Czytelnia Karmel wróć

Duchowość św. Teresy od Jezusa Cz. 5. Doświadczenie tajemnicy Boga


Październik 13, 2020

Modlitwa jest drogą i metą, które określają spotkanie Teresy z tajemnicą Boga żywego. Świadectwo i życie Świętej można przedstawić w skrócie następująco: życie chrześcijańskie to życie Boga w nas, uczestnictwo w tajemnicy Chrystusa, komunia z Trójcą Świętą. W tym mieści się całe doświadczenie terezjańskie w swym bogactwie stopni, olśnień, objawień i sposobów postrzegania tajemnicy. My możemy jedynie zaoferować czytelnikowi pewne wskazówki, które pomogą mu następnie w osobistym pogłębieniu tej dziedziny.

Bóg jako protagonista

Pisma terezjańskie, bardziej niż opisem własnego życia ich autorki, są historią tajemnicy i działania Boga w Świętej Teresie. Bóg jest protagonistą tych wydarzeń, ona przekazuje jedynie swoje doświadczenie, na kanwie którego Pan wyraża na różne sposoby piękno, którym jaśnieje Jego życie. Bóg zajmuje w pismach terezjańskich pierwsze miejsce, do Niego należy inicjatywa, kieruje ścieżkami, którymi toczy się życie Teresy, czyni się obecnym. Stąd bierze się duchowa nauka Świętej, skrystalizowana na stronach Zamku wewnętrznego, która przedstawia życie chrześcijańskie jako przygodę spotkania z Bogiem.

Dwa elementy nadają aktualności temu spotkaniu z Bogiem: charakter personalistyczny i dynamiczny życia chrześcijańskiego. Teologowie zapamiętali dobrze pojęcie osobowej formy łaski, które wybiega daleko poza stare, materialne i „nieożywione” spojrzenie na uczestnictwo w życiu Bożym: łaska to „ktoś”. W doświadczeniu terezjańskim wyraża się bardzo jasno owo personalistyczne spojrzenie na spotkanie z Bogiem[1]. Istnieje też dynamizm, który nadaje życiu chrześcijańskiemu wymiar poszukiwania, zaskoczenia, podejmowania ryzyka, przygody, nadziei. Doświadczenie życia w łasce, jak to już nieraz zaznaczaliśmy, czyni gotowym na dalsze etapy drogi.

Bóg Teresy wyłania się z historii jej własnej przygody jako Bóg historii zbawienia, z całym bogactwem właściwych Mu atrybutów: jest Bogiem żywym i prawdziwym, Stworzycielem, Wszechmocnym, najwyższą Prawdą, nieskończoną Nadzieją, nieograniczonym Miłosierdziem[2]. Odnotowując te boskie atrybuty Teresa nie powtarza ich jedynie za Pismem Świętym, ich poznanie jest owocem jej własnego doświadczenia mistycznego, wyjątkowego doznania wielkości Boga. Przenikający a zarazem mieszczący się w ramach rzeczywistości, przewyższa On znacznie wszelkie nasze pojęcia i doświadczenia, wymyka się jakiejkolwiek próbie sformułowania i jest zarazem obecny w nas, gotowy na nawiązanie z nami kontaktu[3]. Jest nade wszystko głównym bohaterem tej historii zbawienia, w którą włącza się jako Bóg odkupienia, miłosierny, przebaczający i usprawiedliwiający, dający siebie aż po najwyższą miarę swojej miłości, w której dokonuje się tajemnica przymierza[4]. Teresa dotyka samych szczytów tajemnicy wspólnoty trynitarnej.

Tajemnica osobowego spotkania z Bogiem dokonuje się na różnych etapach, w ramach których współgrają z sobą inicjatywa Boża i odpowiedź ze strony człowieka: poszukiwanie, wyobrażenie, obecność, dawanie siebie, przemiana, zjednoczenie. Szlak jest dobrze oznaczony na ścieżce życia Autorki, w jej autobiografii, i stanowi szkielet życia duchowego w Twierdzy. Zaczyna się poszukiwaniem Boga w modlitwie początkujących, której towarzyszy przedstawianie sobie Chrystusa czynione w skupieniu ducha. W następnych etapach to Bóg przejmuje inicjatywę: doznawanie Jego obecności w rzeczach, które dzieją się w duszy to pierwszy stopień osobowego objawienia; następuje po nim spotkanie z Chrystusem w bogactwie tajemnic Jego życia. Objawienie się Zbawiciela jest aktem dania siebie samego, głębokim przekazem prawdy, jaką On sam jest, i Jego własnego życia: światłem rzuconym na tajemnicę Boga i na sytuację, w której znajduje się człowiek. Owo boskie dawanie siebie niesie już samo w sobie zaszczep nowego życia, które na podobieństwo życiowych soków przenika w głąb starego człowieka i otwiera sobie drogę pośród obecnych w nim zalążków śmierci, wprowadzając do jego organizmu nowe światło i nowe dawki Bożej energii. Ta przemiana dokonuje się czasami w sposób spokojny, innymi razy w gwałtownych doświadczeniach, które oczyszczają i przemieniają, aż do momentu dokonania się tajemnicy zjednoczenia we wszystkich jej stopniach i w całym jej bogactwie[5].

Z punktu widzenia tego, kto przeżywa ową tajemnicę, dokonuje się ona w dramatycznej grze obecności i nieobecności[6]. Postępujące objawienie osobowe idzie śladem tajemnicy trynitarnej ekonomii objawiania i komunikowania siebie ludziom. Na pierwszym miejscu spotyka się tu obecność Boga w stworzeniach i w duszy, z pewnym subtelnym rozróżnieniem, które Teresa dostrzega między obecnością za pośrednictwem natury i obecnością, której pośredniczy łaska[7]. Następuje obecność Chrystusa zmartwychwstałego i chwalebnego oraz objawienie Jego tajemnic. I wreszcie, na samym szczycie, wprowadzenie duszy w tajniki Trójcy Świętej, objawienie i przekazanie tego wielkiego misterium będącego przedmiotem chrześcijańskiej nadziei, którego ziemskim zadatkiem jest tajemnica zamieszkiwania i kontaktu z Boskimi Osobami[8].

Punktem wyjścia do przeżywania całej owej tajemnicy jest konkretna antropologia: człowiek. Bohater opisanych dziejów, Teresa, poprzez swoją kobiecą naturę przyczynia się do nadania objawieniu Bożemu kolorytów właściwych kobiecej wrażliwości, stającej się miejscem uobecnienia w „słabszej płci” tajemnicy człowieczeństwa i Kościoła, z którym Bóg zawiera przymierze. Ponadto, poprzez historię swoich niewierności i poprzez doświadczenie grzechu – osobistego i osób trzecich – nasza autorka oferuje nam szerokie spojrzenie na tajemnicę życia Bożego z perspektywy samego jego zaprzeczenia, grzechu[9].

Krąg, który owo doświadczenie Boga zatacza, dochodzi aż do granic, których sama osoba będąca jego podmiotem nie jest w stanie nawet podejrzewać, i w ten sposób daje pełen obraz zbawczego działania Boga, aż do duchowych zaślubin, aż do progów chwały[10].

Nie jesteśmy w stanie przedstawić pełnego obrazu tej duchowej przygody, ani tym bardziej przekazać całego bogactwa uczuć i reakcji jej towarzyszących, a wzbudzonych przez obecność Boga i Jego objawianie siebie duszy. Przyjrzyjmy się jedynie konturom obrazu, jaki powstaje z najważniejszych i najbardziej charakterystycznych momentach, składających się na stopniowe odkrywanie przez Boga, na ścieżkach doświadczenia Teresy, swojej tajemnicy.

Bóg Teresy: obecność i przyjaźń

Bóg objawia się Teresie używając wobec niej pedagogii stopniowości: obecny w rzeczach, obecny w jej duszy jako niewypowiedziany Byt, który otacza ją całą i objawia jej to, kim naprawdę jest, że jest zdolna być mieszkaniem Boga. Teresa tak nam mówi o tych pierwszych oznakach napotkanej tajemnicy:

W pierwszych początkach taka była nieświadomość moja, że nie wiedziałam o tym, iż Bóg jest obecny we wszystkich stworzeniach; gdy więc na tej modlitwie czułam Go tak obecnym w duszy swojej, zdawało mi się to rzeczą niemożliwą. A jednak niepodobna mi było nie wierzyć, że jest we mnie, tak żywo czułam i tak jasno zdawało mi się, widziałam obecność Jego. Ludzie nieoświeceni mówili mi, że jest obecny tylko przez łaskę, ale ja temu nie mogłam dać wiary, bo jak mówię, zdawało mi się, że Go widzę rzeczywiście obecnego; wielkie więc z tego powodu miałam utrapienie. Później dopiero uczony i wielki teolog z Zakonu chwalebnego patriarchy świętego Dominika wyzwolił mię od tej wątpliwości i (s. 254) nauczył mię, że Bóg rzeczywiście jest w nas obecny i udziela nam siebie w pewien sposób, co bardzo mię pocieszyło (Ż 18,15; por. T 5,1,10).

Tak otwarła się droga ku następnym objawieniom: „Raz będąc na modlitwie, otrzymałam w jednej chwili objawienie, w jaki sposób wszystkie rzeczy widzialne są w Bogu i wszystkie się w Bogu zawierają…” (Ż 40,9). Teresa osiągnie kulminacyjny punkt owej wizji rzeczy zanurzonych w Bogu i przez Niego podtrzymywanych w istnieniu, otrzymując łaskę wyższego rzędu, w której obecność Trójcy Świętej jest już całkiem wyraźnie zaznaczona. Dzieje się tak przy okazji otrzymania dwóch, następujących po sobie, darów łaski: „Pewnego razu zrozumiałam, w jaki sposób Pan jest obecny we wszystkich rzeczach, i w jaki sposób mieszka w duszy, i przedstawiło mi się to jako gąbka, która wchłania w siebie wodę” (S 45)[11]; „Zdawało mi się, że widzę te Trzy Boskie osoby, jako mieszkające w mojej duszy, udzielające się zarazem wszystkiemu stworzeniu, żadnego nie pomijając, a przecie nie przestając we mnie zostawać” (S 18,4). Ta obecność Boga przemienia spojrzenie na cały stworzony świat.

Jednak, w najbardziej niezwykły sposób, Bóg czyni siebie obecnym w duszy sprawiedliwego. Oto pierwsze nieśmiałe oznaki tego nadprzyrodzonego doświadczenia: „zdarzało mi się, że znienacka przenikało mię takie żywe uczucie obecności Bożej, że żadną miarą nie mogłam wątpić o tym, że On jest we mnie albo ja cała w Nim pogrążona” (Ż 10,1)[12]. Owe doznania ubogacą się stopniowo wraz z objawieniem Chrystusa, z odczuwalnym i uszczęśliwiającym zamieszkiwaniem trynitarnym, z relacją nawiązaną z każdą z Osób Trójcy Świętej. Wrażenie pozostaje zawsze to samo, obecność przemawiająca całą swoją istotą, zanurzenie się w niej – jak to określa sama Święta – aż do wyobrażenia siebie na podobieństwo gąbki nasiąkniętej wodą: „Nie usiłuj mieć Mnie zamkniętym w tobie, lecz zamknąć siebie we Mnie” (S 18). To już wstęp do wielkich doświadczeń o charakterze trynitarnym, którymi naznaczony będzie kolejny etap życia Teresy. Bóg zatem objawił swoją obecność. Staje się towarzyszem i główną postacią jej życia. On jest tam, ukryty wewnątrz, w głębinach duszy: wystarczy szukać go na modlitwie[13].

Wraz z tajemnicą Boga obecnego, Teresa wyjawia wielkość duszy zanurzonej w łasce, przemienionej w mieszkanie i pałac Boga. I przechodzi z jednego zachwytu w drugi, w nieustannym ciągu wspaniałych odkryć:

Jednego dnia, gdy razem z innymi odmawiałam w chórze godziny kanoniczne, nagle przyszło na mnie zebranie wewnętrzne i ujrzałam swoją duszę w podobieństwie zwierciadła lśniącego, bez odwrotnej strony, bez boków, bez wierzchu i spodu, tylko na wszystkie strony jaśniejącego, a w pośrodku ukazał mi się Pan nasz Jezus Chrystus w takiej postaci, w jakiej Go zwykle widuję. Widziałam Go, zdawało mi się, jasno jak w zwierciadle odbijającego się na wszystkich częściach mojej duszy, a zwierciadło to nawzajem – nie wiem jakim sposobem – wyrażało się całe na Panu niewypowiedzianym, ale miłości pełnym, obopólnym udzielaniem się.

Księga życia 40,5

To jest wizja, na której opiera się struktura i dynamika Twierdzy wewnętrznej:

Gdym dzisiaj, niezdolna nic wymyśleć ani nie wiedząc, od czego zacząć to pisanie, polecone mi przez posłuszeństwo, klęczała na modlitwie i błagała Pana, aby On raczył mówić za mnie, nasunęło mi się na myśl to, co zaraz opowiem jako fundament niejaki i podstawę wszystkiego. Przedstawiła mi się dusza nasza jako twierdza cała z jednego diamentu albo na wskroś przejrzystego kryształu, podzielona na wiele rozmaitych komnat, podobnie jak i w niebie mieszkań jest wiele. Bo w istocie, siostry, jeśli dobrze rzecz zważymy, dusza sprawiedliwego nie jest niczym innym jak prawdziwym rajem, w którym, jak Pan mówi, z radością przebywa[14].

Twierdza wewnętrzna 1,1,1

Obecność Boga jest wyrazem Jego pragnienia przemawiania do stworzenia, jest objawieniem Jego bliskości i współuczestniczenia w życiu oraz Jego miłości do ludzi: „filantropia Boża”, jak nazywa to św. Paweł, a ojcowie Kościoła Wschodu powtarzają jego śladem[15]. Bóg Teresy jest Bogiem przyjacielem ludzi, żyjącym i pozostającym w kontakcie z nimi, tak jak mówili o Nim już prorocy[16]. Zauważmy jak bardzo Teresa stara się znaleźć konkretne formy, w których ten właśnie Boży atrybut się objawia: Bóg Miłość, z najwyższego otrzymanego przez Jana objawienia (1 J 4,8.16), uosabia się teraz i staje się bardziej bliski, uczłowieczony, w Bogu Przyjacielu Teresy. Bóg będący „przyjacielem przyjaciół”, jak uściśla z większą jeszcze emfazą autorka (DV 35,2), z wszelkimi właściwymi tej roli cechami wierności, zrozumienia drugiego, „dostępności”[17].

Tu ma swoje korzenie modlitwa terezjańska: z pojęcia, jakim jest przyjaźń, płyną zrozumienie i wzywanie Boga Miłości, zgodnie z właściwymi Mu przymiotami: „Na modlitwie traktujcie Go jak ojca i jak brata, i jak pana, i jak oblubieńca” (DV 28,3). Obecność i przyjaźń rozwijają się stopniowo aż do chwili, w której następuje spotkanie między osobami i dokonuje się dzieło zjednoczenia.

Człowieczeństwo Chrystusa: objawienie miłości Boga

Tajemnica obecności i miłości wyraża się w konkretnej formie człowieczeństwa Chrystusa, którego doświadczanie należy do podstaw życia duchowego Teresy, jest kluczem do odczytania jej nauki i ważną tezą jej mistycznego magisterium. To duchowe przeżycie dzieli się na następujące etapy: odkrycie Chrystusa w Ewangelii i pierwsza modlitwa dialogu z Nim, spotkanie z Chrystusem jako Zbawicielem, stopniowe objawianie przez Chrystusa Teresie swojej Osoby, swojej obecności i swoich tajemnic, życie w Chrystusie i włączenie w Trójcę Świętą, wezwanie „Przyjdź, Panie Jezu”, które rodzi się w Teresie, w jej duszy zjednoczonej z Kościołem, na progu chwały[18].

Odczytywanie Ewangelii i własnego doświadczenia rzuca światło na wszystkie aspekty tajemnicy człowieczeństwa Chrystusa, wyrażającej się w Jego zbawczych tytułach – Zbawiciel, Brat, Pan Młody, w wielorakich formach wyrazu, należących do Niego jako do Mistrza i jako do Wzoru, w całej rozciągłości Jego tajemnic: narodzenia, życia publicznego, tajemnicy paschalnej, życia w chwale[19]. Eucharystia objawia się jako synteza zbawczych tajemnic Chrystusa: rzeczywista obecność Chrystusa chwalebnego[20], ofiara Chrystusa i Kościoła[21], współuczestnictwo w Jego chwalebnym życiu (por. Ż 28,8). Wszystkie strony zapisane przez Teresę wypełnione są po brzegi chrystocentryzmem, będącym wyrazem jej przebogatego życia, które w Nim jest zaszczepione.

Wspomnieliśmy już o różnych aspektach terezjańskiego chrystocentryzmu i będziemy mieli okazję odkryć nowe jego twarze, dlatego też streśćmy w głównych zarysach cały ten temat[22].

Obecność i zbawienie

W ramach procesu interioryzacji dokonuje się w Teresie proces poszukiwania Chrystusa i spotkania z Nim. Na początku to Teresa sama szuka Chrystusa na modlitwie, w coraz bardziej uwewnętrznionych formach, których perspektywą pozostaje jednak zawsze Chrystus z Ewangelii, Chrystus Bóg i Człowiek[23]. Chrystus odpowiada na to stopniowym objawianiem swojej obecności poprzez łaskę jej ciągłego doświadczania, poprzez nadzwyczajne olśnienia łaską dokonujące się w różnych szczególnych okolicznościach[24].

Chrystus wkracza w życie Teresy jako Zbawiciel: to jest jej kluczowe doświadczenie. Możemy mówić o mistyce terezjańskiej jako o mistyce soteriologicznej, tzn. jednoczesnym doświadczeniu przebaczenia i zbawienia, czy też przemiany osobowej. Chodzi w rzeczywistości o spotkanie z Chrystusem, który stopniowo udziela swojej zbawczej łaski w jej różnych formach. On interweniuje czynnie za pośrednictwem łaski w nawróceniu Teresy, które nosi wyraźne ewangeliczne i chrystologiczne znamiona[25]: rezultatem tego jest „nowe życie” (por. Ż 23,1). Ta bezpośrednia interwencja Chrystusa znajduje swoje potwierdzenie w różnych, zrodzonych z niej duchowych owocach: w skrusze i żalu za grzechy popełnione w przeszłości, w uczuciowym wyzwoleniu się od przyjaźni, które ją wiązały[26]; zaczyna się nowy etap, w trakcie którego Chrystus przeradza się w jej „żywą księgę”, w wewnętrznego mistrza posiadającego wszelkie cnoty[27]. Teresa wchodzi tym sposobem w nowy okres oczyszczenia, oświecenia i przemiany.

Spotkanie z Chrystusem nie odbywa się bez prób. Teresa wyraźnie doświadcza Jego obecności: „nie jest to martwa podobizna człowieka, ale jest to Jezus Chrystus żywy, okazujący się człowiekiem zarazem i Bogiem, nie jakim był leżąc w grobie, ale jakim wyszedł z grobu po zmartwychwstaniu swoim” (Ż 28,8), ale spotyka się z nieufnością spowiednika, który odmawia jej wiary i każe Teresie przyjąć paradoksalną postawę traktowania Chrystusa jakoby był demonem[28].

Owe doświadczenia, zawarte w księdze Życia i w Drodze doskonałości, stają się, na płaszczyźnie pedagogicznej, chrystocentrycznym fundamentem życia duchowego i drogi modlitwy. Chrystus jest Mistrzem, który uczy modlitwy, i Przyjacielem, który jest obecny, aby prowadzić z Nim dialog; wprowadza nas w tajemnicę swojej własnej modlitwy i swojego życia, przedstawiając siebie jako naszego Brata[29]. Jest on wreszcie Zbawicielem i Pośrednikiem, przez którego to zasługi zostaliśmy odkupieni, i przez którego wstawiennictwo nasze wołania docierają do Ojca[30].

Chrystocentryzm Twierdzy przenika każde z nich, stając się ich osią i kluczem do ich zrozumienia: mniej widoczny w pierwszych Mieszkaniach, nabiera siły poczynając szczególnie od piątych, tam, gdzie zaczyna się przemienianie w Chrystusa i przeżywanie Jego tajemnic[31].

Fundamentalne przekonanie: potrzeba człowieczeństwa Chrystusa

Jako owoc swojego doświadczenia i mając w tym względzie silne przekonania, Święta poruszyła podstawowy problem: obecności i roli człowieczeństwa Chrystusa w życiu duchowym. Poświęciła temu tematowi dwa równoległe rozdziały: w księdze Życia i w Drodze doskonałości[32]. Polemiczny ton i wzmianki poświęcone współczesnym jej autorom wskazują na to, że Święta wkracza w temat będący wówczas przedmiotem dyskusji i że ona sama odczuła na sobie bolesne konsekwencje błędnych interpretacji, którymi się kierowała. Teraz natomiast posiada już oczywiste argumenty i tak ugruntowane przekonania, że gotowa jest rozprawiać o nich z teologami i zaprzeczać twierdzeniom swoich własnych nauczycieli. Posiada jasne poglądy, oparte na Piśmie Świętym i na duchowym doświadczeniu, które pozwalają jej włączyć się w rozwiązanie problemu.

Kwestia została poruszona początkowo przez niektórych duchowych myślicieli jej czasów. Tak przedstawia to Teresa: chodziło o skłanianie się ku temu, aby odłożyć na bok rozmyślanie i kontemplację, których przedmiotem miałoby być człowieczeństwo Chrystusa i tajemnice Jego ziemskiego życia, aby móc wznieść się ku rozważaniu o Jego boskiej naturze[33]. Chodzi tutaj o złożony problem, zrodzony z egzegezy tekstów biblijnych i z ich duchowych interpretacji. Reakcja Świętej jest instynktowna. Moim zdaniem nie zagłębia się ona w zaułki analizowania opinii należących do wspomnianych przedstawicieli nurtu duchowego, mimo iż jest świadoma, że stawia jej się zarzut niezrozumienia problemu[34]; wznosząc się ponad teologiczne rozprawy, stawia się w położeniu ludzi prostych, którzy mogliby zinterpretować te opinie jako jednoznaczne wykreślenie z drogi życia duchowego obecności, towarzyszenia i rozmyślania nad Chrystusem człowiekiem. Teoria ta stoi w jawnej sprzeczności z jej własnym zmysłem chrześcijańskim. Ona sama doświadczyła jej gorzkich owoców, kiedy na długi czas odeszła od dziecinnie prostej modlitwy swoich początkowych lat, w których radowała się rozmową z Chrystusem, wszystko po to, aby poświęcić się bardziej wzniosłym technikom modlitwy[35].

W kategorycznych słowach Święta potwierdza konieczność ciągłego rozważania tajemnic Chrystusowego człowieczeństwa, towarzyszenia Jemu i radowania się z Jego obecności. Słabość człowieka potrzebuje odnalezienia w Chrystusie odbicia swoich własnych uczuć, ucieczki od własnych ułomności, ponieważ „wtedy czuje się, jak dobrym przyjacielem jest Chrystus. Widzimy Go jako człowieka wśród słabości i cierpień, i On dotrzymuje nam towarzystwa” (Ż 22,10). Wszystkie tajemnice Jego śmiertelnego i chwalebnego życia mogą być przyczynkiem do rozmyślania, mogą poruszyć wolę i pobudzać do naśladowania:

Jeśli zaś skutkiem przyrodzonego usposobienia czy słabości nie każdy i nie zawsze może rozmyślać o Męce Pańskiej, z powodu bolesnego, jakie to rozmyślanie sprawia mu wstrząśnięcia, któż mu broni trzymać się przy boku Pana zmartwychwstałego, kiedy Go posiadamy tak blisko nas w Sakramencie, gdzie mieszka już uwielbiony, gdzie już Go nie oglądamy umęczonego, z ciałem poszarpanym na strzępy, krwią zbroczonego, znużonego drogą, prześladowanego przez tych, którym same tylko świadczył dobrodziejstwa, przez Apostołów niewiernych opuszczonego?

Księga życia 22,6

Spod pióra Teresy wychodzą słowa zawierające racje dla poparcia jej własnej tezy: uwarunkowania, jakim podlega człowiek, odczuwalna potrzeba Chrystusa, przykład świętych, jej własne doświadczenie. Wszystko to można streścić w osobistym i teologicznym zarazem przekonaniu: Chrystus jest drogą, wzorem w dwojakim znaczeniu: całkowitego pośrednictwa i przykładności, jest najwyższym objawieniem miłości Boga i źródłem wszelkiej łaski:

Jasno to widzę i później jeszcze tego doznałam, że nie inaczej służba nasza może podobać się Bogu i nie inaczej Bóg postanowił użyczać nam wielkich łask, jak tylko przez ręce tego najświętszego Człowieczeństwa… Pan nasz sam jest tym, przez którego wszystkie dobra nam przychodzą; On sam cię nauczy, na Jego życie się zapatruj, to jest wzór najlepszy.

Księga życia 22,6.7

Czerpiąc ze szczytów duchowego doświadczenia, podczas gdy zajęta jest pisaniem Twierdzy wewnętrznej, Teresa może przytoczyć te same argumenty i dodać do nich nowe przeżycia z minionego okresu, bogatego w przeogromną ilość mistycznych łask o charakterze chrystologicznym. Znajdując się w głębi siódmych mieszkań Teresa wyznaje, że nigdy nie odstąpiła „od boku Jego i Pan, wedle Bóstwa zarazem i Człowieczeństwa swego, do nieustającej ją dopuszcza z sobą społeczności”.

Twierdza wewnętrzna 6,7,9

Doniosłość tej jej tezy sięga znacznie dalej niż samo tylko odrzucenie opinii osób duchowych jej czasów: wznosząc się ponad zawiłą kwestię metod rozmyślania, nadaje nową formę życiu chrześcijańskiemu. W kontekście pojęcia modlitwy jako życia, obecność Chrystusa nie może być już sprowadzana tylko do wyrafinowanego, roztrząsanego przez teologię mistyczną problemu, czy istnieje możliwość zaistnienia wyobrażeń w kontemplacji, która z istoty swojej jest ciemnością; nie można też ograniczać się do samych tylko kryteriów przydatności czy też konieczności w odniesieniu do Jego człowieczeństwa, jako przedmiotu rozważania. Chodzi o to, aby stwierdzić jednoznacznie, że tajemnica Chrystusa, Boga i Człowieka, jest drogą i miarą każdego życia duchowego:

bo opuściwszy przewodnika, którym jest Jezus najsłodszy, jakże mogą iść naprzód? Wielkie to już szczęście, jeśli choć w dalszych mieszkaniach zdołają bezpiecznie się utrzymać. Sam Pan nam mówi, że On jest drogą, i również mówi, że On jest światłością, i że nikt nie przychodzi do Ojca, jeno przez Niego, i że „kto ujrzał Jego, ujrzał i Ojca”.

Twierdza wewnętrzna 6,7,6

Mistyczna kwestia człowieczeństwa Chrystusa łączy się w umyśle Świętej z problemem humanizmu chrześcijańskiego i miłości bliźniego, na podobieństwo Chrystusa stanowiącego wzorzec każdego działania w duchu chrześcijańskim. Jego człowieczeństwo odzwierciedla się w chrześcijańskim humanizmie, Jego miłość do ludzi jest fundamentem chrześcijańskiej miłości (caritas). Stoimy wobec terezjańskiej chrystonomii, która podstawy myśli i działania chrześcijańskiego widzi w samej tajemnicy Chrystusa Boga i Człowieka[36].


Przeczytaj także:

Cz. 1. Teresa od Jezusa: mistrzyni duchowa na dzisiejsze czasy
Cz. 2. Pisma terezjańskie: świadectwo życia
Cz. 3. Pisma terezjańskie: świadectwo życia -cd.
Cz. 4. Modlitwa, droga doskonałości chrześcijańskiej


[1] Pozytywną ocenę współczesnych teorii dotyczących łaski i personalizmu Teresy wyraża G. Ordas, La persona divina en la espiritualidad de Santa Teresa, Roma 1967, s. 126-135.

[2] Por. streszczenie zawierające owe atrybuty ze wskazaniem na teksty źródłowe w: J. Castellano, Guinnes de doctrina Teresina, Castellon 1981, s. 57-68.

[3] Tamże, s. 64-68.

[4] Autobiografia Świętej, na poziomie doświadczenia, i Zamek wewnętrzny jako wykład nauki skonstruowane są według schematu typowego dla duchowego dramatu. Niepodlegającym dyskusji bohaterem obu jest Bóg, dramatem duchowym jest historia zbawienia, która u Teresy biegnie drogą od nawrócenia do duchowych zaślubin. W Zamku wewnętrznym perspektywa obejmuje również doświadczenie grzechu, przywołując postacie biblijne Pawła i Magdaleny, którzy na nowo pojawiają się w siódmym mieszkaniu (1 M 1,5; 7 M 1,6; 2,6; 4,14-15).

[5] Ogólne spojrzenie na duchową drogę Teresy można znaleźć w: T. de la Cruz, Santa Teresa de Jesús contemplativa, op. cit., s. 10-19.

[6] Święta opisuje doświadczenie nieobecności Boga, o tyle bardziej doskwierającej, o ile przedtem doświadczyła słodyczy Jego obecności: „wtedy Bóg ją przenosi w puszczę tak głęboko i takie od wszystkich stworzeń opuszczenie, że chociażby chciała i siliła się, nie znalazłaby żadnego, które by jej towarzystwa dotrzymało; ale i sama też niczyjego towarzystwa nie pragnie, chciałaby raczej umrzeć w tym osamotnieniu. Choć do niej mówią, choćby sama czyniąc wszelki możliwy wysiłek, starała się przemówić, mało to pomoże, bo duch jej, cokolwiek by czyniła, nie opuszcza owej samotności. A Bóg, choć wówczas zdaje się, że jest bardzo daleko, nieraz przecie objawia jej wielmożności swoje w sposób zgoła nadzwyczajny i przewyższający wszelkie pojęcie nasze; tym bardziej nie ma słów na wypowiedzenie tych rzeczy i nikt, jak sądzę, nie uwierzy ani zrozumie tego, jeno kto sam doświadczył. Wzniosłe te objawienia nie mają na celu pocieszenia duszy, ale ukazanie jej, jak słusznie smuci się z oddalenia swego od tego Dobra, które zawiera w sobie wszelkie dobra” (Ż 20,9).

[7] Podstawowe teksty dotyczące tych pierwszych doświadczeń znajdują się w Ż 18,15 i T 5,1,10. Analiza ich treści znajduje się u G. Ordas, op. cit., s. 62-75.

[8] Por. poniżej zamieszczone teksty terezjańskie oraz G. Ordas, op. cit., s. 91-94 – na temat okoliczności towarzyszących pierwszym tego rodzaju doświadczeniom.

[9] Teresa posiadała głębokie mistyczne poznanie tajemnicy grzechu. Niektóre z tekstów najbardziej dla tego tematu znaczących to: Ż 40,10-11; 1 M 2,14; 6 M 10,3-5. Por T. de la Cruz, Santa Teresa de Jesús contemplativa, s. 46-49, gdzie znajduje się jego analiza doświadczenia zła i grzechu z mistycznej perspektywy Teresy.

[10] Cała mistyczna ewolucja Świętej udokumentowana jest poprzez przytoczone w sposób jawny w księdze Życia opisy łask, przez cały szereg Sprawozdań duchowych, poprzez subtelne aluzje, którymi charakteryzują się ostatnie mieszkania, aż do ostatniego sprawozdania, z maja 1581 roku, w którym postać Teresy objawia się spowita niewypowiedzianym pokojem, ciesząca się już tu na ziemi pierwocinami nieba.

[11] Tłumaczenie i numeracja Sprawozdań za wydaniem krakowskim dzieł świętej i tłumaczeniem biskupa Kossowskiego z 1880 roku, które różni się nieskończenie od oryginału hiszpańskiego i często nie ma z nim nic wspólnego, o czym szczerze informuje redakcja.

[12] Por. G. Ordas, op. cit., s. 57-58. Święta przytacza ten typ modlitwy jako jedną spośród pierwszych form nadprzyrodzonych doświadczeń, por. S 5,3.

[13] Czerpiąc natchnienie z prośby zawartej w Ojcze nasz i łącząc tajemnicę obecności Boga w duszy z obecnością Boga w niebie, nasza Autorka dokonuje cennej syntezy teologii i pedagogii modlitwy. Zob. CV 28,2.

[14] Warte zauważenia są powtarzające się odwołania do obrazów zaczerpniętych z Biblii: mieszkania niebieskie (por. J 14,2), brylant czy też oszlifowany kryształ przywołujący Niebieskie Jeruzalem (Ap 21,10-12) oraz wizja, którą Święta otrzymała przy innej okazji (por. Ż 40,10), dusza jako rajski ogród (Rdz 1,26), w którym Bóg znajduje swoją radość (Prz 8,31). Teresa tworzy syntezę swojego doświadczenia mistycznego i teologii znajdując w Piśmie Świętym obrazy i teksty, które potwierdzają jej nadprzyrodzoną intuicję.

[15] Por. Tt 3,4. Temat życzliwości i filantropii Boga zajmuje w teologii Wschodu centralne miejsce. Liturgia orientalna zwraca się do Boga „filantropa”, Boga, przyjaciela ludzi.

[16] Por. Wj 33,11; Bar 3,38.

[17] Święta widzi tajemnicę Boga przyjaciela również przez pryzmat człowieczeństwa Chrystusa i Eucharystii. Dzięki swojej obecności wśród nas i dzięki Komunii możemy się do niego zwracać, ponieważ „w tym chlebie jest nam dostępny” (DV 34,9).

[18] Por. syntetyczny wykład na ten temat zawarty w: J. Castellano, Guiones de doctrina Teresina, s. 69-81. Mistyczne doświadczenie tajemnicy Chrystusa analizują: T. de la Cruz, Santa Teresa de Jesús contemplativa, s. 22-25; idem, Jesucristo en la oración de Santa Teresa, „El Monte Carmelo” 1980, nr 88, s. 335-365; E. de sagrado Corazón, Doctrina y vivencia de Santa Teresa sobre el misterio de Cristo, „Revista de Espiritualidad” 1963, nr 22, s 773-781; S. Castro, Cristología teresiana, Madrid 1978; idem, Mística y cristología en Santa Teresa, „Revista de Espiritualidad” 1997, nr 56, s. 75-117.

[19] Mamy tu do czynienia z wyjątkowym doświadczeniem pełni tajemnicy Chrystusa. Możemy mówić o drodze chrystologicznej podzielonej na siedem etapów: poszukiwanie, spotkanie, nawrócenie, podążanie za Chrystusem, objawienie, życie w Chrystusie, służba dla Chrystusa.

[20] Por. centralne rozdziały Drogi doskonałości o tajemnicy Eucharystii (DV 33-35).

[21] „Jako, że Jego święty Syn dał taki dobry środek, abyśmy w ofierze mogli go ofiarowywać wielokrotnie…” (DV 35,3; por. S 57).

[22] Podkreśliliśmy uprzednio decydujący wpływ nauczania Chrystusa i ewangelicznych odwołań na modlitwę terezjańską, całą skupioną na Jego osobie.

[23] Por. Ż 4,8; 9,3.4.6; 30,19 (obraz samarytanki).

[24] Por. rozdziały Życia 26-29 usiane chrystologicznymi doświadczeniami Teresy.

[25] Możemy zauważyć dwa momenty, które składają się na interwencję ze strony Chrystusa; por. Ż 7,6; 9,1.

[26] Przy wielu okazjach Teresa wyraża świadomość tego, że została zbawiona i uwolniona przez Chrystusa (por. Ż 19,6). Łaska uczuciowego wyzwolenia jest jedną z pierwszych, które otrzymuje od Chrystusa (por. Ż 24,8-9; 37,4-6).

[27] „Nie martw się, gdyż Ja tobie dam księgę żywą. (…) Jego Majestat był księgą prawdziwą, gdzie widziałam prawdę” (Ż 26,6).

[28] Por. Ż rozdziały 20-29, szczególnie 29,6.

[29] Zob. DV 27,1-7, gdzie znajduje się komentarz pierwszych słów Modlitwy Pańskiej.

[30] Temat pośrednictwa Chrystusa obecny jest we wszystkich modlitwach terezjańskich skierowanych ku Ojcu; por. DV 35,3-5.

[31] Wszystkie mieszkania posiadają kluczowe odniesienie chrystologiczne. Na przykład: „Zwróćmy oczy na Chrystusa, nasze dobro…” (T 1,2,11); „Tak więc jeśli nigdy nie patrzymy na Chrystusa, ani nie rozważamy, co jesteśmy Mu winni, i śmierci, która przyjął za nas, to nie wiem, jak możemy Go znać, ani czynić cokolwiek w Jego służbie” (T 2,1,12); „tylko by służyć Chrystusowi ukrzyżowanemu…” (T 3,1,3; 4,2,9); „Ten dom chciałabym, by dał zrozumieć, kim jest Chrystus…” (T 5,2,4); T 6,7 – cały rozdział poświęcony człowieczeństwu Chrystusa; podobnie T 7. Por. S. Castro, La experiencia de Cisto, centro estructurador de „Las Moradas”, [w:] Congreso Internacional Teresiano, Salamanca 1983, s. 927-944; A. Mas Arrondo, Teresa de Jesús en el matrimonio espiritual. Un análisis teológico de las séptimas moradas del „Castillio Interior”, Ávila 1993.

[32] Por. Ż 22 i T 6,7. Przedstawienie i interpretacja doktrynalna tego dyskutowanego problemu znajduje się w E. de la Madre de Dios, Bases biográficas del doctorado teresiano, „Ephemerides Carmeliticae” 1970, nr 21, s. 25-34; idem, Santa Teresa por dentro, Madrid 1973, s. 269-294, por. bez wątpienia także spostrzeżenia zawarte w T. de la Cruz, Glosa a la bibliografia del Doctorado teresiano, „Ephemerides Carmeliticae” 1971, nr 22, s. 530-531.

[33] „Mówią bowiem, że wszelkie zmysłowe wyobrażenia, chociażby nawet samegoż Człowieczeństwa Chrystusowego tym, którzy już tak daleko postąpili, sprawią skrępowanie i przeszkodę do doskonałej kontemplacji” (Ż 22,1; por. T 6,7,5).

[34] „Jest to przedmiot, o którym szeroko pisałam na innym miejscu. Niektórzy wprawdzie mocno mię za to zganili dowodząc, że nie rozumiem tych rzeczy… Mnie jednak wszystkie te ich dowodzenia nie zdołały przekonać, by droga przez nich zalecana była dobra” (T 6,7,5).

[35] Por. E. de la Madre de Dios, op. cit., s. 12-24; autor podtrzymuje tezę o oddaleniu się przez Świętą od właściwej jej modlitwy ku metodom kontemplacji nauczanym przez duchowych, czego wyraźnym wynikiem było zachwianie się jej wewnętrznej równowagi, a w konsekwencji oschłość i zagubienie na modlitwie, która okazała dla niej w dużej mierze nienaturalna. Por. dla dokładniejszego spojrzenia na temat: T. Álvarez, Jesucristo en la experiencia de Santa Teresa, op. cit.

[36] „Nie chodzi o to, aby przedstawić Chrystusa jako temat ani też o to, aby uczynić z Niego dogmatyczne centrum chrześcijaństwa. Chodzi o pragmatyczną chrystologię, która czyni z Niego bezpośrednie narzędzie uświęcenia i zatrzymuje się na długo nad rozważaniem jego człowieczych rysów, aby odkryć w nich oblicze Boga […] Teresa nie wznosi się ku naturze boskiej oddalając się od człowieczej, lecz, jak pszczoła, czerpie z kwiatu człowieczeństwa Chrystusa i w owym kwiecie odnajduje życiowe soki, uświęcającą obecność boskiej Osoby. Chrystus uczynił się człowiekiem, aby uświęcić wszystko, co ludzkie, potrzeby naszej natury, jak i słabości jej właściwe, za wyjątkiem grzechu (Hb 4,15)”. E. de la Madre de Dios, Bases biográficas…, s. 25-26.

Jesús Castellano OCD

karmelita bosy, żyjący w latach 1941-2006, profesor i konsultant wielu kongregacji na Watykanie. Autor licznych książek z dziedziny duchowości.