Komentarz Biblijny Karmelitanki Bose wróć

XXXII Niedziela zwykła C

09-11-2019

Łk 20, 27-38
Uduchowione życie zmartwychwstałych

Podeszło do Jezusa kilku saduceuszów, którzy twierdzą, że nie ma zmartwychwstania, i zagadnęli Go w ten sposób: «Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: „Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny, niech jego brat pojmie ją za żonę i niech wzbudzi potomstwo swemu bratu”. Otóż było siedmiu braci. Pierwszy pojął żonę i zmarł bezdzietnie. Pojął ją drugi, a potem trzeci, i tak wszyscy pomarli, nie zostawiwszy dzieci. W końcu umarła ta kobieta. Przy zmartwychwstaniu więc którego z nich będzie żoną? Wszyscy siedmiu bowiem mieli ją za żonę».

Jezus im odpowiedział: «Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić. Już bowiem umrzeć nie mogą, gdyż są równi aniołom i są dziećmi Bożymi, będąc uczestnikami zmartwychwstania.

A że umarli zmartwychwstają, to i Mojżesz zaznaczył tam, gdzie jest mowa o krzewie, gdy Pana nazywa „Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka i Bogiem Jakuba”. Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją».


Szukaj towarzystwa Jezusa

Teresa radzi: „Postaraj się o towarzystwo. A jakież mógłbyś znaleźć lepsze nad towarzystwo samego Mistrza, który nauczył nas tej modlitwy, do której odmówienia się zabierasz. Przedstaw sobie Pana stojącego tuż przy tobie i patrz, z jaką miłością i z jaką pokorą raczy ciebie nauczać”.

Patrz na Tego, który patrzy na nas

Nawiąż z Jezusem osobisty kontakt, dostrzeż Jego spojrzenie, a następnie patrz Mu w oczy, bez lęku. Uświadom sobie, że nasze życie od Niego pochodzi i że On patrzy na nas z taką ogromną życzliwością.

Wsłuchuj się w Mistrza

Jezus nie tylko patrzy na nas, ale również do nas mówi.

„Szukajcie, a znajdziecie” – wołał Jezus. Dzisiaj natomiast zdaje się nas przestrzegać, abyśmy nie szukali w ciemnościach naszego rozumu i nie pokładali zbyt wielkiej nadziei w sprawności umysłu. Znajduje się bowiem to, czego szuka – a zatem podstawową sprawą powinno być uświadomienie sobie, CZEGO szukam. Bo może szukam dowodów dla swoich idei, o których twierdzę, że są prawdziwe, zamiast szukać prawdy? Może szukam potwierdzenia swoich przekonań, uważając własne poczucie sensu za jedyny punkt odniesienia? I nawet nie zauważam, że przykładam ludzką miarę do rzeczywistości boskich, o których nikt z ludzi nie może mieć pojęcia? Wydaje się, że w taki właśnie sposób postępowali faryzeusze z dzisiejszej Ewangelii. Zadufani w sobie, przychodzą do Jezusa i wystawiają Go na próbę. Odchodzą jednak pokonani.

Mów do Niego

Po wsłuchiwaniu się w Mistrza my podejmujemy z Nim rozmowę. Mamy do Niego kierować słowa proste i prawdziwe.