wróć

św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Wspomnienie: 1 października

Kraj pochodzenia: Francja

Lata życia: 1873 - 1897

Marie Françoise Thérèse Martin urodziła się 2 stycznia 1873 r. w Alencon (Francja) jako ostatnia z dziewięciorga dzieci Zelii Guerin i Ludwika Martin. Jej ojciec był zegarmistrzem, matka zaś koronkarką. Zelia zmarła na raka piersi w 1877, kiedy Teresa miała zaledwie cztery lata. W listopadzie jej ojciec sprzedał warsztat koronkarski i przeniósł się do Lisieux w Normandii, gdzie mieszkał brat Zelii, Izydor Guérin. Gdy Tereska skończyła 8 lat, rozpoczęła naukę w szkole klasztornej sióstr benedyktynek. 13 maja 1883 r. została uzdrowiona z ciężkiej choroby za pośrednictwem Matki Boskiej Zwycięskiej. W wieku 14 lat, w noc Bożego Narodzenia 1886 r. otrzymała łaskę nawrócenia, dojrzałości. Latem poruszona do głębi obrazem ukrzyżowanego Jezusa, odczuła pragnienie ratowania grzesznych dusz. 29 maja 1887 r. Teresa poprosiła tatę o pozwolenie na wstąpienie do Karmelu. Swoją prośbę przedstawiła także Leonowi XIII w czasie pielgrzymki do Rzymu odbytej w listopadzie. 9 kwietnia 1888 r. wstąpiła do Karmelu w Lisieux. 10 stycznia 1889 rozpoczęła nowicjat. 8 września 1890 r. złożyła swoje śluby zakonne. Rok później odkryła „małą drogę dziecięctwa duchowego”. Pragnęła by jej życie stało się aktem doskonałej miłości. Nocą w Wielki Piątek 1896 r. pojawił się pierwszy krwotok z płuc. Niedługo później przeżyła „noc wiary”. Z powodu choroby nie mogła wyjechać na misje by tworzyć nowy Karmel w Hanoi. W lipcu 1897 została przeniesiona do klasztornej infirmerii. 30 września 1897 r. umarła w wieku 24 lat. Doczesne szczątki Teresy spoczywają dziś w Bazylice pod jej wezwaniem w Lisieux. 29 kwietnia 1923 roku papież Pius XI ogłosił ją błogosławioną, a 17 maja 1925 roku dokonał jej kanonizacji, nazywając ją jednocześnie gwiazdą swojego pontyfikatu. 30 września 1997 roku, w setną rocznicę jej śmierci, papież Jan Paweł II nadał jej tytuł doktora Kościoła powszechnego.

„Dla mnie niebo to wyczuwać w sobie podobieństwo do Boga, który mnie stworzył potężnym swym tchnieniem”. (P 32)

„Jezus jest chory z miłości i daje do zrozumienia, że taką chorobę można uleczyć tylko miłością” (LT 109).

„Och, ta cisza Jezusa, co za muzyka dla serca… Czyni siebie ubogim, abyśmy mogli okazać Mu miłość. Wyciąga do nas rękę, aby w radosnym dniu sądu, kiedy ukaże się w swojej chwale, mógł powiedzieć do nas te słowa: „Pójdźcie, błogosławieni Ojca mego. Gdyż byłem głodny, a daliście mi jeść. Byłem spragniony, a daliście mi pić. Byłem bez domu, a przyjęliście mnie. Byłem chory, w więzieniu, a przyszliście mi z pomocą”. Powiedział tak sam Jezus i to On chce naszej miłości, żebrze o nią… Zdaje się, rzec można, na naszą łaskę i niełaskę. Nie chce niczego brać, nie otrzymawszy tego od nas, a ceni najmniejszą nawet rzecz”. (LT 145).

„Teraz nie mam już wielkich pragnień poza tym jednym, by kochać, aż z miłości tej umrę”. (Rkp C 7v°).


Przeczytaj także artykuły:

wróć