działaniu zależą od poznania, to gdy ono jest ułomne, jest rzeczą oczywistą, że i one będą rozprzężone i zmącone (8,2). I wolność, i pamięć – a raczej ich brak – są owocem zniewolenia człowieka przez zmysły i skutkiem niemożności obiektywnego poznania – to oczywiste. Problem polega jedynie na tym, jak umiejętnie żyć, by zmysły, podobnie jak uczucia, były naszym „tworzywem” (K. Wojtyła), czystym oknem na świat, nie przesłaniającym go (por. D 1,3,3). Jak bowiem zauważa hiszpański mistyk: I jeśli tak one [pożądania] wpływały na Salomona, który miał tak wielką wiedzę na temat różnicy między dobrem a złem, to do czegóż pożądania nieumartwione mogą doprowadzić naszą ociężałość? Skoro… na każdym kroku bierzemy zło za dobro, a dobro za zło. Cóż więc będzie, jeśli doda się jeszcze pożądanie do naturalnej ciemności? (8,7). O tym mówi również Jezus, w słowach cytowanych przez Mateusza: Światłem ciała jest oko. Jeśli więc twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie rozświetlone. Lecz jeśli twoje oko jest chore, całe twoje ciało będzie w ciemności. Jeśli więc światło, które jest w tobie, jest ciemnością, jakże wielka to ciemność (6,22-23). Taka jest sytuacja człowieka i prawda o nim. Przed takim stoi on zadaniem – wyzwalania się z pożądań przez codzienne wybieranie swej wolności; względem Boga, drugiej osoby, siebie. To jest trud. Rozwiązania dziś lansowane mają raczej na celu jego uniknięcie, są próbą zmiany „reguł gry” – hierarchii wartości – przez głosowanie nad nimi, ośmieszanie ich jako „niepostępowych”… Na tym jednak nie zbuduje się prawdziwego życia. Człowiek, jeśli nie opanuje pożądań, dominacji zmysłów – nie będzie zdolny do panowania nad sobą; stąd tylko krok do usprawiedliwiania swej niezdolności do wierności wartościom, sobie samemu. A pożądania – jak zauważa Jan od Krzyża – są nienasycone: „…bo rodzą one tylko jeszcze większe pragnienie… są jak ogień, który wzrasta, gdy się doń drew dorzuca” (D 1,6,6).

Antoni Rachmajda OCD

Karmelita Bosy, poeta, wykładowca w Instytucie Duchowości Carmelitanum, znawca św. Jana od Krzyża, długoletni redaktor naczelny Zeszytów Karmelitańskich