Komentarz Biblijny o. Wojciech Ciak OCD wróć

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa (rok A)

11-06-2020

J 6, 51-58
Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, Krew moja jest prawdziwym napojem

Jezus powiedział do Żydów:

«Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje Ciało, wydane za życie świata».

Sprzeczali się więc między sobą Żydzi, mówiąc: «Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?»

Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.

Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim.

Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki».


Szukaj towarzystwa Jezusa

Teresa radzi: „Postaraj się o towarzystwo. A jakież mógłbyś znaleźć lepsze nad towarzystwo samego Mistrza, który nauczył nas tej modlitwy, do której odmówienia się zabierasz. Przedstaw sobie Pana stojącego tuż przy tobie i patrz, z jaką miłością i z jaką pokorą raczy ciebie nauczać”.

Patrz na Tego, który patrzy na nas

Nawiąż z Jezusem osobisty kontakt, dostrzeż Jego spojrzenie, a następnie patrz Mu w oczy, bez lęku. Uświadom sobie, że nasze życie od Niego pochodzi i że On patrzy na nas z taką ogromną życzliwością.

Wsłuchuj się w Mistrza

Jezus nie tylko patrzy na nas, ale również do nas mówi.

1. Z racji uroczystości Bożego Ciała – pragnę poruszyć trzy wątki.

2. Po pierwsze, krótkie nawiązanie do Ewangelii. Dzisiejsza Ewangelia, która opowiada o cudzie rozmnożenia chleba zwraca nam uwagę na to, że do problemów ludzi, którzy są wokół nas czy którzy są nam w jakiś sposób powierzeni, należy podchodzić od strony Jezusa, nie od strony tylko swojej inicjatywy. A z kolei Jezus wychodzi od tego, co ludzie mają. Owszem, dokonuje cudu, ale punktem wyjścia do cudu jest to, co mają ze sobą i to, co jest w nich. A w nich był pewien głód Słowa i był głód fizyczny i to niewiele, co mieli, aby go zaspokoić.

3. Po drugie, należy odkryć zdumiewającą bliskość Jezusa wobec nas. Zwłaszcza dziś w kontekście tych obecnych trudnych doświadczeń zarazy, klęsk żywiołowych, różnych katastrof rodzą się różne pytania. Zdaję sobie sprawę, że odpowiadając na nie, można bardzo wiele spraw uprościć.

 4. Odnośnie zarazy, która nas dotknęła, można odwołać się do znaków apokaliptycznych, ale może należy  zwyczajnie wsłuchać się w mowę tej zarazy i ujawnione bezsilności człowieka, który zarazem nie chce za bardzo tych spraw wiązać z Bogiem…

5. A przecież, jak pisze ks. Dajczer, „Bóg jest przecież obecny w tych gwałtownych ulewach, które przychodzą tak niespodzianie i niosą deszcz padający tak mocno i punktowo, że z małej rzeczki natychmiast tworzy się powódź. I nagle zalewa to, co człowiek z takim trudem budował, chcąc zabezpieczyć swoją przyszłość…Na naszych oczach objawia się moc Tego, który upomina się o swoje prawa, zakwestionowane przez Jego zsekularyzowane dzieci, które chcą być jak bogowie. Poprzez sytuacje tak ekstremalne Bóg mówi tym swoim zagubionym dzieciom, że tu na ziemi raju zbudować się nie da. Że nie da się żyć bez  Niego… Czy w tym, czego jesteśmy świadkami, nie należy usłyszeć Jego głosu? „Patrz, jestem dla ciebie tak  niewiele znaczący, że Mnie nie dostrzegasz. Nie słyszysz i nie rozumiesz co do ciebie mówię przez te wydarzenia, bo oddzielasz je ode Mnie. Jakże mogę ci pomóc, skoro mnie nie potrzebujesz, skoro uważasz, że człowiek sam musi się zmierzyć z żywiołem…”

6. A jednak wydaje się, że Bóg jest wciąż dla mnie za Mały, nie postępowy, bezsilny…Może więc warto w dniu dzisiejszym w sposób szczególny usłyszeć wołanie Jezusa: „Uwierz, że jestem Panem świata. Jedynym. Uwierz, że jestem Realnie Obecny na ołtarzach tego świata, i że potrzebuję tylko twojej wiary, a ucichną huragany, burze, zarazy. Uwierz, że mam moc osuszyć zalane, podtopione miasta. Ja, twój Bóg ukryty w Eucharystii. Ale czy jesteś przekonany o jej potędze?”

7. Po trzecie, kilka słów o św. Faustynie. Dla niej pierwsze doświadczenia obecności Boga związane są z otwarciem się na Jezusa obecnego w Najświętszym Sakramencie.

8. Pisze: „Jezu utajony, w Tobie cała siła moja. Od najmłodszych lat pociągnął mnie ku sobie Pan Jezus w Najświętszym Sakramencie. Mając siedem lat, kiedy byłam na nieszporach, a Pan Jezus był wystawiony w monstrancji, wtenczas po raz pierwszy udzieliła się miłość Boża i napełniła moje małe serce, i udzielił mi Pan zrozumienia rzeczy Bożych, od tego dnia aż do dziś wzrasta moja miłość do Boga utajonego, aż do najściślejszej zażyłości. Cała moc mojej duszy płynie z Najświętszego Sakramentu. Wszystkie wolne chwile z Nim przepędzam na rozmowie, On jest Mistrzem moim” /1404/.

9. Nie należy oddzielać jej wiary w obecność Jezusa w Najświętszym Sakramencie od jej otwarcia na Jezusa Miłosiernego.

10. Nie należy i w naszym przypadku oddzielać naszej osobistej wiary od wiary w obecność Jezusa Chrystusa w Najświętszym Sakramencie i od tego, co dzieje się na Mszy św.

11. Zakończmy słowami Jezusa skierowanymi do św. Faustyny, w których wyraża pewien żal wobec nas: „Ach, jak mnie to boli, że dusze tak mało się łączą ze mną w Komunii św. Czekam na dusze, a one są dla mnie obojętne.Kocham je tak czule i szczerze, a one mi nie dowierzają. Chcę je obsypywać łaskami – one przyjąć ich nie chcą. Obchodzą się ze mną jak z czymś martwym, a przecież mam serce pełne miłości i miłosierdzia. Abyś poczuła choć trochę mój ból, wyobraź sobie najczulszą matkę, która bardzo kocha swe dzieci, jednak te dzieci gardzą miłością matki; rozważ jej ból, nikt jej nie pocieszy. To słaby obraz i podobieństwo mojej matki” /1447/.

12. Boże Ciało – zdumiewająca bliskość Boga, pełnego czułości i miłosierdzia.

Mów do Niego

Po wsłuchiwaniu się w Mistrza my podejmujemy z Nim rozmowę. Mamy do Niego kierować słowa proste i prawdziwe.