Komentarz Biblijny Karmelitanki Bose wróć

XXIX Niedziela zwykła C

19-10-2019

Łk 18, 1-8
Wytrwałość w modlitwie

Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść o tym, że zawsze powinni się modlić i nie ustawać: «W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi.

W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: „Obroń mnie przed moim przeciwnikiem!” Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: „Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie nachodziła mnie bez końca i nie zadręczała mnie”».

I Pan dodał: «Słuchajcie, co mówi ten niesprawiedliwy sędzia. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?»


Szukaj towarzystwa Jezusa

Teresa radzi: „Postaraj się o towarzystwo. A jakież mógłbyś znaleźć lepsze nad towarzystwo samego Mistrza, który nauczył nas tej modlitwy, do której odmówienia się zabierasz. Przedstaw sobie Pana stojącego tuż przy tobie i patrz, z jaką miłością i z jaką pokorą raczy ciebie nauczać”.

Patrz na Tego, który patrzy na nas

Nawiąż z Jezusem osobisty kontakt, dostrzeż Jego spojrzenie, a następnie patrz Mu w oczy, bez lęku. Uświadom sobie, że nasze życie od Niego pochodzi i że On patrzy na nas z taką ogromną życzliwością.

Wsłuchuj się w Mistrza

Jezus nie tylko patrzy na nas, ale również do nas mówi.

Wzniesione pomimo bólu ręce Mojżesza, wspierane z obu stron, to poruszający obraz natarczywego błagania o pomoc z nieba dla walczących Izraelitów. To nie pierwszy raz jego przedłużona i powtarzana po wielekroć modlitwa ocalała ten Wybrany Naród i zapewniała Boże błogosławieństwo i opiekę.
Wytrwałość czy wręcz natarczywość modlitwy, do jakiej zachęca Jezus swoich uczniów, nie jest potrzebna do tego, by „zmęczyć” Pana Boga i przez to „dla świętego spokoju” otrzymać to, czego chcemy. Taki był powód, że ograniczony człowiek uległ błaganiom wdowy. Zapewne nie miała się do kogo zwrócić i ów sędzia był jedyną osobą, która mogła jej pomóc, dlatego błagała do skutku.
Jeśli i dla nas Bóg będzie rzeczywiście tym Jedynym, co do którego wierzymy, że może nas wspomóc, nasza modlitwa stanie się równie natarczywym pukaniem do Jego Serca. Jednak ze względu na nasze nieprzygotowanie nie otrzymujemy od razu i musimy prosić po wielekroć, gdyż w ten sposób coraz mocniej lgniemy do Boga, coraz wyraźniej widzimy w Nim Jedynego Dawcę wszelkich dóbr i coraz jaśniej płonie w nas światło wiary w Jego moc. To tej wiary będzie szukał Syn Boży, gdy przyjdzie na ziemię powtórnie.

Mów do Niego

Po wsłuchiwaniu się w Mistrza my podejmujemy z Nim rozmowę. Mamy do Niego kierować słowa proste i prawdziwe.