Komentarz Biblijny o. Wilfrid Stinissen OCD wróć

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Bolesnej

Wrzesień 15, 2018

Łk 2, 33-35
Twoją duszę przeniknie miecz

Po przedstawieniu Jezusa w świątyni Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono.

Symeon zaś błogosławił ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoja duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu».


Szukaj towarzystwa Jezusa

Teresa radzi: „Postaraj się o towarzystwo. A jakież mógłbyś znaleźć lepsze nad towarzystwo samego Mistrza, który nauczył nas tej modlitwy, do której odmówienia się zabierasz. Przedstaw sobie Pana stojącego tuż przy tobie i patrz, z jaką miłością i z jaką pokorą raczy ciebie nauczać”.

Patrz na Tego, który patrzy na nas

Nawiąż z Jezusem osobisty kontakt, dostrzeż Jego spojrzenie, a następnie patrz Mu w oczy, bez lęku. Uświadom sobie, że nasze życie od Niego pochodzi i że On patrzy na nas z taką ogromną życzliwością.

Wsłuchuj się w Mistrza

Jezus nie tylko patrzy na nas, ale również do nas mówi.

(…) Symeon widzi też, jak misja Jezusa i Maryi przynależą do siebie nawzajem. Stanowią jedność. Nie można oddzielić Jezusa od Maryi i Maryi od Jezusa. Czasem to Jezus prowadzi do Maryi. Tak było w przypadku św. Jana. Gdy stał pod krzyżem, Jezus wskazał mu Maryję: „Oto Matka twoja” (J 19,27). Czasem to Maryja prowadzi do Jezusa. Tak było w przypadku Józefa. On nigdy nie zbliżyłby się tak do Jezusa, gdyby wśród dziewcząt z Nazaretu nie odnalazł Maryi. Starzec Symeon ujrzał w wizji prorockiej, jak posłanie Jezusa jest też posłaniem Maryi. Każde cierpienie, jakie dotyka Jezusa, dotyka też Maryję. Każde uderzenie młotkiem w gwoździe, które przykuwają ręce i nogi Jezusa, znajduje echo w sercu Maryi. Nie czynimy niczego przeciwko Jezusowi, co nie raniłoby też Maryi.

„A Twoją duszę miecz przeniknie” (Łk 2,35). Miecz spowoduje otwartą ranę w sercu Maryi, ale rany Maryi nigdy nie będą widoczne. Maryja nie będzie, tak jak Franciszek, stygmatyzowana. Będzie sobie wierna. Również te rany skrywa w swoim sercu. Maryja nie jest powołana, by coś pokazywać czy objawiać. Choć uczestniczy w zbawczym dziele Jezusa, nie uczestniczy w Jego przepowiadaniu. Maryja jest żyzną ziemią, w której ziarno przynosi stokrotny plon.

Dialog między Symeonem i Maryją może nas czegoś nauczyć o prowadzeniu dialogu na głębokim poziomie. Symeon mówi, ale tylko dlatego, że jest pod natchnieniem Ducha. On ma coś do powiedzenia, a to, co mówi, pochodzi od Ducha. Maryja słucha. Ona jest czystym otwarciem, które pozwala się wypełnić słowem. Nie dyskutuje, nie komentuje. Przyjmuje i nic więcej. Symeon mówi, choć wie, że jest najmniejszy i że Maryja stoi o wiele wyżej od niego. Mówi, ponieważ otrzymał takie zadanie. Maryja słucha i uważa, że to oczywiste, iż słucha. Ona nie zastanawia się nad sobą. Nie myśli: to właściwie ja powinnam mówić, ponieważ z Ducha Świętego otrzymałam najwięcej. Symeon i Maryja czynią to, co mają czynić. Dlatego ich rozmowa rozbrzmiewa przez historię, aż po dziś dzień.

Mów do Niego

Po wsłuchiwaniu się w Mistrza my podejmujemy z Nim rozmowę. Mamy do Niego kierować słowa proste i prawdziwe.