Komentarz Biblijny Karmelitanki Bose wróć

Piątek, XXVI tydzień zwykły

Październik 4, 2018

Łk 10, 13-16
Kto gardzi Chrystusem, gardzi Tym, który Go posłał

Jezus powiedział:

«Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno by się nawróciły, siedząc w worze i popiele. Toteż Tyrowi i Sydonowi lżej będzie na sądzie niżeli wam.

A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba masz być wyniesione? Aż do Otchłani zejdziesz!

Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który mnie posłał».


Szukaj towarzystwa Jezusa

Teresa radzi: „Postaraj się o towarzystwo. A jakież mógłbyś znaleźć lepsze nad towarzystwo samego Mistrza, który nauczył nas tej modlitwy, do której odmówienia się zabierasz. Przedstaw sobie Pana stojącego tuż przy tobie i patrz, z jaką miłością i z jaką pokorą raczy ciebie nauczać”.

Patrz na Tego, który patrzy na nas

Nawiąż z Jezusem osobisty kontakt, dostrzeż Jego spojrzenie, a następnie patrz Mu w oczy, bez lęku. Uświadom sobie, że nasze życie od Niego pochodzi i że On patrzy na nas z taką ogromną życzliwością.

Wsłuchuj się w Mistrza

Jezus nie tylko patrzy na nas, ale również do nas mówi.

Jakże wielkim bólem są dla Syna Bożego, przynoszącego niebo na ziemię, sytuacje, gdy musi wypowiedzieć słowa: „biada!”. On nie przyszedł potępić, ale zbawiać i ocalać.
Miasta, gdzie Chrystus dokonywał tak wielu swoich cudów, gdzie uzdrawiał chorych, a nawet wskrzesił córkę Jaira, gdzie litował się nad ludzką biedą, gdzie niósł miłość; te miasta pozostały oporne na nawrócenie, choć pierwsze z wdzięcznością powinny przyjąć Dobrą Nowinę… Jakże wstrząsającym obrazem w innym miejscu Ewangelii jest płacz Jezusa nad Jerozolimą, skarga miłującego Boga nad wybranym i szczególnie obdarowanym miastem, które wzgardziło Miłością. Te miasta obrazują ludzkie dusze wszystkich czasów, wobec których nie sposób pozostać obojętnym, co widać w życiu wielu świętych, którzy rozpaleni pragnieniem zbawienia innych porywali się na wielkie ofiary i cierpienia, by tylko ocalić od zguby wiecznej grzeszących, jak np. św. Teresa od Jezusa, która gotowa była tysiąc razy umrzeć, żeby tylko uratować od piekła jedną choćby duszę. Święty Paweł wspominając swoich rodaków, którzy nie rozpoznali Mesjasza, wyraża swój „wielki smutek i nieprzerwany ból” i wolałby „sam być pod klątwą i odłączonym od Chrystusa dla zbawienia braci” (Rz 9,2-3), on, dla którego przecież Jezus jest jedynym skarbem, bo wszystko inne uznał za śmieci i ten właśnie swój największy skarb chciałby ofiarować swoim rodakom świadom tego, co utracili.

Mów do Niego

Po wsłuchiwaniu się w Mistrza my podejmujemy z Nim rozmowę. Mamy do Niego kierować słowa proste i prawdziwe.