Komentarz Biblijny Karmelitanki Bose wróć

Wtorek, XIV tydzień zwykły

Lipiec 9, 2018

Mt 9, 32-38
Jezus lituje się nad ludźmi

Przyprowadzono do Jezusa opętanego niemowę. Po wyrzuceniu złego ducha niemy odzyskał mowę, a tłumy pełne podziwu wołały: «Jeszcze się nigdy nic podobnego nie pojawiło w Izraelu!»

Lecz faryzeusze mówili: «Wyrzuca złe duchy mocą ich przywódcy».

Tak Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości.

A widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce niemające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo».


Szukaj towarzystwa Jezusa

Teresa radzi: „Postaraj się o towarzystwo. A jakież mógłbyś znaleźć lepsze nad towarzystwo samego Mistrza, który nauczył nas tej modlitwy, do której odmówienia się zabierasz. Przedstaw sobie Pana stojącego tuż przy tobie i patrz, z jaką miłością i z jaką pokorą raczy ciebie nauczać”.

Patrz na Tego, który patrzy na nas

Nawiąż z Jezusem osobisty kontakt, dostrzeż Jego spojrzenie, a następnie patrz Mu w oczy, bez lęku. Uświadom sobie, że nasze życie od Niego pochodzi i że On patrzy na nas z taką ogromną życzliwością.

Wsłuchuj się w Mistrza

Jezus nie tylko patrzy na nas, ale również do nas mówi.

Opętany przez złego ducha nie mógł mówić. Znaczyło to, że świat jego relacji był ograniczony: nie był w stanie w pełni porozumiewać się z innymi, nie mógł wielbić Boga, świadcząc o Jego Miłości. Demonowi zależy na tym, byśmy byli „niemi”, niezdolni do wyrażania wielkości Boga i do dzielenia się wiarą. Nie chce słów, które będą budować jedność, wniosą przebaczenie i pojednanie, które, rodząc się pod wpływem Ducha, napomną, pocieszą. Bowiem „srebrem wybornym jest język prawego” (Prz 10,20), a „ten, kto prorokuje, mówi ku zbudowaniu ludzi, ku ich pokrzepieniu i pociesze” (1Kor 14,3). Nie móc mówić to również być niezdolnym do wyrażenia swojego serca: „jak o uprawie drzewa świadczy jego owoc, tak mowa o zamyśle serca człowieka” (Syr 27,6). Wówczas pozostaje się mało znanym, obcym, pozbawionym możliwości takiego wzrostu, który dokonuje się w sytuacjach konfrontacji przez innych: „jak złote jabłko na sprzętach ze srebra, tak słowo w porę wypowiedziane” (Prz 25,11). Przyjście Mesjasza rozpoznaje się po tym, że „język niemych wesoło krzyczy” (Iz 35,6). To On – Zbawiciel – staje dziś, przed każdym z nas, chcąc dać nam wolność, byśmy odzyskali mowę. Wchodzi w sytuacje naszego lęku przed mówieniem prawdy, w nasze ucieczki od świadczenia o Nim, w nasze niedomówienia, konflikty, przekleństwa, oszczerstwa, brak dyskrecji. Rozwiązuje wszelkie sidła zastawione na nas w ukryciu. Przyjmijmy Go, gdy przyjdzie uleczyć nasze choroby i słabości.

Mów do Niego

Po wsłuchiwaniu się w Mistrza my podejmujemy z Nim rozmowę. Mamy do Niego kierować słowa proste i prawdziwe.