Komentarz Biblijny Karmelitanki Bose wróć

Środa, XIII tydzień zwykły

Lipiec 3, 2018

Mt 8, 28-34
Wypędzenie złych duchów

Gdy Jezus przybył na drugi brzeg do kraju Gadareńczyków, wyszli Mu naprzeciw z grobowców dwaj opętani, tak bardzo niebezpieczni, że nikt nie mógł przejść tamtą drogą. Zaczęli krzyczeć: «Czego chcesz od nas, Jezusie, Synu Boży? Przyszedłeś tu przed czasem dręczyć nas?»

A opodal nich pasła się duża trzoda świń. Złe duchy zaczęły Go prosić: «Jeżeli nas wyrzucasz, to poślij nas w tę trzodę świń». Rzekł do nich: «Idźcie!» Wyszły więc i weszły w świnie. I naraz cała trzoda ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora i zginęła w wodach.

Pasterze zaś uciekli i przyszedłszy do miasta, rozpowiedzieli wszystko, a także zdarzenie z opętanymi. Wtedy całe miasto wyszło na spotkanie Jezusa; a gdy Go ujrzeli, prosili, żeby opuścił ich granice.


Szukaj towarzystwa Jezusa

Teresa radzi: „Postaraj się o towarzystwo. A jakież mógłbyś znaleźć lepsze nad towarzystwo samego Mistrza, który nauczył nas tej modlitwy, do której odmówienia się zabierasz. Przedstaw sobie Pana stojącego tuż przy tobie i patrz, z jaką miłością i z jaką pokorą raczy ciebie nauczać”.

Patrz na Tego, który patrzy na nas

Nawiąż z Jezusem osobisty kontakt, dostrzeż Jego spojrzenie, a następnie patrz Mu w oczy, bez lęku. Uświadom sobie, że nasze życie od Niego pochodzi i że On patrzy na nas z taką ogromną życzliwością.

Wsłuchuj się w Mistrza

Jezus nie tylko patrzy na nas, ale również do nas mówi.

Czy jesteś gotowy „stracić” na rzecz drugiego człowieka? Ponieść koszt? Złożyć hojny, bezinteresowny podarunek? Poczuć we własnym ciele, że służba innemu kosztuje? Wiernie trwać w relacjach, pomimo zranień, niezrozumienia – wybaczając i wciąż zaczynając od nowa? Miłość właśnie taka jest: „nie szuka swego” (1Kor 13,5), daje siebie na różne sposoby, nawet szuka tych sposobów, by tego „obok” uczynić szczęśliwym. Owszem, można było uniknąć zatopienia trzody świń, a demony odesłać do otchłani, jednak Jezus pozwala, by tak się nie stało. W sytuacji bowiem, gdy „coś” tracimy, objawia się nasze serce. Bóg wprowadza nas w takie doświadczenia, by pokazać nam naszą prawdziwą kondycję i zapytać, czy życie brata, siostry ma dla mnie wartość, czy liczą się „świnie”? To, co martwe, czasowe, ulotne? Jezus zawsze wybiera człowieka, jego los nie jest Mu obojętny. Chce mu dać to, co sam ma najcenniejszego – relację do Ojca. Tylko ona może sprawić, że wyjdziemy z naszych grobów, przestaniemy być dzicy, że ucichnie w nas krzyk niezgody, buntu wobec Boga, a zaczniemy dostrzegać szaleństwo Jego Miłości. W Jezusie posunęła się ona tak daleko, że za naszą wolność zapłacił odrzuceniem i wyrzuceniem poza miasto, na margines życia.

Mów do Niego

Po wsłuchiwaniu się w Mistrza my podejmujemy z Nim rozmowę. Mamy do Niego kierować słowa proste i prawdziwe.