Komentarz Biblijny Karmelitanki Bose wróć

Poniedziałek, XIV tydzień zwykły

Lipiec 8, 2018

Mt 9, 18-26
Uzdrowienie kobiety i wskrzeszenie córki Jaira

Gdy Jezus mówił do uczniów, oto przyszedł do Niego pewien zwierzchnik synagogi i oddając Mu pokłon, prosił: «Panie, moja córka dopiero co skonała, lecz przyjdź i połóż na nią rękę, a żyć będzie». Jezus wstał i wraz z uczniami poszedł za nim.

Wtem jakaś kobieta, która dwanaście lat cierpiała na krwotok, podeszła z tyłu i dotknęła się frędzli Jego płaszcza. Mówiła bowiem sobie: «Żebym choć dotknęła Jego płaszcza, a będę zdrowa».

Jezus obrócił się i widząc ją, rzekł: «Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła». I od tej chwili kobieta była zdrowa.

Gdy Jezus przyszedł do domu zwierzchnika i zobaczył fletnistów oraz tłum zgiełkliwy, rzekł: «Odsuńcie się, bo dziewczynka nie umarła, tylko śpi». A oni wyśmiewali Go. Skoro jednak usunięto tłum, wszedł i ujął ją za rękę, a dziewczynka wstała. Wieść o tym rozeszła się po całej tamtejszej okolicy.


Szukaj towarzystwa Jezusa

Teresa radzi: „Postaraj się o towarzystwo. A jakież mógłbyś znaleźć lepsze nad towarzystwo samego Mistrza, który nauczył nas tej modlitwy, do której odmówienia się zabierasz. Przedstaw sobie Pana stojącego tuż przy tobie i patrz, z jaką miłością i z jaką pokorą raczy ciebie nauczać”.

Patrz na Tego, który patrzy na nas

Nawiąż z Jezusem osobisty kontakt, dostrzeż Jego spojrzenie, a następnie patrz Mu w oczy, bez lęku. Uświadom sobie, że nasze życie od Niego pochodzi i że On patrzy na nas z taką ogromną życzliwością.

Wsłuchuj się w Mistrza

Jezus nie tylko patrzy na nas, ale również do nas mówi.

Ojciec dziewczynki, ten, od którego otrzymała ziemskie życie, przyszedł do Jezusa. Należy do ludzi, którzy doświadczają swojego ograniczenia, skończoności, niemocy i prawdziwej tajemnicy życia. Musi bowiem uznać, że życie nie pochodzi od niego, że nie jest panem Życia, jest nim Ktoś inny: „moja córka skonała, przyjdź i włóż na nią rękę, a będzie żyła”. Jezus na taki akt wiary i pokory reaguje natychmiast: „wstał i poszedł za nim”. Podobnie wiara cierpiącej kobiety nie pozostaje bez odpowiedzi. Dla chorej jedyną troską i zadaniem było znalezienie się w bliskości Mesjasza, by choć frędzli Jego płaszcza móc się dotknąć. I tak jak śmierć córki konfrontuje ojca i „zmusza” do szukania ratunku poza samym sobą, do oddania pokłonu Bogu, tak również choroba i cierpienie konfrontuje kobietę, która przez długie lata szukała uzdrowienia daleko od Jezusa, jedynie w ludzkich wymiarach. Tak naprawdę dopiero ufność w moc Jezusa przywróci jej zdrowie. Choroba i śmierć są jak siostry nawiedzające nasze życie. Mogą doprowadzić do bezsensu albo stać się nauczycielkami prawdziwych relacji i wartości, podprowadzając ku wierze i stając się sługami naszego zbawienia.

Mów do Niego

Po wsłuchiwaniu się w Mistrza my podejmujemy z Nim rozmowę. Mamy do Niego kierować słowa proste i prawdziwe.