Komentarz Biblijny Karmelitanki Bose wróć

Sobota, III tydzień zwykły

31-01-2020

Mk 4, 35-41
Jezus ucisza burzę

Owego dnia, gdy zapadł wieczór, Jezus rzekł do swoich uczniów: «Przeprawmy się na drugą stronę». Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim.

A nagle zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź już się napełniała wodą. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?» On, powstawszy, zgromił wicher i rzekł do jeziora: «Milcz, ucisz się!» Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza.

Wtedy rzekł do nich: «Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże brak wam wiary!» Oni zlękli się bardzo i mówili między sobą: «Kim On jest właściwie, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?»


Szukaj towarzystwa Jezusa

Teresa radzi: „Postaraj się o towarzystwo. A jakież mógłbyś znaleźć lepsze nad towarzystwo samego Mistrza, który nauczył nas tej modlitwy, do której odmówienia się zabierasz. Przedstaw sobie Pana stojącego tuż przy tobie i patrz, z jaką miłością i z jaką pokorą raczy ciebie nauczać”.

Patrz na Tego, który patrzy na nas

Nawiąż z Jezusem osobisty kontakt, dostrzeż Jego spojrzenie, a następnie patrz Mu w oczy, bez lęku. Uświadom sobie, że nasze życie od Niego pochodzi i że On patrzy na nas z taką ogromną życzliwością.

Wsłuchuj się w Mistrza

Jezus nie tylko patrzy na nas, ale również do nas mówi.

Kim właściwie On jest? – To Ten, który naucza cały dzień. To Ten, który kieruje naszym życiem. On jest Towarzyszem naszej pielgrzymki na drugi brzeg. Zabieramy Go ze sobą zgodnie z Jego pragnieniem, bo jesteśmy zafascynowani Jego nauką, bo widzimy w Nim mądrość płynącą z góry, bo On jest dla nas źródłem bezpieczeństwa. Jak długo? Ośmielę się powiedzieć: Tak długo, jak wydaje nam się, że Go rozumiemy. Inaczej mówiąc, dokąd panujemy nad wydarzeniami, dokąd ogarniamy rozumem Boże działanie w nas i wokół nas. Ale gdy zrywa się wicher i gwałtowna burza zdaje się zagrażać naszemu życiu, Bóg staje się dla nas nieznany. Nie potrafimy już dostrzec w Nim ostoi, wyrzucamy Mu brak zainteresowania. Nie widzimy już, że On, tak jak wcześniej, jest źródłem bezpieczeństwa, bo to, co zewnętrzne, zdaje się zaprzeczać tej prawdzie.
W takich chwilach, o Panie, naucz mnie, że każda życiowa burza jest darem Twego miłosierdzia. Spraw, bym nie uciekała od tych trudnych lekcji wiary. Tylko one mogą wprowadzić mnie w Twoją tajemnicę, w misterium nieprzeniknionej ciszy, w której wszystko we mnie i wokół mnie poddaje się Bogu i jest Mu uległe.

Mów do Niego

Po wsłuchiwaniu się w Mistrza my podejmujemy z Nim rozmowę. Mamy do Niego kierować słowa proste i prawdziwe.